Mieli pilnować, czy amerykańska broń nie służy do zbrodni wojennych. Trump wycofał memorandum

Memorandum Bezpieczeństwa Narodowego-20 (NSM-20) zostało podpisane przez poprzedniego prezydenta Joe Bidena w lutym zeszłego roku. Dotyczyło państw, które kupują amerykańską broń lub dostają ją w ramach pomocy wojskowej. Odtąd musiały one zapewnić na piśmie, że będą jej używać zgodnie z prawem międzynarodowym i międzynarodowym prawem humanitarnym, a także nie przeszkadzać w dostarczaniu pomocy. Departament Obrony i Departament Stanu musiały co jakiś czas składać raporty o tym, czy te zapewnienia faktycznie są wypełniane.
Miało powstrzymać zbrodnie Izraela
Pomysł wprowadzenia memorandum wyszedł ze strony skrajnej lewicy w 2022 roku, kiedy wyszło na jaw, że saudyjskie naloty w Jemenie, w których użyto amerykańskich bomb, spowodowały ofiary cywilne. Jego zwolennicy argumentowali, że umowy o sprzedaży uzbrojenia i programy monitorowania jego użycia są niewystarczające do zapewnienia, że amerykańska broń nie powoduje cierpienia cywili.
Poparcie dla jego wprowadzenia wzrosło znacząco po wybuchu wojny w Gazie. W USA skrajna lewica jest propalestyńska i twierdziła od początku, że Izrael wykorzystuje amerykańską broń – szczególnie niekierowane bomby lotnicze – nie zważając na cywilne ofiary.
W pierwszym raporcie z maja zeszłego roku administracja Bidena stwierdziła, że Izrael mógł złamać międzynarodowe prawo humanitarne, ale w chaosie wojny nie udało im się znaleźć konkretnych przypadków krzywdzenia cywili. Biden na jakiś czas wstrzymał dostarczanie mu bomb i pocisków artyleryjskich, ale wszystkie ograniczenia w sprzedaży broni zostały wycofane przez Trumpa.
Trump je wycofał
Teraz dziennik "Washington Post" informuje, że administracja Donalda Trumpa wycofała także to memorandum. Pod decyzją o jego wycofaniu podpisał się Michael Walz, doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego.
Ta decyzja nie jest szczególnie zaskakująca. Trump jest gorącym zwolennikiem sojuszu z Izraelem. Jeżeli to memorandum nadal by obowiązywało, to wtedy jego administracja sama niedługo musiałaby przygotować ocenę postępowania Izraela w Strefie Gazy. To, że podczas tej wojny zginęła ogromna ilość cywili, nie jest dla nikogo tajemnicą. Strona izraelska tłumaczyła się wcześniej, że nie miała innego wyjścia, bo terroryści używali ich jako żywych tarcz i często chowali się w np. szkołach lub szpitalach.
źr. wPolsce24 za "Times of Israel", Reuters