Brudne ręce i automaty. Sanepid przestrzega przed lodami nad polskim morzem

- Badanie 10 próbek na 50 pobranych wykazało nieprawidłowości - ujawniła rzeczniczka zachodniopomorskiego sanepidu Małgorzata Kapłan. Chodzi o podwyższoną liczbę bakterii z grupy Enterobacteriaceae.
- To są bakterie, które wskazują na niewłaściwy poziom zachowania higieny podczas produkcji tych lodów. Na przykład ktoś nie umył automatu zgodnie z instrukcją, być może nie umył rąk przy robieniu tych lodów. Te wszystkie zabiegi higieniczne gdzieś zawiodły - wyjaśniała rzeczniczka.
Wykryte w lodach bakterie nie są tak groźne jak salmonella: u jednej osoby mogą nie wystąpić żadne dolegliwości, ale już ci z delikatniejszym układem pokarmowym mogą odczuwać zaburzenia żołądkowo-jelitowe.
Zachodniopomorski Sanepid wziął też pod lupę bary, restauracje i stoiska z jedzeniem na wybrzeżu. Co dziesiąta kontrola zakończyła się mandatem. Wystawiono ich ponad 30 na łączną sumę przekraczającą 9 tys. złotych. Najczęstszą przyczyną był niewłaściwy stan sanitarno-higieniczny.
Inspektorzy zalecają, by goście lokali gastronomicznych zwracali uwagę na ich czystość oraz zachowywanie zasad higieny przez pracowników (brak rękawiczek, nakładanie jedzenia po dotknięciu banknotów i bez umycia rąk).
Główny Inspektor Sanitarny przypomina, że interwencje do sanepidu można składać przez aplikację mObywatel. Do końca ubiegłego tygodnia Polacy zrobili to już ponad 300 razy.
źr. wPolsce24 za Polskie Radio











