Zdrowie

Uwaga na mrozy! Lekarze ostrzegają — to może zabić nawet zdrowego człowieka

opublikowano:
Mężczyzna wykopuje się z zaspy
Zima może być niebezpieczna dla zdrowia (fot. PAP/EPA)
Siarczyste mrozy, które opanowały Polskę, to nie tylko „zimowa aura”, ale realne zagrożenie dla zdrowia - szczególnie dla serca i układu krążenia. Lekarze ostrzegają: nawet niepozorne czynności w niskich temperaturach mogą prowadzić do problemów sercowo-naczyniowych, a nawet zawałów.

Dlaczego zimno szkodzi sercu?

Gdy temperatura drastycznie spada, organizm reaguje tak, jak gdyby był w stanie zagrożenia. Naczynia krwionośne się zwężają, co zwiększa ciśnienie krwi i obciąża serce. Krew staje się gęstsza („lepka”) i trudniej się przemieszcza, podnosząc ryzyko zakrzepów i zawału. Organizm musi zużyć więcej energii, by utrzymać ciepło — serce pracuje intensywniej, gdy każdy oddech to walka z zimnem. 

Eksperci ostrzegają, że zimne powietrze samo w sobie podnosi ciśnienie krwi, a połączenie tego z wysiłkiem fizycznym — takim jak odśnieżanie, rąbanie drzewa czy ciąganie na sankach zbyt ciężkich dzieci może być śmiertelne nawet dla osób, które dotąd nie miały objawów chorób sercowo-naczyniowych.

Odśnieżanie, sanki i wysiłek — cichy zabójca

Praca fizyczna na mrozie — szczególnie gwałtowne odśnieżanie chodnika czy podjazdu jest jak intensywny trening bez przygotowania. Badania pokazują, że tętno podczas odśnieżania może szybować nawet do 86–97% maksymalnego tętna, co przypomina ekstremalny wysiłek fizyczny. Podobnie rzecz się ma z biegiem, ciągnąc sanki, na których znajduje się jednocześnie dwoje dzieci. 

Dla serca to absolutnie niebezpieczny wysiłek bez odpowiedniego rozgrzewania, przerw i kontroli tempa.

„Morsowanie” — tylko dla zdrowych i przygotowanych

Popularne morsowanie może wydawać się sposobem na hartowanie organizmu, ale to poważne obciążenie dla układu krążenia: nagłe zanurzenie w zimnej wodzie powoduje skok ciśnienia, przyspieszenie akcji serca, a w niektórych przypadkach nawet arytmie i zawały, szczególnie u osób z nadciśnieniem lub chorobami serca. Badania i doświadczenia lekarzy w krajach o ostrych zimach wskazują, że takie ekstremalne ekspozycje nie są obojętne dla zdrowia.

Osoby z nadciśnieniem, cukrzycą, chorobami serca lub po przebytych zawałach powinny całkowicie unikać takiego ekstremalnego „hartowania” bez konsultacji lekarskiej.

Alkohol na mrozie — złudne ciepło, realne zagrożenie

Wiele osób po wyjściu na mróz sięga po alkohol, myśląc, że w ten sposób się „rozgrzewa”. Szczególnie podczas dłuższych spacerów. To błąd, który może być śmiertelny. 

Alkohol powoduje fałszywe odczucie ciepła, choć w rzeczywistości przyspiesza utratę ciepła z organizmu. Zwiększa ryzyko hipotermii, stanu, w którym temperatura ciała spada do niebezpiecznego poziomu, oraz może maskować symptomy poważnych problemów sercowych. 

Połączenie alkoholu z ekstremalnym zimnem to prosta droga do tragedii - szczególnie u osób starszych lub z problemami krążenia.

Po powrocie do domu — NIE myj zmarzniętych dłoni ciepłą wodą!

Może się wydawać, że „gorący prysznic”, by rozgrzać zmarznięte ciało, czy mycie zmarzniętych dłoni pod bardzo ciepłą wodą to szybki sposób na poprawę naszego komfortu. W rzeczywistości to niebezpieczny błąd.

Nagłe ogrzewanie zmarzniętych tkanek prowadzi do gwałtownego przepływu krwi, co może spowodować uszkodzenia naczyń krwionośnych i wzrost obciążenia serca. Jak przestrzega amerykańska rządowa agencja OSHA, w przypadku odmrożeń nie wolno też masować ani nagrzewać skóry gorącą wodą, bo to zamiast pomóc, może pogłębić uszkodzenia. 

Co zatem robić? Najpierw ogrzewaj się stopniowo,  suchymi ręcznikami, suchą odzieżą, ciepłymi, ale nie gorącymi napojami (bez alkoholu).

Podsumowanie, jak przetrwać mrozy bez szkody dla zdrowia

✔ unikaj nagłych, gwałtownych wysiłków na mrozie; 
✔ osoby z nadciśnieniem i chorobami serca powinny wychodzić na zewnątrz tylko jeśli to konieczne; 
✔ nie pij alkoholu na mrozie i nie ufaj „uczuciu ciepła”; 
✔ wracając do domu — stopniowo ogrzewaj ciało, nie szokuj go gorącą wodą; 

To nie są „przesądy”, to medyczne ostrzeżenia opierające się na badaniach i praktyce lekarzy. W obliczu siarczystych mrozów rozsądek i zdrowy sceptycyzm wobec popularnych mitów może uratować życie.

