Zdrowie

Eksperyment na talerzu czy zbilansowany rozwój? Ekspert o diecie planetarnej i wegańskiej

opublikowano:
Dr Anna Liber podczas wystąpienia na kongresie PTGHiŻD w Gdańsku, omawiająca definicje diet wegetariańskich oraz wpływ żywienia roślinnego na zdrowie dzieci
Dr Anna Liber podczas XIII Zjazdu PTGHiŻD w Gdańsku – wykład o diecie wegetariańskiej i wegańskiej u dzieci (fot. M. Pacześniak/Fratria)
Wokół żywienia dzieci i młodzieży narasta spór, który wykracza daleko poza sale szkolnych stołówek. Z jednej strony pojawiają się zarzuty o odgórne narzucanie ideologicznych trendów – takich jak lansowana przez międzynarodowe gremia tzw. dieta planetarna czy rosnąca moda na weganizm – z drugiej strony toczy się dyskusja o realnej wartości biologicznej posiłków serwowanych najmłodszym. Zderzenie teorii z praktyką kliniczną bywa bolesne. Doświadczenia pediatrów, które dr n. med. Anna Liber z warszawskiego Instytutu Matki i Dziecka przedstawiła na trwającym w Gdańsku XIII Zjeździe PTGHiŻD, bez ogródek obnażają zdrowotne koszty bezmięsnych eksperymentów.

Wolniejszy wzrost, zachwiany metabolizm. Dziecko to nie „mały dorosły”

Dr Anna Liber dostarcza najmocniejszych, bo naukowych argumentów: rezygnacja z pełnowartościowego białka i tłuszczów zwierzęcych w kluczowych latach rozwoju dziecka drastycznie podnosi ryzyko powikłań metabolicznych i spowolnienia wzrostu. Wprowadzona w polskich szkołach dieta nie niesie ze sobą takiego ryzyka – przede wszystkim dlatego, że nie ma nic wspólnego z eliminacyjnymi skrajnościami:

Stosowanie czystej diety wegetariańskiej i wegańskiej jest ryzykowne, niesie zdecydowanie niesie większe ryzyko niedoborów. Natomiast rozporządzenie nie zakłada wegetariańskiego sposobu żywienia. Zwróćmy uwagę na to, że trzy dni są zupełnie oparte na białku zwierzęcym. Dwa razy mięso oraz ryba. Co więcej, reguluje też sposób przetwarzania tego mięsa, ponieważ musi to być mięso świeże, a nie przetworzone, co podnosi jego wartość zdrowotną, większą jakość. Natomiast rzeczywiście sposób żywienia stricte wegański lub też nawet tam model laktoowowegetariański może mieć ryzyko niedoborów. Szczególnie jeżeli dziecko nie jest objęte opieką specjalisty.”

Niepokój pediatrów nie wynika z niechęci do roślin, ale z konkretnych danych populacyjnych. Badania pokazują, że dzieci pozbawione białka zwierzęcego nie rozwijają się tak, jak ich rówieśnicy na diecie konwencjonalnej:

Dane na bazie niemieckiej populacji pokazują, że jednak te dzieci trochę gorzej wzrastają. A dla mnie jako lekarza, który zajmuje się dziećmi, wzrastanie jest takim wskaźnikiem dobrostanu dziecka, że jeżeli mamy zaburzone wzrastanie, to znaczy, że coś w tym dziecku, jakieś procesy metaboliczne przebiegają nieprawidłowo. Więc to nie jest kwestia też tylko tego, że dziecko będzie kilka centymetrów niższe, ale to może świadczyć o tym, no że jednak  pewne procesy metaboliczne zostały zachwiane” - ocenia dr Anna Liber.

 Dziecięca wybiórczość a ideologia dorosłych

Podczas gdy zwolennicy diety planetarnej czy weganizmu argumentują swoje wybory kalkulacjami kalorycznymi i troską o klimat, codzienna praktyka żywieniowa dziecka rządzi się zupełnie innymi prawami. Dziecko nie wybiera jedzenia na podstawie tabel odżywczych, lecz smaku, co przy ubogiej w tłuszcze zwierzęce diecie roślinnej gwałtownie zwiększa ryzyko niedożywienia jakościowego.

