Świat

Władze miasta zbudowały "muzyczną drogę". Mieszkańcy są wściekli, bo hałas nie daje im żyć

opublikowano:
variousphotography-tyre-1714669_1280
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Władze Bombaju zbudowały „muzyczną drogę”, by zachęcać kierowców do jazdy z przepisową prędkością. Mieszkańcy mają dosyć hałasu, który powoduje.

Muzyczna droga to droga, na której powierzchni znajdują się odpowiednio rozstawione wąskie nacięcia. Gdy jedzie po niej samochód, powodują wibrację, a jeśli jedzie z odpowiednią prędkością, trące o nią opony grają melodię. Pierwszą taką drogę zbudowano w 1995 roku w Danii, ale dziś występują w wielu państwach świata.

Teraz pierwsza taka droga powstała w Indiach. Zbudowano ją w Bombaju, na fragmencie niedawno otwartej ekspresowej Drogi Przybrzeżnej.

Gdy samochody jadą po niej z prędkością od 70 do 80 km/h, odgrywa refren piosenki „Jai Ho” z słynnego filmu „Slumdog Millionaire”. Lokalne władze twierdzą, że zbudowały ją, by zachęcać kierowców do jazdy z przepisową prędkością.

Pojawił się jednak pewien problem. Znakomita większość tego typu dróg jest budowana na odludziu. Ta nie jest. Przebiega tuż obok Breach Candy. To najbardziej ekskluzywna dzielnica w Bombaju, dom biznesmenów czy gwiazd Bollywood. 

Jej mieszkańcy mają dość ciągłego hałasu, jaki powoduje ta droga. Twierdzą, że muszą słuchać refrenu tej piosenki codziennie od rana do późnej nocy – i ten hałas sprawia, że cierpią. Wielu mieszkańców z jego powodu przestało już otwierać okna swoich mieszkań. Jak donosi dziennik Gurdian, już 650 rodzin podpisało petycję do samorządu, w której żądają jej zlikwidowania.

Lokalne władze są dumne z tej drogi, która ma ok. 500 metrów. Twierdzą, że jej istnienie jest ważne, bo zwiększa bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Mieszkańcy uważają jednak, że jest inaczej. Ich zdaniem jej dźwięk rozprasza kierowców, zwiększając ryzyko wypadku. Twierdzą także, że zamiast wydawać pieniądze na takie projekty, władze powinny się skupić na łapaniu piratów drogowych.

źr. wPolsce24 za Guardian

Świat

Pokaż mi swoją bluzę, a powiem ci, kim jesteś. Pułapki nowej mody na kody QR

opublikowano:
Grafika w formacie panoramicznym 16:9. W centralnej części kadru znajduje się biała koszulka z krótkim rękawem umieszczona na minimalistycznym tle podzielonym pionowo na dwie strefy kolorystyczne: ciemnogranatową po lewej i jasnoniebieską po prawej. Na klatce piersiowej koszulki nadrukowany jest wyraźny, czarny kod QR, otoczony delikatną, świecącą na błękitno ramką. Po prawej stronie w kadr wchodzi dłoń trzymająca nowoczesny smartfon, którego aparat nakierowany jest na ubranie. Na ekranie telefonu widać podgląd skanowanego kodu, a między obiektywem a koszulką rozciąga się futurystyczna, półprzezroczysta niebieska wiązka danych i światła
Dynamiczne kody QR na ubraniach pozwalają zamienić zwykłą koszulkę w cyfrową wizytówkę lub portfolio. Pytanie tylko, czy skanowanie smartfonem nie zastąpi wkrótce zwykłego „cześć” (fot. pixabay/graf.AI)
Kiedyś ubranie wyrażało nas bez słów, ale wciąż by nawiązać kontakt to człowiek musiał zrobić pierwszy krok. Nadruk z ulubionym zespołem muzycznym, logo drużyny sportowej czy ironiczny napis na piersi były naturalnym pretekstem do rzucenia krótkiego: „O, też ich słuchasz?”. Dziś technologia idzie o krok dalej - lub, jak twierdzą krytycy, o krok za daleko w stronę cyfrowego odczłowieczenia. Startup ShareAScan wprowadza na rynek odzież z dynamicznymi kodami QR, zamieniając użytkowników w chodzące nośniki danych. Zamiast spojrzeć komuś w oczy i zapytać o imię, skierujemy obiektyw smartfona na jego klatkę piersiową.
Świat

„Dlaczego my mamy umierać, a dzieci polityków żyją za granicą?". Kliczko wypalił bez ogródek

opublikowano:
Protest obywateli Ukrainy i zdjęcie mera Kijowa
Witalij Kliczko przyznał dlaczego jego dzieci nie walczą na froncie. (fot. Fratria/ screen z ytoutube/News Hunter)
W obliczu trwającej wojny w Ukrainie wśród części obywateli coraz głośniej wybrzmiewają pytania dotyczące sprawiedliwości społecznej podczas mobilizacji. Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego na froncie giną zwykli ludzie, podczas gdy potomstwo elity politycznej i decydentów przebywa bezpiecznie poza granicami kraju.
Świat

Bestsellerowa powieść nie dostanie prestiżowej nagrody. Pojawiły się obawy, że stworzyła ją AI

opublikowano:
pexels-pixabay-256455
(fot. ilustracyjna Pexels)
Autor bestsellerowej powieści był nominowany do najbardziej prestiżowej francuskiej nagrody literackiej. Jego nominację jednak wycofano, bo pojawiły się wątpliwości, czy nie napisała jej sztuczna inteligencja.
Świat

Niezwykły wynik sondażu na Ukrainie. Nie lubią go jeszcze bardziej niż Tuska

opublikowano:
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy"
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy" elektorat (Fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Sytuacja polityczna na Ukrainie staje się coraz bardziej napięta. Wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) wywołały potężny wstrząs na szczytach władzy w Kijowie. Aż 72 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Wołodymyr Zełenski ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za procedery korupcyjne swoich najbliższych współpracowników. Zaledwie 25 proc. respondentów jest odmiennego zdania.
Świat

Rząd Korei Południowej jest wściekły na Zełenskiego. Domaga się wyjaśnień i przeprosin

opublikowano:
Rząd Korei Południowej domaga się wyjaśnień i przeprosin od Ukrainy za to, że Zełensky ujawnił, że północnoreańscy jeńcy zostali odesłani na południe
(fot. president.gov.ua, CC BY-3.0)
Rząd Korei Południowej jest wściekły na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Nie podoba mu się to, że ten bez zgody ujawnił, że do tego kraju odesłano dwóch północnokorańskich jeńców.
Świat

Nawet Węgry rządzone przez Magyara mają inne standardy niż Polska za Tuska. Premier odpowie za kradzież!

opublikowano:
Prokuratura chce postawić premierowi Węgier zarzut kradzież, a ten postanowił nie zasłaniać się immunitetem
Prokuratura chce postawić premierowi Węgier zarzut kradzież, a ten postanowił nie zasłaniać się immunitetem (Fot. PAP/EPA/ZSOLT SZIGETVARY)
Węgierski parlament podjął bezprecedensową decyzję, uchylając immunitet premierowi Peterowi Magyarowi oraz dwóm byłym ministrom z obozu Viktora Orbana. Co najbardziej uderzające – szef węgierskiego rządu sam zaapelował do posłów o pozbawienie go ochrony prawnej, by przed sądem rozliczyć incydent, do jakiego doszło dwa lata temu w klubie nocnym. To obraz, który rzuca zupełnie nowe światło na standardy odpowiedzialności polityków, a w Polsce rządzonej przez Donalda Tuska rzecz nie do wyobrażenia.