źr. wPolsce24 za OSHA, health.clevelandclinic.org

Zdrowie

Porażające dane unijnych statystyków. W Polsce co dwie godziny dochodzi do tragedii

opublikowano:
mezczyznazdepresja
Najnowsze dane unijnego urzędu statystycznego Eurostat nie pozostawiają złudzeń: Europa zmaga się z potężnym kryzysem zdrowia psychicznego, którego głównymi ofiarami padają mężczyźni. O ile na zachodzie kontynentu statystyki budzą niepokój, o tyle w Polsce mamy do czynienia z prawdziwą katastrofą demograficzną i społeczną. Co znamienne, w debacie publicznej zdominowanej przez lewicowo-liberalną agendę temat ten niemal nie istnieje – jedynym politykiem tego obozu, który otwarcie o tym mówi jest poseł Marcin Józefaciuk.
Zdrowie

Tajemnicza zaraza dziesiątkuje wróble. Eksperci alarmują: to groźba plagi szkodników

opublikowano:
Wróble na chodniku wydziobują
Wróble na chodniku (fot. shutterstock)
Wróbel domowy – ptak, który przez pokolenia był nieodłącznym elementem naszych podwórek, rynków i gospodarstw – znika w zastraszającym tempie. Jak wynika z danych opublikowanych przez dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", w metropoliach za naszą zachodnią granicą doszło do zapaści populacji, jakiej dotąd nie notowano. Eksperci wskazują, że za katastrofalnym spadkiem nie stoją jednak rzekome „zmiany cywilizacyjne”, lecz bezwzględny biologiczny czynnik: uderzenie zabójczego patogenu. Sytuacja może dotyczyć również Polski.
Zdrowie

Szpital zaprzecza, że Kacprzyk u nich pracuje. To było kolejne kłamstwo?

opublikowano:
Kacprzyk
Dawid Kacprzyk (fot.Screenshot - X/@PanP23929)
Dawid Kacprzyk nie pracuje obecnie w Szpitalu św. Anny w Warszawie – zapewnia Jolanta Wiśniewska z zarządu spółki prowadzącej placówkę. Lekarz jeszcze wczoraj miał jednak wskazany ten szpital jako jedno z miejsc, w których przyjmuje. Po pytaniach dziennikarzy informacja zniknęła z jego profilu.
Zdrowie

Tak marnuje się jedzenie w polskich szkołach. Ot, do czego doprowadził pomysł ministerstwa, wstrząsające nagranie podbija sieć

opublikowano:
jedzenie wyrzucane do śmietników (
jedzenie wyrzucane do śmietników (fot. wPolsce24)
W programie wPolsce24 ujawniono również szokujące nagrania ze szkolnych stołówek, na których widać, jak promowana przez lewicowo-liberalne ministerstwa zdrowia i edukacji, tzw. „dieta planetarna” (lansowana m.in. przez Sylwię Spurek czy Barbarę Nowacką) kończy się gigantycznym marnotrawstwem jedzenia.
Zdrowie

Zanim weźmiesz pierwszy łyk, odczekaj 5 minut. Chodzi o groźną chorobę

opublikowano:
Biała porcelanowa filiżanka z wzorem róż, wypełniona gorącą, parującą czarną kawą. Obok filiżanki na talerzyku leży jeden prostokątny herbatnik. Całość na ciemnym, kontrastowym tle.
Gorąca, parująca kawa może szkodzić zdrowiu. Eksperci ostrzegają, że picie napojów o temperaturze powyżej 65°C uszkadza śluzówkę przełyku (fot. pixabay)
Dla wielu z nas dzień bez kubka parującej kawy lub herbaty jest dniem straconym. Najnowsze ustalenia naukowców powinny jednak skłonić miłośników wrzątku do zmiany nawyków. Jak wynika z szeroko zakrojonych badań, picie bardzo gorących napojów znacząco zwiększa ryzyko rozwoju raka przełyku. Eksperci uspokajają jednak: nie chodzi o same składniki napojów, a wyłącznie o ich temperaturę.
Zdrowie

Przebadali popularne musy dla dzieci. W tym z Lidla aż siedem różnych substancji

opublikowano:
Konsument chce kupować zdrowe produkty, czyta składy, a w środku czai się coś, o czym nigdy się nie dowiemy..
Konsument chce kupować zdrowe produkty, czyta składy, a w środku czai się coś, o czym nigdy się nie dowiemy... (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Mają być wygodną i zdrową przekąską, szczególnie chętnie podawaną dzieciom. Tymczasem badanie popularnych musów owocowych przyniosło wyniki, które mogą zaniepokoić rodziców. W każdym z 10 przebadanych produktów wykryto pozostałości pestycydów. W jednym z musów dostępnych w Lidlu znaleziono aż siedem różnych substancji.