Czy negujemy stosowanie diety wegańskiej czy wegetariańskiej ? Jest to wybór rodziców, szanujemy go. Natomiast dziecko, które jest w okresie intensywnego wzrostu, rozwoju, ma dużo większe zapotrzebowanie na pewne składniki. Dzieci też są tą grupą, która nie wszystko chętnie zje. Dorosła osoba, która decyduje się na przejście na taki sposób żywienia, świadomie będzie wybierać produkty, kierując się nie tylko smakiem. Dzieci często kierują się smakiem. Dlatego ryzyko u dzieci jest większe i warto, żeby takie dziecko było pod opieką zarówno lekarza, jak i dietetyka, który ma doświadczenie w pracy z dziećmi.”

Strączki w szkole: tradycja to nie weganizm

Wielu rodziców alarmowało, że wprowadzanie dni bezmięsnych do przedszkoli i szkół to próba przemycenia założeń diety planetarnej tylnymi drzwiami. Dr Anna Liber uspokaja jednak te nastroje, tłumacząc, że obecność roślin strączkowych raz w tygodniu nie ma nic wspólnego z eliminacyjnym weganizmem – to powrót do tradycyjnych polskich produktów, pod warunkiem zachowania balansu białkowego w pozostałe dni:

Czy jeżeli chodzi o sposób żywienia, który jest regulowany przez rozporządzenie, to opiera się on na modelu zdrowego żywienia, który uwzględnia produkty zarówno zwierzęce i rośliny. Duży niepokój wśród rodziców budzi dzień, w którym dzieci otrzymują posiłek na bazie strączków, posiłek roślinny. Natomiast warto zwrócić uwagę na to, że jest to tylko jeden dzień z pięciu. Jeżeli dziecko jest w wieku przedszkolnym, otrzymuje dodatkowe posiłki, które mogą, a nawet powinny zawierać białko zwierzęce.”

Ekspertka przypomina, że rodzima kuchnia od wieków korzystała z takich surowców, a ich podanie w szkole nie wyklucza dbałości o białko zwierzęce w domu:

Rośliny strączkowe w polskiej kuchni są od zawsze. Groch, fasola, bób. To są produkty, z których przygotowujemy posiłki. One są cennym źródłem kwasu foliowego. Nie są aktualnie tak bardzo popularne w diecie, ale warto, żeby one znalazły się na talerzach też dzieci. I myślę, że jeżeli jeden posiłek na pięć dziecko otrzyma na bazie roślin strączkowych, to jest to dobry przyczynek do zbilansowania diety. Jeżeli dziecko jest szkolne, warto na przykład rano podać dziecku jajko na śniadanie dla dobrego zbilansowania żywienia w ciągu dnia.”

Ślepy zaułek systemu: moda wyprzedziła ochronę zdrowia

Najpoważniejszym wnioskiem płynącym z wypowiedzi ekspertki jest fakt, że polski system publicznej opieki zdrowotnej zupełnie nie jest przygotowany na konsekwencje rosnącej fali diet eliminacyjnych u dzieci. Rodzice ulegający trendom zostają z problemem sami, ponieważ państwowa służba zdrowia nie oferuje podstawowego wsparcia specjalistycznego ani koszyka badań:

Tu mamy problem systemowy, bo o ile dostęp do lekarza pierwszego kontaktu jest, o tyle dostępu do dietetyka nie mamy. Co więcej, są też badania, które warto wykonać u tych dzieci i one też nie wszystkie są dostępne z poziomu lekarza pierwszego kontaktu” -podsumowuje dr n. med. Anna Liber.  

Bez refundowanej opieki dietetyków dziecięcych i z ograniczoną diagnostyką w POZ, wdrażanie założeń weganizmu czy radykalnej diety planetarnej u najmłodszych staje się niebezpiecznym eksperymentem, za który rachunek – w postaci zachwianych procesów metabolicznych i słabszego wzrostu – zapłacą w przyszłości same dzieci.

