Zdrowie

Tych grzybów nie wolno zbierać w Polsce. Większość grzybiarzy nie ma pojęcia, że grozi im surowa kara

opublikowano:
koszyk pełny grzybów
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Wyprawa do lasu na grzyby to dla wielu Polaków ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu. Choć większość popularnych gatunków jadalnych można zbierać bez ograniczeń, to niewielu grzybiarzy nie zdaje sobie sprawy, że nieprzestrzeganie obowiązujących przepisów może skończyć się wysoką grzywną lub sprawą w sądzie.

Sama umiejętność odróżniania okazów jadalnych od trujących to jeszcze nie wszystko. Niektóre smaczne grzyby trzeba bezwzględnie zostawić w lesie. Istnieją bowiem regulacje prawne, które mają chronić ekosystem. W związku z czym za ich zerwanie grozi surowa kara.

Tych grzybów nie wolno zbierać

Wyjście z lasu z pełnym koszykiem nie zawsze oznacza udany zbiór. Jeżeli znajdą się w nim gatunki objęte ochroną, zbierający ponosi konsekwencje prawne. Listę chronionych grzybów określa rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 9 października 2014 r.

Obowiązujące przepisy kategorycznie zabraniają zbierania i pozyskiwania okazów ze stanu dzikiego, umyślnego niszczenia i uszkadzania owocników, a także niszczenia ich naturalnych siedlisk.

Ograniczenia te dotyczą zarówno gatunków objętych ochroną ścisłą, jak i częściową. Całkowitą ochroną objęty jest borowik królewski, soplówka jeżowata, trufla wgłębiona, boczniak mikołajkowy oraz maślak trydencki. Częściowa ochrona dotyczy smardza jadalnego, siedziunia dębowego, ozorka dębowego i maślaka błotnego.

Warto pamiętać, że smardz jadalny znaleziony we własnym ogródku lub na terenie upraw ogrodniczych może zostać legalnie zebrany. Przenoszenie tej zasady na wyprawę do lasu jest jednak złamaniem prawa, gdyż w kompleksach leśnych smardz podlega ochronie.

Do 5000 złotych grzywny

Naruszenie zakazów dotyczących ochrony gatunkowej grzybów traktowane jest jako wykroczenie. Zgodnie z art. 131 ustawy o ochronie przyrody, osoba łamiąca te przepisy podlega odpowiedzialności karnej.

Wprzypadku skierowania sprawy do sądu, grzywna może sięgnąć do 5000 zł. Sąd może orzec wobec sprawcy również karę aresztu. Kwota 5 tys. zł stanowi maksymalną wysokość kary przewidzianą w przepisach, a nie automatyczną opłatę za każdy zerwany owocnik.

Zakaz rozgarniania ściółki i niszczenia grzybni

Konsekwencje prawne grożą nie tylko za zbieranie niewłaściwych gatunków, ale również za niewłaściwy sposób poszukiwania grzybów. Zabronione jest rozkopywanie leśnego podłoża oraz niszczenie jakichkolwiek grzybów.

Lasy Państwowe przypominają o treści art. 163 Kodeksu wykroczeń, który jasno wskazuje, że „kto w lesie rozgarnia ściółkę i niszczy grzyby lub grzybnię, podlega karze grzywny albo karze nagany."

Zgodnie z tym przepisem, karalne jest rozgarnianie leśnej ściółki oraz uszkadzanie grzybni. Co istotne, zakaz niszczenia nie ogranicza się wyłącznie do grzybów jadalnych – nie wolno niszczyć ani deptać także okazów trujących lub niejadalnych.

Gdzie nie wolno zbierać grzybów?

W lasach państwowych zbieranie grzybów na własny użytek jest co do zasady bezpłatne i nie podlega limitom ilościowym. Istnieją jednak konkretne obszary całkowicie wyłączone z takiej aktywności. To uprawy leśne do 4 m wysokości, ostoje zwierząt, powierzchnie doświadczalne oraz tereny objęte okresowym zakazem wstępu (np. z powodu zagrożenia pożarowego).

Zakaz zbioru grzybów obowiązuje również w parkach narodowych i rezerwatach przyrody. W tym przypadku istnieje jednak wyjątek, jakim są miejsca wyznaczone przez właściwe organy. Wstęp oraz zbiory mogą być także zabronione przez właściciela oznakowanych lasów prywatnych. Całkowity zakaz grzybobrania obowiązuje natomiast na terenach wojskowych.

Przed wyprawą do lasu należy sprawdzić nie tylko gatunki grzybów, ale również zasady dostępu do wybranego obszaru leśnego.

