Rozwiązano zagadkę morderstwa studentki. Słynny seryjny zabójca przyznał się do zbrodni

Cottinngham zaczął mordować w połowie lat 60. XX wieku, ale władze długo nie wiedziały, że jego ofiary zostały zabite przez tego samego człowieka.
Niezwykłe okrucieństwo
Mordował młode kobiety, zwykle prostytutki. Przed śmiercią często je gwałcił i torturował, a już po morderstwie niektórym ofiarom obcinał ręce i nogi, przez co dostał swój przydomek.
Co ciekawe, był kilkukrotnie aresztowany przez policję z powodu innych zarzutów, jak napady rabunkowe czy prowadzenie po pijanemu, ale policjanci nie zadawali sobie sprawy z tego, że mają w rękach seryjnego mordercę.
22 maja 1980 roku Cottingam zabrał 18-letnią prostytutkę Leslie Ann O'Dell do motelu w New Jersey. Gdy położyła się na brzuchu, założył jej kajdanki, wyciągnął nóż i zaczął ją torturować. Jej krzyki usłyszeli pracownicy motelu, którzy wezwali policję. W trakcie śledztwa w piwnicy domu należącego do Cottingama policjanci znaleźli „pamiątki”, które pozwoliły połączyć go z innymi morderstwami w okolicy.
Dwadzieścia morderstw czy sto?
Skazano go za dziewięć morderstw, a do 11 kolejnych przyznał się w ramach ugody z prokuraturą. W procesach w Nowym Jorku i New Jersey skazano go na trzy wyroki dożywotniego więzienia. Później przyznał, że ma na sumieniu znacznie więcej ofiar, ponad sto, w wielu innych stanach.
Zabójstwo studentki
Teraz policja z New Jersey ujawniła, że Cottingham przyznał się do kolejnego morderstwa – 18-letniej Alys Eberhardt. Jej zwłoki znaleziono w jej rodzinnym domu w Fair Lawn, ok. 19 kilometrów od Manhattanu. Zginęła od ciosów nożem i tępym narzędziem. W przeciwieństwie do większości jego ofiar, nie była prostytutką, a studentką pielęgniarstwa.
Śledztwo w sprawie tego morderstwa zostało otwarte ponownie w 2021 roku. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób prowadzący je detektywi skojarzyli, że to Cottingham odpowiadał za jej śmierć. Ujawniono jednak, że podczas serii przesłuchań przyznał się do winy.
Śledczy nie mają wątpliwości, że nie kłamie, bo jak informuje lokalna telewizja ABC7, w ich trakcie opowiedział o szczegółach zbrodni i domu ofiary, o których nigdy nie informowano publicznie.
Ulga dla rodziny
Cottingham nie usłyszy w związku z tą sprawą zarzutów. Szef lokalnej policji Joseph Dawicki powiedział jednak, że była to jedyna nierozwiązana sprawa zabójstwa w Fair Lawn i jej zamknięcie to wielkie osiągnięcie. - Nie możemy sprawić, że Alys wróci, ale mam nadzieję, że jej rodzina znajdzie ukojenie w świadomości, że jej morderca się przyznał i jest za kratami – powiedział.
źr. wPolsce24 za ABC7