źr. wPolsce24 

 

Zdrowie

Karygodny transport mięsa na kebab. Ludzie mieli to jeść! Dobrze, że Książulo degustuje pierwszy

opublikowano:
W bagżniku Skody Fabii, niewyposażonej nawet w klimatyzację wieziono kilkaset kilogramów mięsa do kebabów
W bagżniku Skody Fabii, niewyposażonej nawet w klimatyzację wieziono kilkaset kilogramów mięsa do kebabów (Fot. Facebook-Celni správa České republiky)
Polacy kochają kebab i traktują go wręcz jak danie narodowe, ale te doniesienia mogą sprawić, że wielu wielbicieli "ostrego na grubym" na chwilę straci apetyt. Funkcjonariusze czeskiej izby celnej zatrzymali do kontroli drogowej samochód osobowy, którego kierowca postanowił zignorować absolutnie wszelkie przepisy sanitarne, chłodnicze i zdrowotny rozsądek.
Zdrowie

Tak farmaceutyczni potentaci drenowali kieszenie chorych Polaków! W grze gigantyczne pieniądze

opublikowano:
Firmy farmaceutyczne naciągały pacjentów
Firmy farmaceutyczne naciągały pacjentów (fot. shutterstock)
Przez ponad dekadę polskie rodziny, emeryci i schorowani ludzie zostawiali w aptekach ostatnie grosze, wierząc, że płacą uczciwą rynkową cenę za ratowanie życia i zdrowia. Nic bardziej mylnego. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) właśnie ujawnił bezwzględny proceder: giganci rynku hurtowego latami działali w porozumieniu, unikając obniżek cen. Efekt? Tysiące oszukanych i potężne kary dla winnych.
Zdrowie

Wielkie zmiany w NFZ. Takie SMS-y dostaną pacjenci!

opublikowano:
Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadzi zmiany w systemie przypomnień SMS, dzięki którym pacjenci otrzymają dokładniejsze informacje o zaplanowanych wizytach, badaniach i zabiegach.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.Fratria)
Od 2 listopada NFZ wprowadzi zmiany w SMS-ach przypominających o wizytach i zabiegach medycznych. Pacjenci mają otrzymywać dokładniejsze informacje o zaplanowanych świadczeniach, a placówki zyskają nowe możliwości zarządzania powiadomieniami.
Zdrowie

Profilaktyka dorosłego człowieka - co warto kontrolować?

opublikowano:
Badanie ciśnienia
Badanie ciśnienia (fot. https://www.magnific.com)
Brak dolegliwości nie zawsze oznacza, że organizm funkcjonuje bez zarzutu. Nadciśnienie tętnicze, zaburzenia gospodarki lipidowej czy cukrzyca typu 2 przez długi czas mogą rozwijać się bez wyraźnych objawów. Dlatego właśnie badania profilaktyczne mają tak duże znaczenie. Ich celem nie jest szukanie choroby za wszelką cenę, lecz wykrycie nieprawidłowości na etapie, na którym można skutecznie zareagować.
Tygodnik Sieci

Breja globalna. "Owa dieta powstała właśnie po to, by utrzymać hołotę w stanie osłabienia, to chroniczny niedobór – np. witaminy B12, żelaza, wapnia"

opublikowano:
Gemini_Generated_Image_ykmxi1ykmxi1ykmx
Polska jest jedynym krajem świata, w którym na skalę państwa wprowadzono dietę planetarną, a eksperyment przeprowadza się na dzieciach.
Zdrowie

Internet oszalał na punkcie tego warzywa. Piją fioletową kawę na potęgę. Mało kto wie, co naprawdę dostaje w kubku

opublikowano:
Pochrzyn skrzydlaty
Pochrzyn skrzydlaty (fot. shutterstock)
Kawiarnie w wielkich metropoliach zalała purpurowa fala – od „ube latte” po fioletowe pączki i serniki. Młodzi bywalcy modnych lokali dumnie wrzucają na Instagrama zdjęcia fioletowej pianki, zachwycając się „egzotycznym superfoodem”. Tymczasem za internetową histerią kryją się twarde realia: tradycyjne rolnictwo nie nadąża za kaprysami cyfrowych konsumentów, rynek zalewa syntetyczna tandeta, a władze w Manili musiały podjąć radykalną decyzję o zablokowaniu eksportu, by chronić własny narodowy skarb.