Skandaliczna wypowiedź promotora Tuska. To atak na suwerenność Polski. Weber: Przygotujmy się na Kaczyńskiego i Bardellę

W ostatnich dniach serwisy społecznościowe obiegła kontrowersyjna wypowiedź Manfreda Webera – przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej (EPP) i wpływowego niemieckiego europosła. W programie „Maybrit Illner” lider EPP stwierdził, że Unia Europejska musi przygotować się na scenariusze, w których Jordan Bardella zostanie prezydentem Francji, a Jarosław Kaczyński powróci do władzy w Polsce – i to właśnie dlatego Europa potrzebuje programu wspólnego zbrojenia się i umacniania integracji wojskowej.
Weber jak prorok anty-prawicy?
Weber, który od lat promuje coraz głębszą integrację unijną, w swojej wypowiedzi nie tylko zlekceważył demokratyczne wybory w państwach członkowskich, ale wręcz użył ich jako argumentu za budową wspólnej unijnej armii i ograniczaniem suwerenności narodowej. Takie słowa ze strony jednego z liderów największej frakcji w Parlamencie Europejskim nie tylko szokują, ale mogą być odebrane jako jawna próba wpływania na debatę polityczną w suwerennych krajach UE.
To zdumiewające, że Weber uważa scenariusze, w których liderzy związani z konserwatywną wizją polityczną mogą dochodzić do władzy, za coś złego czy wręcz destabilizującego Europę. Taka narracja sugeruje, że demokracja w UE ma funkcjonować tylko wtedy, gdy rządzą partie akceptowalne dla federalistów zza granicy – a nie wtedy, gdy wygrywają siły patriotyczne i suwerenistyczne.
Program zbrojeń czy narzędzie polityczne?
Weber łączy swoją argumentację o „przygotowaniu militarnym Europy” z wizją, że wybory w Polsce i Francji musiałyby doprowadzić do nieakceptowalnych dla niego rządów. Przypomnijmy, że już w 2023 roku ten sam Weber namaszczał Donalda Tuska na premiera Polski, ostentacyjnie popierając go przed wyborami w naszym kraju.
To podejście wpisuje się w szerszą debatę wokół programu SAFE – unijnej inicjatywy preferencyjnych pożyczek na wzmocnienie obronności Europy, która już budzi ogromne kontrowersje nad Wisłą i jest przedmiotem sporu politycznego.
Choć w założeniach program SAFE ma wspierać modernizację armii państw członkowskich, również Polski, ale krytycy ostrzegają, że środki mogą być uzależnione od narzuconych z Brukseli warunków politycznych lub prawnych i służyć wzmocnieniu niemieckiej gospodarki. W kontekście słów Webera te obawy wydają się jeszcze bardziej uzasadnione.
Suwerenność czy federalizacja?
Dla wielu obserwatorów konserwatywnych i suwerennościowych słowa Webera nie są przypadkowe: wskazują na to, że część europejskich elit nie akceptuje demokratycznych wyborów, które nie wpisują się w ich wizję Europy. Można odnieść wrażenie, że dla liderów EPP demokracja jest atrakcyjna jedynie wtedy, gdy wynik wyborów odpowiada ich preferencjom ideologicznym.
Takie podejście stanowi realne zagrożenie dla suwerenności narodowej Polski i innych państw UE – bo jeśli europejscy politycy zaczynają mówić o „przygotowaniu się na rządy Kaczyńskiego”, to równie dobrze mogą uznać, że demokratyczne wybory muszą być korygowane przez instytucje ponadnarodowe.
Podsumowanie
Wypowiedź Manfreda Webera to nie tylko medialny skandal. To sygnał, że debata o przyszłości Unii Europejskiej – jej obronności, strukturach i relacjach z państwami członkowskimi – przekracza już granice zwykłej polityki, wkraczając w obszar ostrych sporów wokół suwerenności narodowej.
Dla prawicowych czytelników w Polsce takie słowa mogą być kolejnym dowodem na to, że centrum w UE nie toleruje politycznych wizji niezgodnych z ich agendą i chce narzucać własne cele także siłą narracji politycznej.
źr. wPolsce za x.com











