USA przestanie walczyć z globalnym ociepleniem? Wkrótce zapadnie ważna decyzja

W 2007 roku szereg rządzonych przez lewicę stanów i miast podał EPA do sądu. Chcieli zmusić agencję, by wprowadziła regulacje dotyczące gazów cieplarnianych w imię walki ze zmianami klimatu. EPA wcześniej twierdziła, że nie ma uprawnień, by się tym zajmować. Sąd Najwyższy USA uznał jednak, że Ustawa o Czystym Powietrzu (CAA) daje EPA prawo do wprowadzenia takich regulacji.
Dwa lata później, już w czasach Baracka Obamy, EPA uznała, że sześć gazów cieplarnianych, w tym metan i dwutlenek węgla, są zagrożeniem dla zdrowia obecnego pokolenia i przyszłych. Uznała także, że emisje z rur wydechowych pojazdów są zagrożeniem dla zdrowia publicznego. Ta decyzja leży u podstaw większości regulacji klimatycznych.
Wycofają się z tej decyzji?
Teraz nowy szef EPA Lee Zeldin poinformował, że EPA rozważy tę opinię ponownie. Jeśli z niej zrezygnuje, to USA w praktyce przestanie walczyć z globalnym ociepleniem.
„Administracja Trumpa nie poświęci narodowego dobrobytu, bezpieczeństwa energetycznego i wolności naszych obywateli dla agendy, która spowalnia nasze przemysły, naszą mobilność i nasze wybory konsumenckie, równocześnie przynosząc korzyści zagranicznym przeciwnikom” - podkreślił Zeldin.
Prezydent Donald Trump od dawna twierdził, że jedynym efektem walki ze zmianami klimatycznymi jest to, że amerykańskie koncerny mają trudniej z zagraniczną konkurencją, zwłaszcza z firmami z Chin.
Tego samego dnia EPA wydała 31 innych oświadczeń: wycofują one lub obiecują wycofanie wielu regulacji klimatycznych, z których wiele wprowadzono w czasach Joe Bidena. Dotyczą one m.in. elektrowni węglowych czy limitów emisji dla samochodów. Zeldin napisał, że był to mający największe konsekwencje dzień deregulacji w historii USA, a celem jego agencji jest obniżenie kosztów kupna samochodu, ogrzewania domu i prowadzenia firmy. Wbijamy sztylet w serce religii zmian klimatu – podkreślił.
Trochę to potrwa
Na razie nie jest jasne, w jaki sposób EPA wycofa się z tej opinii. Anonimowe źródło portalu Politico infomuje, że Zeldin w rekomendacjach, które wysłał w zeszłym tygodniu do Białego Domu, napisał, że powinno to być zrobione w sposób formalny. Formalna procedura przewiduje opublikowanie pierwszej wersji nowej opinii w Rejestrze Federalnym i publiczne konsultacje.
Pytanie, jak zareagują na to sądy. To, że sprawa do nich trafi, jest pewne, gdyż ekoaktywiści już zapowiadają pozwy celem zablokowania tej zmiany. Zdaniem Milloya może to nawet sprawić, że wyrok w sprawie, która dała EPA prawo do regulowania gazów cieplarnianych, może zostać wycofany. Warto odnotować, że zapadł głosami sędziów nominowanych przez prezydentów – Demokratów. Obecnie w SCOTUS przewagę liczebną mają sędziowie, których nominowali Republikanie. Jeśli ten wyrok upadnie, to przyszłym administracjom będzie dużo trudniej powrócić do walki ze zmianami klimatycznymi.
Zdaniem Mandy Gunasekary, która w czasach pierwszej administracji Trumpa była szefem sztabu EPA, ponowna ocena tej opinii jest sensowna. Zauważyła ona, że od 2009 roku wiadomo dużo więcej o zmianach klimatu. Jakiekolwiek decyzje podejmie ostatecznie administrator EPA i jego drużyna, powinny odpowiadać nauce. I nie uważam, że ocena jakiejkolwiek nauki powinna być zabroniona - powiedziała.
Źr. wPolsce24 za CBS, Politico