Szaleje tajemnicza choroba. Zabiła ponad 50 osób

Tajemniczą chorobę odkryto 21 stycznia w wiosce Boloko. Jej pierwszymi ofiarami było troje dzieci w wieku poniżej pięciu lat. Śledztwo ustaliło, że wcześniej dzieci zjadły zdechłego nietoperza. Później jej symptomy odkryto u innych mieszkańców tej wioski, a także pobliskiej wioski Dondo. Łącznie odkryto tam 12 przypadków choroby, a 8 osób zmarło.
Drugie ognisko odkryto 13 lutego w wiosce Bomate. Tam zanotowano 419 przypadków, 45 osób zmarło. WHO zauważyło, że faktyczna liczba zachorowań mogła być większa, ale infrastruktura medyczna w obu wioskach jest prymitywna, co utrudnia śledzenie postępów tej choroby.
Zabija bardzo szybko
Symptomy choroby to m.in. zmęczenie, gorączka, krwawienie z nosa i krwawe wymioty, a także wewnętrzne krwotoki. W większości odkrytych przypadków od ich wystąpienia do śmierci minęło ok. 48 godzin. Serge Ngalebato, dyrektor medyczny szpitala Bikoro, który monitoruje kwestie zdrowotne w rejonie, przyznał, że szybkie postępy choroby są bardzo niepokojące.
Na razie nie wiadomo, o jaką dokładnie chorobę chodzi. Obie wioski znajdują się w tej samej prowincji Equateur, ale Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na razie nie udało się odkryć żadnych związków między oboma odkrytymi ogniskami.
Nie wiadomo, co ją powoduje
Eksperci WHO przebadali już 13 próbek i nie znaleźli w nich wirusów Ebola ani Marburg. Teraz badają w obu wioskach inne możliwe powody, jak malaria, zatrucia jedzeniem, tyfus czy choroby wirusowe powodujące krwotoki. Rzecznik WHO Tarik Jasarevic przyznał, że szybki wzrost zachorowań stanowi znaczące zagrożenie dla ludności.
źr. wPolsce24 za "Guardian"