Skąd trutka na szczury wzięła się w słoiczkach dla dzieci? Szantażysta wysłał wiadomość

Pierwszy sygnał o niebezpieczeństwie napłynął z austriackiego Eisenstadt, gdzie jeden z rodziców zauważył podejrzaną zawartość w posiłku dla dziecka i zaalarmował służby. Badania laboratoryjne potwierdziły najgorszy scenariusz: skład produktu został celowo zmieniony, a wewnątrz słoiczka „Marchewka z ziemniakami” znajdowała się toksyczna trucizna.
Firma HiPP ujawniła, że padła ofiarą szantażysty. Wiadomość od sprawcy zatrucia wpłynęła na ogólną skrzynkę mailową przedsiębiorstwa. Producent podkreśla, że incydent nie wynika z błędów w procesie produkcji, lecz jest efektem zewnętrznej manipulacji przestępczej, która miała miejsce poza sferą wpływów firmy na trzech rynkach.
Obecnie potwierdzono, że niebezpieczne słoiczki pojawiły się w Austrii, Czechach oraz na Słowacji. W Austrii produkty te były dostępne m.in. w sieciach handlowych Spar, Eurospar, Interspar oraz Maximarkt, skąd zostały już wycofane.
Komunikat producenta
- Niezwłocznie po zapoznaniu się z treścią wiadomości poinformowaliśmy organy policji oraz powołaliśmy wewnętrzny zespół zarządzania kryzysowego. Natychmiast podjęliśmy działania mające na celu ochronę naszych konsumentów. Pozostajemy w ścisłej i stałej koordynacji oraz współpracy z organami ścigania – dotyczy to również naszej komunikacji – przekazała firma w komunikacie.
HiPP zapewnia, że incydent nie ma związku z jakością produktów, a wszystkie procesy produkcji, zapewnienia jakości oraz kontroli funkcjonują w pełni prawidłowo.
- Obecna sytuacja wynika z zewnętrznej manipulacji o charakterze przestępczym, pozostającej poza naszą sferą wpływów na trzech wspomnianych rynkach. Nie posiadamy wiedzy o żadnych dalszych przypadkach – dodano.
Śledztwo ma charakter międzynarodowy – austriacka policja ściśle współpracuje z organami ścigania w Niemczech, aby ująć sprawcę.
Kluczowe znaki – jak rozpoznać niebezpieczny produkt?
Policja oraz eksperci marki HiPP apelują do rodziców o zachowanie szczególnej czujności i sprawdzanie każdego opakowania przed podaniem jedzenia dziecku. Należy zwrócić uwagę na kilka sygnałów alarmowych. Co ważne, producent zapewnia, że skażona partia nie jest dostępna w Polsce. Jeśli przy pierwszym otwieraniu wieczko nie wydaje charakterystycznego dźwięku „kliknięcia”, oznacza to, że słoiczek mógł być wcześniej otwierany. Sprawca mógł oznaczyć skażone produkty białą naklejką z czerwonym okręgiem umieszczoną na dnie słoika. Pod żadnym pozorem nie wolno podawać takiego produktu dziecku. Sygnałem ostrzegawczym jest każda nietypowa, drażniąca lub chemiczna nuta zapachowa.
źr. wPolsce24 za hipp.pl











