Wpadka podczas pokazu dronów. Tego widzowie się nie spodziewali

Vivid Sydney to organizowany od kilkunastu lat festiwal, którego motywem przewodnim jest światło. Impreza trwa trzy tygodnie i obejmuje m.in. iluminacje budynków, sztukę multimedialną czy występy muzyczne. Ten festiwal cieszy się ogromną popularnością i przyciąga do miasta rzesze turystów. Tylko w 2017 roku było ich aż 2,33 mln, co przyniosło gospodarce stanu Nowa Południowa Walia aż 143 mln dolarów.
Drony wpadły do wody
Od kilku lat jedną z głównych atrakcji są pokazy dronów. Tematem tego, który odbył się wczoraj o 19:30 były gwiazdy. Setki dronów, błyskając różnokolorowymi lampami, ustawiało się w kształty galaktyk.
Coś jednak poszło nie tak. W pewnym momencie widzowie zauważyli, że kolejne drony odrywają się od formacji i spadają do zatoki Cockle Bay. Widzowie, którzy stali bliżej, twierdzą, że słyszeli, jak rozbijają się o wodę i betonową marinę. Ich operator, brytyjska firma Skymagic, poinformował, że łącznie spadło 89 dronów.
Firma poinformowała, że powodem tego incydentu była nieprzewidziana zmiana w środowisku częstotliwości radiowych. Operatorzy dali radę utrzymać większość dronów w powietrzu, by ocenić sytuację, ale niektóre maszyny próbowały polecieć poza barierę bezpieczeństwa. Gdy jej dotykały, zadziałał bezpiecznik, który sprawił, że podjęły próbę lądowania.
Procedury bezpieczeństwa zadziałały
Przedstawiciele firmy podkreślają, że procedury bezpieczeństwa zadziałały zgodnie z planem i widzowie w żadnym momencie nie byli zagrożeni. Ujawnili, że na razie nic nie wskazuje, że to było coś więcej niż wypadek przy pracy, ale śledztwo w tej sprawie trwa.
Firma odwołała także następne pokazy dronów, co najmniej cztery. Ma to dać czas technikom na ustalenie powodów tego incydentu i ocenę tego, czy ich organizacja jest bezpieczna. Kolejny pokaz dronów odbędzie się najwcześniej w niedzielę. Przedstawicielka organizatora tego festiwalu przeprosiła już rozczarowanych uczestników.
źr. wPolsce24 za BBC, Guardian











