Świat

Sojusznikom Trumpa nie podoba się, że Ukraińcy będą mogli atakować cele w Rosji. Co na to prezydent elekt?

opublikowano:
Zrzut ekranu 2024-11-18 102457
Ukraińcy od miesięcy prosili o taką zgodę (fot. U.S. Army Acquisition Support Center\Wikipedia)
Prezydent Joe Biden zdecydował, że Ukraina będzie mogła używać amerykańskiej broni dalekiego zasięgu do ataków na cele w Rosji. Sojusznikom Donalda Trumpa to się nie spodobało, ale sam prezydent elekt na razie tego nie skomentował.

Jak już informowaliśmy, prezydent Biden miał wyrazić zgodę na to, by Ukraina mogła używać amerykańskiej broni dalekiego zasięgu – chodzi głównie o rakiety ATACMS, o zasięgu ok. 300 km – do ataków na cele w głąb Rosji. Wcześniej Ukraińcy mogli to robić jedynie w ramach samoobrony - atakować np. artylerię, która ich ostrzeliwała z terytorium Rosji. Ukraińcy prosili o tę zgodę od miesięcy, ale administracja Bidena bała się, że doprowadzi to do eskalacji wojny. Agencja informuje, że na zmianę decyzji wpłynął fakt, że Rosjanie wysłali na front żołnierzy z Korei Północnej.

Boją się III wojny światowej

Ta decyzja nie spodobała się niektórym sojusznikom Trumpa. Kontrowersyjna kongresman Marjorie Taylor Greene oskarżyła Bidena w mediach społecznościowych o to, że odchodząc z urzędu, niebezpiecznie stara się wywołać III wojnę światową. Dodała, że w ostatnich wyborach Amerykanie wypowiedzieli się jasno, że nie chcą takich decyzji i fundowania zagranicznych wojen. Chcemy naprawić swoje problemy. Dość tego, to musi się skończyć – stwierdziła.

W podobnym tonie wypowiedział się biznesmen David Sacks. Napisał, że Trump dostał od wyborców jasny mandat, by skończyć wojnę na Ukrainie. Więc co robi Biden w swoich ostatnich dwóch miesiącach na urzędzie?  Eskaluje napięcie. Czy jego celem jest przekazanie Trumpowi jak najgorszej sytuacji? 

Elon Musk podał dalej wpis senatora Mike'a Lee, w którym stwierdził, że lewica kocha wojny, bo wojny pozwalają na większy rząd. Prawda – skomentował miliarder.

Decyzję administracji Bidena skrytykował też najstarszy syn prezydenta-elekta, Donald Trump Jr. Kompleks militarno-przemysłowy chce się upewnić, że dostaną trzecią wojnę światową zanim mój ojciec będzie miał szansę zaprowadzić pokój i uratować ludzkie życie. Trzeba zadbać o te biliony dolarów. Życie niech będzie przeklęte!!! Imbecyle!” - napisał na Twitterze.

Rzecznik Trumpa się odcina 

Sam Trump jak na razie nie skomentował tych doniesień. Jego rzecznik prasowy Steven Cheung wydał jedynie dość ogólne oświadczenie, w którym stwierdził, że tak jak prezydent Trump mówił na kampanijnym szlaku, jest on jedyną osobą, która może skłonić obie strony, by negocjowały pokój i pracowały w kierunku zakończenia wojny i zakończenia zabijania. Dość jednoznacznie zasugerował też, że Trump odcina się od opinii swoich zwolenników. Jedyne oficjalne stwierdzenia w tym temacie będą pochodziły wprost od prezydenta Trumpa i jego autoryzowanych rzeczników – powiedział.

