Świat

To była najstraszniejsza zbrodnia kolonialnej Afryki. Francja jest gotowa na rozmowę o reparacjach

opublikowano:
Zrzut ekranu 2025-07-15 120237
(fot. domena publiczna)
Rząd Francji jest gotowy na rozmowy o reparacjach dla Nigeru za ekspedycję Voulet-Chanoine. Była to jedna z najbrutalniejszych zbrodni z czasów kolonialnych.

Brytyjski lewicowy dziennik "Guardian" ujawnił, że przedstawiciele czterech społeczności z Nigru złożyli skargę w ONZ. Dotyczyła ekspedycji o nazwie La mission Afrique Centrale-Tchad (Misja Afryka Środkowa-Czad), w której poszkodowani zostali w XIX wieku ich rodacy. Specjalny sprawozdawca ONZ Bernard Duhaime zauważył, że ówczesny rząd Francji doskonale wiedział o zbrodniach, których dokonywano podczas tej ekspedycji, ale nie przeprowadził śledztwa, nie postawił żadnego członka wyprawy przed sądem ani nie przyznał się do winy. 

Piekielna kolumna

EW skład ekspedycji weszło ponad 500 afrykańskich żołnierzy i tłumaczy oraz 800 tragarzy. Dowodził nią francuski 33-letni kapitan Paul Voulet i 29-letni kapitan Julien Chanoine. Voulet był także jej pomysłodawcą, choć w rozmowach z francuskimi politykami opisywał jej cele dość ogólnie. Wyruszyli w styczniu 1899 roku z Dakaru.

Gdy dotarli do Nigru, zasłynęli wyjątkową brutalnością. Mając problemy z zaopatrzeniem, dowódcy polecili żołnierzom rabować wioski. Każdy mężczyzna, który stawił opór lub próbował uciekać, był zabijany. Nie oszczędzono kobiet i dzieci. Dochodziło do gwałtów i morderstw. 13 lipca, gdy mieszkańcy jednej z wiosek zabili dwóch jego ludzi, Voulet kazał zabić 150 kobiet i dzieci. Wcześniej, 8 maja, dokonał rzezi w miasteczku Birni-N'Konni, w której życie straciły setki osób. Była to zemsta za wcześniejszą bitwę, w której Francuzi stracili czterech ludzi.

Francuzi dowiedzieli się o charakterze misji, gdy porucznik Peteau, jeden z oficerów biorących udział w tej ekspedycji, powiedział Vouletowi, że ma dosyć. W odpowiedzi oficer oskarżył go o brak dyscypliny i zapału, po czym zdjął ze stanowiska. Peteau jakiś czas później napisał list do narzeczonej, w której opisał zbrodnie, jakich był świadkiem. Jego list trafił na biurko ministra ds. kolonii Antoine'a Guilaina. 20 kwietnia rząd rozkazał gubernatorowi Sudanu aresztowanie obu oficerów. Nie chodziło o względy humanitarne – głównym powodem było to, że ekspedycja dokonywała zbrodni także w Sokoto, które dziś jest jednym ze stanów Nigerii. Wtedy to terytorium było jeszcze niezależne, ale leżało w brytyjskiej strefie wpływów i Paryż bał się skandalu dyplomatycznego. 

Szlakiem spalonych wsi

Zadanie aresztowania Vouleta otrzymał podpułkownik Jean-Francois Klobb, który był wtedy administratorem Timbuktu w dzisiejszym Mali. Wyruszył na czele 50 żołnierzy. Po drodze widział ślady przerażających zbrodni. 10 lipca, po przejściu blisko 2 tys. km, Klobb wysłał do Vouleta posłańca z listem, w którym poinformował go, że przejmuje dowodzenie. Voulet odpisał mu, że on ma 600 karabinów, a Klobb tylko 50. 