źr. wPolsce24 za abc zdrowie

Zdrowie

Ten błąd popełniają miliony Polaków, a wątroba po cichu umiera

opublikowano:
shutterstock_2736332541
Ciągłe zmęczenie, spadek sił witalnych i brak energii pomimo przespanej nocy? Wielu zrzuca to na karb przepracowania, stresu czy wieku. Tymczasem prawda może leżeć zupełnie gdzie indziej. Nasz organizm wysyła cichy sygnał ostrzegawczy – problemem może być przeciążona i otłuszczoną wątroba. Współczesny świat promuje wygodnictwo, przetworzoną chemię i bezruch, a rachunek za te „dobrodziejstwa” płacimy własnym zdrowiem.
Zdrowie

Chora na raka czekała 46 godzin na przyjęcie na oddział. Jej syn powiadomił prokuraturę

opublikowano:
Chora na raka czekała na SOR poznańskiego szpitala 46 godzin na przyjęcie na oddział. Gdy zmarła, jej syn powiadomił prokuraturę
(Chora na raka czekała na SOR poznańskiego szpitala 46 godzin na przyjęcie na oddział. Gdy zmarła, jej syn powiadomił prokuraturę (fot. ilustracyjna Pexels)
Chora na raka kobieta spędziła 46 godzin na SOR Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, zanim przyjęto ją na oddział. Zmarła następnego dnia – a jej rodzina domaga się teraz prawdy o tym, czy udzielono jej niezbędnej pomocy.
Zdrowie

Koniec ze "zmianą płci"? Głośny apel Kotuli do lekarzy

opublikowano:
Katarzyna Kotula zwróciła się do samorządów zawodów medycznych z propozycją zastąpienia określeń takich jak „upośledzenie umysłowe” i „zmiana płci” terminologią, którą uważa za bardziej odpowiednią dla pacjentów.
Katarzyna Kotula (fot.Fratria)
Katarzyna Kotula zamierza walczyć z terminologią medyczną, która jej zdaniem może być krzywdząca dla pacjentów. Stąd też zwróciła się do samorządów zawodów medycznych, aby ich członkowie zaprzestali używania pojęć takich jak „upośledzenie umysłowe” czy „zmiana płci”.
Zdrowie

Początek upadku służby zdrowia? Sąd ogłasza upadłość szpitala na Pomorzu. Karetki jadą po 80 kilometrów

opublikowano:
Mieszkańcy Pomorza znajdujący się dotąd w rejonie działania szpitala w Miastku zostali skazani na długie dojazdy do odległych lecznic
Mieszkańcy Pomorza znajdujący się dotąd w rejonie działania szpitala w Miastku zostali skazani na długie dojazdy do odległych lecznic (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
System ochrony zdrowia w Polsce dotarł do niebezpiecznego punktu zwrotnego. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ oficjalnie ogłosił upadłość Szpitala Miejskiego w Miastku na Pomorzu. Placówka z dnia na dzień przestała leczyć, a jej gigantyczne długi przerosły lokalny samorząd. Przykład Miastka budzi jednak potężny niepokój w całym kraju – w obliczu coraz większej dziury w budżecie NFZ i lawinowo rosnących zobowiązań szpitali w całej Polsce, eksperci i pacjenci pytają wprost: czy to dopiero początek tragicznej serii bankructw polskich placówek medycznych?
Zdrowie

Dramatyczne wyniki badań: Smartfon podarowany nastolatkowi może wpędzić go w anoreksję i bulimię

opublikowano:
Twój 12-latek prosi o smartfona? Zobacz, jak bezpiecznie wyznaczyć granice i ustrzec go przed kompleksami
Toksyczny ekran niszczy nasze dzieci. Porażające fakty o smartfonach i obsesji wagi (fot. pixabay)
Podarowanie dziecku pierwszego smartfona w wieku 12 lat znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia objawów zaburzeń odżywiania zaledwie dwa lata później – wynika z najnowszego, szeroko zakrojonego badania naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco (UCSF). Publikacja, która ukazała się w prestiżowym czasopiśmie medycznym „JAMA Network Open”, rzuca nowe światło na moment, w którym nastolatki zyskują nieograniczony dostęp do cyfrowego świata.
Zdrowie

Oszukiwali ludzi nie tylko w Szpitalu Południowym. Kolejna placówka, w której ludzie Tuska leczyli się poza kolejnością

opublikowano:
Kolejka do lekarza
NFZ przeprowadził kontrolę w przychodni, gdzie działacze KO mieli być przyjmowani na specjalnych warunkach (fot. Fratria/ Julita Szewczyk)
Narodowy Fundusz Zdrowia zakończył kontrolę w Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie i wydał negatywną ocenę placówki. Kontrolerzy potwierdzili wcześniejsze ustalenia dziennikarzy o tym, że grupa lokalnych działaczy Koalicji Obywatelskiej była przyjmowana poza kolejnością, a jeden z uprzywilejowanych pacjentów ominął w ten sposób aż 44 inne osoby.