Polska
Zonda zaraz wybuchnie Tuskowi i Żurkowi w rękach. Im bardziej drążą, tym gorzej dla nich
opublikowano:
Miała być "wielka afera prawicy", ale okazało się, że gdy do szycia takiej pułapki używa się zbyt grubych nici, to cała sprawa może zakończyć się fiaskiem. Im bardziej premier i jego podwładny - minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekonują, że afera Zondycrypto dotyka prawicy, tym więcej na jaw wychodzi spraw, że Przemysław Kral jest raczej bardziej powiązany z zupełnie innym środowiskiem politycznym.
Po pierwsze nie wiadomo w jakim charakterze Kral składał zeznania, czy w ogóle złożył zeznania, czy w ogóle jest świadkiem czy podejrzanym w sprawie. Nie wiadomo właściwie czyje słowa miał cytować w sejmie premier, gdy opowiadał o jakichś ułaskawieniach za rzekome łapówki.
Jedno co wiadomo, to to, że pana Krala reprezentuje Roman Giertych, który wcale nie ukrywa, że robi to z powodów politycznych. Tymczasem Przemysław Kral jeszcze pod koniec 2025 roku mówił, że nigdy nie spotkał ani prezydenta Karola Nawrockiego ani żadnego z urzędników czy ministrów z prezydenckiej kancelarii. Jaki jest na dziś status afery Zondacrypto? Zapraszamy do obejrzenia materiału z Wiadomości wPolsce24.
źr. wPolsce24