Wojna na Ukrainie i amerykańska pomoc dla Kijowa są w ostatnim czasie jednym z najważniejszych tematów amerykańskiego życia politycznego. Podczas swojej kampanii Trump wielokrotnie powtarzał, że zmusi obie strony do negocjacji i sprawi, że wojna skończy się w 24 godziny. Ani razu nie powiedział jednak, jak konkretnie ma zamiar to zrobić. Dało to Demokratom pretekst do ataków na niego i twierdzeń, że będzie chciał zmusić Ukrainę do oddania Rosji okupowanego terytorium. 

Nikt nie wie, co zrobi 

W temacie wypowiadali się za to wielokrotnie członkowie jego najbliższego kręgu. Problem polega na tym, że przedstawiali zupełnie różne scenariusze. Wiceprezydent J.D. Vance we wrześniu zasugerował, że rozwiązaniem będzie stworzenie „strefy zdemilitaryzowanej” w Doniecku i obietnica, że Ukraina nigdy nie dołączy do NATO. Doradca Trumpa sugerował anonimowo, że Trump będzie chciał przemyśleć na nowo porozumienia mińskie, które zakładają autonomię dla Doniecka i Ługańska. Porządku w nich mieliby w tym układzie pilnować europejscy żołnierze.

Zupełnie inne rozwiązanie sugerował były szef CIA i sekretarz stanu Mike Pompeo. Jego zdaniem Trump powinien dać Ukrainie taką broń, jakiej potrzebuje, i zgodzić się na użycie jej do ataków na cele w Rosji, aby skłonić Putina do ustępstw. Niedawno Trump poinformował jednak, że Pompeo – który zdaniem wielu komentatorów był faworytem do urzędu sekretarza obrony – nie znajdzie się w jego administracji.

Były analityk CIA Fred Fleitz, który służył w Białym Domu podczas pierwszej kadencji Trumpa, a obecnie pracuje w pro-trumpowym think tanku America First, miał inny pomysł. Jego zdaniem powinno się skłonić Rosję do negocjacji obietnicą, że w najbliższych latach Ukraina nie wejdzie do NATO. Sam Kijów nie zrezygnowałby jednak z roszczeń do okupowanych terytoriów. Sprawiłoby to, że wojna uległaby „zamrożeniu”, a ostateczne porozumienie wynegocjowano by dopiero po odejściu Putina.

Mike Walz, którego Trump nominował na swojego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego, sugerował, że rozwiązaniem może być presja ekonomiczna. Trump wielokrotnie zapowiadał zwiększenie wydobycia paliw kopalnych. Zdaniem Walza Trump mógłby skłonić Putina do ustępstw groźbą, że USA zaleje światowy rynek tanią ropą i gazem, co doprowadziłoby rosyjską gospodarkę do ruiny. Taki ruch na pewno nie spodobałby się Arabii Saudyjskiej, która była jednym z jego ważniejszych sojuszników podczas pierwszej kadencji. Ludzie Trumpa twierdzą jednak, że nałoży on presję ekonomiczną na reżym Putina.

W praktyce obecnie nie da się stwierdzić jednoznacznie, jakie stanowisko zajmie Trump wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę. Warto jednak odnotować, że o ile on sam lubi przedstawiać się jako dyplomata, który rozwiązuje konflikty umowami, o tyle w przeszłości nie stronił od zdecydowanych działań.

Kiedy siły syryjskiego dyktatora Baszara al-Assada użyły broni chemicznej przeciwko cywilom, nakazał ich ostrzelanie rakietami. Nakazał również likwidację Ghasema Solejmaniego, jednego z najważniejszych irańskich dowódców, przez co Iran ma teraz chcieć go zabić.

Nie ma więc żadnej gwarancji, że nie będzie prowadził twardej polityki wobec Putina – tym bardziej, że robił to już wcześniej, m.in. blokując Nord Stream. Sam prezydent Wołodymyr Zełenski zdaje się być dobrej myśli. W niedawnym wywiadzie powiedział, że jest przekonany, że dzięki Trumpowi wojna skończy się wcześniej – i podkreślił, że nie usłyszał od niego niczego, co stałoby w sprzeczności ze stanowiskiem Ukrainy. 

