Koniec ze "zmianą płci"? Głośny apel Kotuli do lekarzy

Problemy ze służbą zdrowia w naszym kraju od dłuższego czasu stanowią przedmiot debaty publicznej. Obywatele domagają się podjęcia prób naprawy systemu NFZ, który znajduje się w coraz gorszej kondycji, przy jednoczesnym zajęciu się tematyką wynagrodzeń lekarzy, w przypadku których dochodzi do ogromnego procederu nadużyć.
Jak się okazuje, sprawą reformy samorządów zawodów medycznych zajęła się Katarzyna Kotula. Choć nie w taki sposób, w jaki każdy tego oczekiwał. Pełnomocniczka rządu ds. równości skierowała specjalne pismo do Naczelnej Izby Lekarskiej, Krajowej Izby Ratowników Medycznych oraz Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, od których domaga się zmian w zakresie używanego nazewnictwa medycznego. Chodzi konkretnie o przypadki niepełnosprawności intelektualnej, jak i termin „zmiana płci”.
Nie będzie terminu "zmiany płci"?
W pierwszym przypadku polityk Lewicy wprost wskazuje, iż pojęcia takie jak „upośledzenie umysłowe” czy „osoba upośledzona umysłowo” mogą być krzywdzące dla pacjentów. Stąd też Kotula proponuje, aby zamiast nich używać określenia „osoba z niepełnosprawnością intelektualną”. Podobnie sprawa ma wyglądać w przypadku „osób niepełnosprawnych”, które powinny być określane mianem „osób z niepełnosprawnością”.
Ciekawie również wygląda kwestia terminologii dotyczącej „zmiany płci”, która zgodnie z zaleceniami przedstawicielki rządu powinna zostać zastąpiona określeniami „uzgodnienie płci” lub „korekta płci”. Katarzyna Kotula powołuje się tutaj na zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która zastąpiła termin „transseksualizm” określeniem „niezgodność płciowa”. Celem ma być troska o dobro pacjenta, który mógłby poczuć się urażony z powodu użycia przez lekarza terminologii, która dotąd stanowiła normę i uchodziła za prawidłową ze względu na aktualny stan wiedzy medycznej.
Źr.wPolsce24 za DoRzeczy









