Naszym sąsiadom zza Odry siada psychika, statystyki są alarmujące. A jak trzymają się Polacy?

Z danych kasy chorych DAK Gesundheit wynika, że liczba zwolnień związanych z chorobami psychicznymi wzrosła aż o 9 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym. W tym samym czasie przypadki chorób układu oddechowego spadły o 21 procent. To przełomowa zmiana. Jeszcze do niedawna to infekcje sezonowe dominowały w statystykach. Dziś najczęściej pracowników z pracy wyłączają depresja, zaburzenia lękowe czy długotrwały stres.
Co więcej, rośnie nie tylko liczba takich przypadków, ale też ich ciężar. Średni czas trwania zwolnienia lekarskiego w Niemczech wydłużył się — z 9,5 dnia w pierwszym półroczu 2025 roku do 9,7 dnia rok później. To sygnał, że coraz częściej mamy do czynienia z problemami długotrwałymi, a nie krótkimi epizodami chorobowymi.
Mniej zwolnień, ale poważniejsze problemy
Na pierwszy rzut oka sytuacja może wydawać się stabilna. Wskaźnik absencji chorobowej wyniósł 5,3 proc., czyli nieco mniej niż rok wcześniej (5,4 proc.). W praktyce oznacza to, że każdego dnia średnio 53 na 1000 pracowników przebywało na zwolnieniu lekarskim.
Jednak za tym niewielkim spadkiem kryje się istotna zmiana jakościowa. Mniej jest krótkich zwolnień związanych z infekcjami, a więcej długotrwałych absencji wynikających z problemów psychicznych. To zupełnie inny rodzaj obciążenia — zarówno dla pracowników, jak i dla całej gospodarki.
Eksperci nie mają wątpliwości, że to trend wymagający pilnej reakcji. Prezes DAK wskazuje na konieczność rozwoju profilaktyki oraz wprowadzenia bardziej elastycznych rozwiązań, takich jak częściowe zwolnienia lekarskie.
Polska na tym tle wygląda inaczej
Zestawienie tych danych z sytuacją w Polsce prowadzi do ciekawych, ale i zaskakujących wniosków. Dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pokazują, że nad Wisłą struktura zwolnień wygląda zupełnie inaczej.
Najczęstszą przyczyną absencji wciąż są infekcje — przede wszystkim ostre zakażenia górnych dróg oddechowych i przeziębienia. Wysoko znajdują się także zwolnienia związane z ciążą oraz schorzenia układu mięśniowo-szkieletowego, takie jak bóle kręgosłupa.
Problemy psychiczne również są u nas obecne, ale nie dominują. Zwolnienia związane ze stresem i zaburzeniami adaptacyjnymi zajmują dopiero szóste miejsce. Dalej znajdują się zaburzenia lękowe i epizody depresyjne.
Dlaczego Niemcy są bardziej obciążeni psychicznie
Dokładnej diagnozy nie ma, ale na to pytanie zdają się odpowiadać sami Niemcy, którzy odwiedzają nasz kraj turystycznie. W powszechnej opinii wielu Europejczyków, nie tylko Niemców, Polska to aktualnie jeden z najbezpieczniejszych, najczystszych i najbardziej przyjaznych krajów w Europie. Turyści chwalą zazwyczaj proste rzeczy, jak choćby to, że można u nas korzystać z komunikacji publicznej bez obaw o bezpieczeństwo, co na Zachodzie już tak oczywiste nie jest. Dodatkowo Niemcy po klęsce swojej transformacji energetycznej, którą chcieli oprzeć na tanich węglowodorach z Rosji, tkwią w stagnacji gospodarczej, a bankructwa firm stają się codziennością.
Można jedynie przypuszczać, że powyższe zjawiska należą do głównych przyczyn tego, że naszym zachodnim sąsiadom coraz częściej trudno zachować dobrą formę psychiczną.
źr. wPolsce24 za dw.com/zus.pl