Klobb uznał, że inni oficerowie ekspedycji nie odważą się strzelać do starszego stopniem. Nie wiedział, że Voulet i Chanoine nie powiedzieli im o jego liście. Gdy się z nimi spotkał osobiście, nakazał swoim ludziom, by w żadnym wypadku nie otwierali ognia. Voulet nie miał takich problemów. Gdy Klobb przemawiał do jego ludzi, przypominając im o ich obowiązkach, kazał otworzyć ogień. Druga salwa zabiła Klobba. Jego żołnierze uciekli. 

Nikt nie poniósł odpowiedzialności

Voulet nie nacieszył się długo zwycięstwem. Tego samego dnia wieczorem opowiedział o wszystkim pozostałym oficerom. Następnie zerwał swoje dystynkcje i powiedział im, że nie jest już Francuzem, a przywódcą plemienia, i wspólnie z nimi zbuduje imperium. Nie zostało to przyjęte z entuzjazmem.

Gdy 16 lipca informator powiedział mu, że żołnierze chcą się zbuntować, Voulet zastrzelił go, bo... dowiedział się o wszystkim za późno. Po czym zaczął krzyczeć na żołnierzy i strzelać w ich stronę. Ci odpowiedzieli ogniem. W rezultacie Chanoine zginął. Ranny Voulet uciekł. Następnego ranka próbował wrócić do obozu, ale strażnik zagrodził mu drogę. Doszło do strzelaniny, w której Voulet zginął.

Ekspedycja, już pod nowym dowództwem, trwała dalej. Rok później Niger stał się francuską kolonią. Nikt nie poniósł odpowiedzialności za te zbrodnie, a oficjalne śledztwo „ustaliło”, że Voulet i Chanoine zwariowali z powodu afrykańskich upałów. 

Francja musi się przyznać 

Jak informuje "Guardian", stały przedstawiciel Francji przy ONZ odpisał mieszkańcom Nigru, że Francja pozostaje otwarta na dialog z jego rządem, a także na współpracę dotyczącą badań nad pochodzeniem i dziedzicznej współpracy. Jak zauważa brytyjski dziennik, wiele osób odebrało to jako gotowość do wypłacenia Nigrowi reparacji.

Sprawa nie jest jednak tak prosta. Francuzi wstydzą się tego, co robiła ekspedycja MAC. Ten mało chwalebny epizod praktycznie nie istnieje w programach francuskich szkół, mało się o nim mówi także w samym Nigrze, który uzyskał niepodległość od Francji w 1960 roku. Francja nigdy oficjalnie nie przeprosiła za ekspedycję. W swojej odpowiedzi do ONZ Paryż nie potwierdził, że Francja jest odpowiedzialna za tę zbrodnię ani temu nie zaprzeczył. Podkreślił jednak, że wszelkie traktaty międzynarodowe, które mogła złamać, podpisano dużo później.

Nauczyciel historii Hosseini Tahirou Amadou, który rozpoczął w 2014 roku kampanię w tej sprawie, powiedział "Guardianowi", że dobrym pierwszym krokiem byłoby przyznanie się przez Francję do tej zbrodni. Dopiero wtedy będzie można rozmawiać o reparacjach – jak zwrot zrabowanych przez żołnierzy cennych artefaktów historycznych, które obecnie są we francuskich muzeach.

Były minister edukacji Mamoudou Djibo również jest przekonany, że Francja powinna najpierw przyznać się do popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości, a dopiero potem będzie można rozmawiać o reparacjach. Dodał, że na tym przyznaniu się zależy im dużo bardziej, niż na pieniądzach. - Nie jesteśmy żebrakami – podkreślił.

