Koniec z łączeniem pracy w NFZ i prywatnie! Czego oczekują pacjenci?

Wyniki badania nie pozostawiają złudzeń co do nastrojów społecznych. 53,5 proc. respondentów uważa, że lekarze nie powinni łączyć pracy w placówkach publicznych i prywatnych. Przeciwnego zdania jest 40,7 proc. badanych, którzy nie widzą przeszkód w wykonywaniu zawodu w obu sektorach jednocześnie.
Marcin Martyniak, były wiceminister zdrowia, zaznacza jednak, że samo hasło „rozdzielenia” może być przez ludzi różnie rozumiane – od całkowitego zakazu, przez ograniczenie czasu pracy, aż po eliminację konfliktów interesów.
Diabeł tkwi w szczegółach
Mimo że politycy coraz częściej podnoszą temat rozdzielenia sektorów, do tej pory nie przedstawiono konkretnego modelu jego wdrożenia. Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia, zwraca uwagę na liczne problemy praktyczne, które mogłyby sparaliżować system. Większość placówek Podstawowej Opieki Zdrowotnej to podmioty prywatne działające na kontraktach z NFZ. Dodatkowo około 70 proc. poradni specjalistycznych stanowią placówki prywatne. Pojawia się pytanie, kto przejąłby pacjentów, gdyby część poradni zrezygnowała z umów z Funduszem.
Czarne scenariusze dyrektorów szpitali
Największe obawy budzi potencjalny odpływ kadr do sektora prywatnego, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Dyrektorzy szpitali ostrzegają, że jeśli lekarz będzie musiał wybierać, może zdecydować się na pracę w prywatnym gabinecie, gdzie zarobki są wyższe, a praca nie wiąże się z uciążliwymi dyżurami nocnymi czy świątecznymi.
Administracyjny zakaz łączenia pracy nie rozwiąże kluczowego problemu, jakim jest ogólny niedobór lekarzy w Polsce. Przymusowy podział może doprowadzić do sytuacji, w której publiczne oddziały zostaną bez obsady, co drastycznie pogorszy dostępność leczenia dla pacjentów korzystających z NFZ.
źr. wPolsce24 za rp.pl











