Rząd Korei Południowej jest wściekły na Zełenskiego. Domaga się wyjaśnień i przeprosin

Korea Północna od początku wojny wspiera kremlowski reżym. Do Rosji od 2023 roku trafia północnokoreańska amunicja artyleryjska, a także pociski balistyczne krótkiego zasięgu Hwasong-11 i działa samobieżne M-1989 Koksan. W 2024 roku reżim Kima wysłał też do Rosji żołnierzy – szacuje się, że chodzi o od 16 do 22 tys. osób – którzy walczyli m.in. w okupowanym przez Ukrainę Kursku. W zamian za to dostaje ropę, jedzenie i nowoczesne technologie wojskowe.
Ujawnił, że jeńców odesłano na południe
W środę prezydent Zełenski przemawiał na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Podczas swojego przemówienia nawiązał do wsparcia Korei Północnej dla reżymu w Moskwie. Zauważył m.in., że północnokoreańscy żołnierze są tak zindoktrynowani, że wolą popełnić samobójstwo niż dać się wziąć do niewoli. Ujawnił także, że dwóch żołnierzy z Korei Północnej, którzy zostali wzięci do niewoli przez Ukraińców, zostało odesłanych do Korei Południowej. Nie zdradził szczegółów, ale wiadomo tylko o dwóch Koreańczykach w ukraińskiej niewoli. Obaj powiedzieli wcześniej mediom, że chcą być odesłani do Korei Południowej.
Rząd Korei Południowej początkowo odmówił komentarzy w tej sprawie, z obawy o bezpieczeństwo ich rodzin. Stwierdził jedynie, że prowadzone są rozmowy z Ukrainą i innymi stronami. Południowokoreańska konstytucja nakazuje traktować obywateli KRLD, jakby byli obywatelami Korei Południowej – i wspierać tych, którym udało się przekroczyć granicę.
Zełenski złamał umowę
Prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung oskarżył Kijów o złamanie umowy, zgodnie z którą transfer tych jeńców miał pozostać tajemnicą. Rząd Ukrainy stwierdził, że żadnej takiej umowy nie było. To wywołało ostrą reakcję doradcy prezydenta, Seonga Ghi-honga. Wyraził żal, że doszło do takiego incydentu i stwierdził, że kłamstwa Ukrainy o tym, że nie było porozumienia, zgodnie z którym miało to zostać w tajemnicy to czyn, który poważnie szkodzi zaufaniu między oboma rządami i powoduje znaczące straty w przyjaznych stosunkach między oboma państwami.
Seong wyjaśnił w oświadczeniu, że oba państwa dogadały się, że ten transfer zostanie tajemnicą, bo służy to ich interesom. Seul bał się, że jego upublicznienie będzie miało negatywny wpływ na próby zbliżenia dyplomatycznego z sąsiadem z północy. Kijów natomiast obawiał się fali oburzenia, gdy wyjdzie na jaw, że nie wymienił ich za ukraińskich jeńców. Na razie nie wiadomo, dlaczego Zełenski postanowił ogłosić publicznie, że zostali wysłani na południe.
Przede wszystkim jednak słowa Zełenskiego naraziły na poważne niebezpieczeństwo ich rodziny. Komunistyczny reżim KRLD stosuje bowiem odpowiedzialność zbiorową, zwaną yeonjwaje. Za przestępstwa polityczne – do czego zalicza się także ucieczki z kraju – karani są nie tylko ich sprawcy, ale także członkowie ich rodzin, do trzech pokoleń. Są wtrącani do kolonii karnych lub mordowani. Mimo tych drastycznych środków, od końca wojny na południe uciekło ok. 34 tys. osób. Większość to były kobiety, ucieczki żołnierzy zdarzają się niezwykle rzadko.
źr. wPolsce24 za AP









