Trump przekazał Iranowi propozycję pokojową. Znamy szczegóły!

Z tego tekstu dowiesz się:
- Media ujawniły treść 15-punktowej propozycji pokojowej Donalda Trumpa dla Iranu, która według „New York Timesa” miała już zostać przekazana do Teheranu za pośrednictwem Pakistanu.
- Kluczowym elementem planu jest całkowite ograniczenie irańskiego programu nuklearnego: likwidacja obecnych zdolności atomowych, rezygnacja z budowy broni jądrowej, wstrzymanie wzbogacania uranu i przekazanie zapasów wysoko wzbogaconego uranu pod kontrolę MAEA.
- USA domagają się także ograniczenia rakiet balistycznych Iranu oraz zakończenia wsparcia dla Hamasu i Hezbollahu, a także odblokowania cieśniny Ormuz.
- W zamian Waszyngton oferuje zniesienie sankcji i wsparcie dla cywilnego programu energii atomowej, z zastrzeżeniem, że złamanie warunków przywróci restrykcje wobec Teheranu.
- Według doniesień ważną rolę w przekazaniu propozycji odegrał Pakistan, a konkretnie szef pakistańskiej armii Asim Munir, który ma utrzymywać kontakty zarówno z irańskimi władzami, jak i z Trumpem.
- Trump twierdzi, że Iran zgodził się już na rezygnację z budowy broni atomowej, a amerykańscy negocjatorzy mają zabiegać o miesięczne zawieszenie broni, by w tym czasie dopracować szczegóły porozumienia.
- Równolegle Iran miał przedstawić własną kontrpropozycję, obejmującą m.in. zamknięcie amerykańskich baz w Zatoce Perskiej, reparacje wojenne i brak ograniczeń dla programu rakietowego, co według źródeł z administracji USA jest nie do zaakceptowania.
Jak informowaliśmy wcześniej, w niedzielę Trump niespodziewanie ujawnił, że od dwóch dni trwają rozmowy pokojowe z Iranem i idą dobrze. Wcześniej postawił reżymowi ultimatum – dał mu 48 godzin na odblokowanie cieśniny Ormuz i zagroził, że w przeciwnym wypadku zniszczą irańskie elektrownie. Po ujawnieniu tych rozmów amerykański prezydent przedłużył termin o pięć dni.
Trump nie zdradził, z kim konkretnie rozmawia, a strona irańska twierdzi, że żadne rozmowy nie mają miejsca.
Iran zrzeknie się prób pozyskania atomu
Teraz media zdradziły treść liczącego piętnaście punktów planu porozumienia z Iranem. Najważniejsza część dotyczy irańskiego programu atomowego, któremu poświęcono aż sześć punktów.
USA chcą, aby Teheran:
- zlikwidował zdolności nuklearne
- obiecał, że nigdy nie wróci do budowy bomby atomowej
- zapewnił, że nie będzie wzbogacał uranu, a 450 kg uranu wzbogaconego powyżej 60% przekaże Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA)
- obecne placówki nuklearne – Natanz, Isfahan i Fordow – zostaną zlikwidowane, a inspektorzy IAEA dostaną do nich pełny dostęp.
Inne punkty mają na celu sprawienie, że Iran przestanie być czynnikiem destabilizującym Bliski Wschód i stanowiącym zagrożenie dla sąsiadów. Ma przestać finansować organizacje terrorystyczne, jak Hamas czy Hezbollah.
Ograniczenia zostaną nałożone także na jego program rakietowy, zarówno pod względem liczby produkowanych rakiet jak i ich zasięgu. Iran będzie mógł używać pocisków rakietowych wyłącznie w samoobronie. USA domaga się także, by Iran otworzył Ormuz.
W zamian za spełnienie tych żądań USA proponują także coś od siebie. Najważniejszym punktem jest to, że zniosą nałożone na reżym w Teheranie sankcje. Iran jest pogrążony w bardzo głębokim kryzysie gospodarczym – to właśnie on był przyczyną ostatnich protestów – więc ta propozycja jest dla niego bardzo atrakcyjna.
USA oferują także pomoc przy rozwoju cywilnego programu energii atomowej. Podkreślają jednak, że jeśli Iran złamie warunki, wszystkie sankcje zostaną przywrócone.
Pakistan został pośrednikiem
Według dziennika "New York Times", propozycja została już przekazana Iranowi. Pośrednikiem był Pakistan. NYT donosi, że kluczową rolę odgrywa marszałek Asim Munir, szef sztabu armii Pakistanu. Podejrzewa się, że od dawna pozostaje on w dobrych stosunkach z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji. Ma też dobre kontakty z Trumpem, który w zeszłym roku spotkał się z nim dwukrotnie i nazwał go swoim ulubionym marszałkiem polowym.
Źródła NYT w Iranie i Pakistanie twierdzą, że skontaktował się już ze szefem irańskiego parlamentu Mohammadem Bagherem Ghalibafem, jednym z najważniejszych członków reżymu, którzy jeszcze żyją, by zaproponować mu pośrednictwo Pakistanu w rozmowach z USA. Wcześniej media twierdziły, że to właśnie z nim negocjują Amerykanie, ale on sam temu zaprzeczał.
Trump potwierdził, że plan pokojowy został już wysłany. Stwierdził także, że Iran zgodził się już na jego najważniejszą część, jaką jest rezygnacja z budowy broni atomowej. Izraelski Kanał 12 twierdzi, że amerykańscy negocjatorzy – Steve Witkoff i zięć Trumpa Jared Kushner – chcą namówić reżym na miesięczne zawieszenie broni, w trakcie którego będą trwały negocjacje nad jego szczegółami.
Irańska kontrpropozycja
Jak jednak zauważa "New York Times", w uzyskaniu odpowiedzi od Iranu problemem może być to, w jaki sposób Izrael i USA prowadzą tę wojnę. Mimo negocjacji działania wojenne trwają, a oba państwa od początku stawiają na eliminację członków reżymu.
Obecne władze Iranu – nikt na Zachodzie nie jest pewien, kto tam obecnie rządzi – zapewne będą chciały przedyskutować amerykańską propozycję. Nie będą mogły jednak przeprowadzić takiej dyskusji zdalnie, bo użycie środków komunikacji to ryzyko bycia namierzonym, a na osobiste spotkanie mogą się nie odważyć.
Dziennik "Wall Street Journal" ujawnił także, że reżym przedstawił własną propozycję. Domaga się:
- zamknięcia wszystkich amerykańskich baz wojskowych w Zatoce Perskiej,
- wypłaty reparacji za zniszczenia wojenne,
- gwarancji, że wojna nie zostanie wznowiona,
- Izrael ma przestał atakować Hezbollah w Libanie.
Teheran nie zgadza się na jakiekolwiek ograniczenia na ich program pocisków balistycznych, domaga się zniesienia sankcji i prawa do pobierania opłat od statków płynących przez Ormuz.
Nie ma najmniejszych szans, by USA zaakceptowały tę propozycję. Członek administracji Trumpa w rozmowie z WSJ stwierdził, że te żądania są absurdalne i nierealistyczne.
źr. wPolsce24 za WSJ, NYT, NY Post, France 24