źr. wPolsce24 za "Guardian"

Świat

Wzruszające chwile w katedrze Notre Dame. Marta Nawrocka modliła się przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej

opublikowano:
Pierwsza Dama Marta Nawrocka modli się przed obrazem Pani z Jasnej Góry w Kaplicy Polskiej w Notre Dame
Pierwsza Dama Marta Nawrocka modli się przed obrazem Pani z Jasnej Góry w Kaplicy Polskiej w Notre Dame (Fot. X/Żaklina Skowrońska)
W sobotę w paryskiej katedrze Notre Dame odbyła się wyjątkowa uroczystość ponownego wprowadzenia do polskiej kaplicy kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. W wydarzeniu, niezwykle ważnym dla Polonii i wszystkich wiernych, wzięła udział Pierwsza Dama RP Marta Nawrocka, podkreślając symboliczny i duchowy wymiar obecności Polaków w jednym z najważniejszych miejsc chrześcijaństwa w Europie.
Świat

Tylko u nas! Zbigniew Ziobro opuścił Węgry. Ekskluzywny wywiad dla wPolsce24

opublikowano:
Zbigniew Ziobro udzielił wywiadu telewizji wPolsce24 prostu z Brukseli
Zbigniew Ziobro udzielił wywiadu telewizji wPolsce24 prostu z Brukseli
Zbigniew Ziobro opuścił Węgry i przyjechał do Brukseli. Dlaczego tak zrobił i jakie sprawy ma do załatwienia w stolicy Belgii były minister sprawiedliwości? Jaki jest obecnie stan jego zdrowia?
Świat

YouTuber pokazał jedną z największych afer dotyczącą migrantów! Skala wyłudzeń jest ogromna

opublikowano:
Ogromna afera w Stanach Zjednoczonych
(fot. screen za wPolsce24)
Ogromna afera w Stanach Zjednoczonych związana jest z oszustwami na programach socjalnych, gdzie w ramach pomocy imigrantom wyłudzono miliardy dolarów. Co ciekawe, najnowszą odsłonę sprawy, o której media amerykańskie media milczały, ujawnił... YouTuber Nick Shirley, który pokazał m. in. puste budynki udające przedszkola, które zgarnęły miliony dotacji. Na naszej antenie sprawę komentował prof. Zbigniew Lewicki.
Świat

Cud podczas tragedii w Crans-Montanie. Zaczął się modlić i płomienie się przed nim zatrzymały!

opublikowano:
Prawdziwy cud podczas tragedii w szwajcarskim. Modlitwa ocaliłą go przed płomieniami
Prawdziwy cud podczas tragedii w szwajcarskim kurorcie (fot. wPolsce24)
Tragiczny pożar w szwajcarskim kurorcie narciarskim, który wybuchł podczas zabawy sylwestrowej doprowadził do śmierci niemal pięćdziesięciu osób. Jednak podczas koszmaru, który rozgrywał się w klubie miała miejsce sytuacja, którą świadkowie określają jednym słowem: cud.
Świat

Zielona ideologia, realne cierpienie. Ciemny i zimny Berlin płaci cenę za radykalizm, który Niemcy sami nakręcili

opublikowano:
Zrzut ekranu (152)
Blisko 20 tysięcy mieszkańców Berlina zmaga się z dramatycznymi utrudnieniami po sobotnim pożarze infrastruktury energetycznej. W środku siarczystych mrozów ludzie zostali pozbawieni ogrzewania, prądu i internetu. Władze miasta nie mają wątpliwości: to nie był przypadek ani zwykłe przestępstwo, lecz akt terroru motywowany ideologicznie.
Świat

"Czy mężczyźni mogą zajść w ciążę"?! Boże, chroń nas przed takimi lekarzami...

opublikowano:
Zrzut ekranu (165)
Podczas przesłuchania przed senacką Komisją Zdrowia, Edukacji, Pracy i Emerytur (HELP) w Waszyngtonie doszło do ostrej wymiany zdań, która szybko obiegła amerykańskie media. Republikański senator Josh Hawley starł się z dr Nishą Vermą, ginekolog-położnik i doradczynią organizacji Lekarze na rzecz Zdrowia Reprodukcyjnego, po tym jak lekarka konsekwentnie odmówiła odpowiedzi na pozornie proste pytanie: czy mężczyźni mogą zajść w ciążę?