źr. wPolsce24 za Newsweek, Kyiv Independent

Świat

Rada Pokoju zainaugurowana przez Trumpa. Padły niezwykłe słowa o Karolu Nawrockim

opublikowano:
Donald Trump podczas przemówienia.
Donald Trump ogłosił powstanie Rady Pokoju. (fot. PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER)
Donald Trump oficjalnie ogłosił powstanie Rady Pokoju – nowego międzynarodowego organu, który ma odpowiadać za „budowanie pokoju zgodnie z prawem międzynarodowym”. Prezydent USA zaprezentował inicjatywę podczas wystąpienia w Davos, gdzie wraz z nim pojawiło się 19 światowych przywódców.
Świat

Europejscy lewacy będą płacić Polakom za zniesławienie? Szokujące przedstawienie w Parlamencie Europejskim

opublikowano:
eurolewica skandal
Skandal w Parlamencie Europejskim (Fot. wPolsce24)
Lewicowi członkowie Parlamentu Europejskiego urządzili w jego gmachu żenującą prowokację, uderzającą w Polaków.
Świat

Spotkanie trzech prezydentów w Wilnie. To jasny znak dla Rosji

opublikowano:
 Wilno, Litwa, 25.01.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki (3L), pierwsza dama Marta Nawrocka (3P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (2L) z małżonką Dianą Nausediene (P) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (4L) z małżonką Ołeną Zełenską (2P) podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej, 25 bm. W Republice Litewskiej trwają obchody 163. rocznicy Powstania Styczniowego.
Prezydent RP Karol Nawrocki, pierwsza dama Marta Nawrocka, prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda z małżonką Dianą Nausediene oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z małżonką Ołeną Zełenską podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej (fot. PAP/Marcin Obara)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Wilnie ma wymiar znacznie wykraczający poza standardowy protokół dyplomatyczny. To wyraźny sygnał, że Polska wraca do polityki opartej na pamięci historycznej, wspólnych wartościach i realnych sojuszach regionalnych. Spotkanie z przywódcami Litwy i Ukrainy oraz wspólne obchody rocznicy powstania styczniowego pokazują, że historia nie jest balastem, lecz fundamentem współczesnej współpracy.
Świat

Karol Nawrocki w Wilnie. W archikatedrze wileńskiej padły ważne słowa

opublikowano:
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej (fot. wPolsce24)
Podczas prezydenckiej wizyty w Wilnie, w tamtejszej archikatedrze padły słowa, które wybrzmiewają znacznie mocniej niż standardowe dyplomatyczne deklaracje. Podczas uroczystości 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego prezydent Polski Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, które było nie tylko hołdem dla bohaterów XIX-wiecznego zrywu, ale także jednoznacznym przesłaniem politycznym skierowanym do współczesnej Europy.
Świat

„Dla dobra demokracji” lewicowa minister chce zakazać serwisu X. Scenariusz już znamy

opublikowano:
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa!
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa! (Fot. Fratria)
Dla skrajnej lewicy wolność internetu od dawna jest problemem. Teraz kolejny europejski rząd idzie tą samą, dobrze znaną drogą: ograniczeń, zakazów i cenzury — wszystko oczywiście w imię „demokracji” i „ochrony praw obywatelskich”. Tym razem chodzi o Hiszpanię.
Świat

Brutalne ataki na konduktorów, już nie chcą pracować. Szokujące, o czym nie pisze niemiecka prasa

opublikowano:
niemcy konduktorzy
W Niemczech fala przemocy wobec pracowników kolei (Fot. Fratria)
Niemieccy konduktorzy mają dosyć. Są napadani i obrażani, doszło nawet do śmiertelnego ataku na sprawdzającego bilety mężczyznę. Niemieckie media wiążą zjawisko ze wszystkim, tylko nie jednym.