Rosja chciała zabić niemieckiego producenta dronów. Czy następny cel to Polska?

Niemiecki tygodnik "Die Zeit" ujawnia wstrząsające kulisy przygotowań rosyjskich służb specjalnych do zamachu na życie Stefana Thumanna, 39-letniego szefa firmy Donaustahl. Firma produkuje drony rozpoznawcze i kamikaze, które trafiają na front ukraiński. I właśnie dlatego znalazł się on na celowniku Kremla. W grudniu 2025 roku w bawarskiej miejscowości Straßkirchen niemieccy policjanci zatrzymali Sergeya N., byłego murarza z Charkowa, który mieszkał w Niemczech z rodziną. Mężczyzna filmował dom Thumanna, fotografował tabliczkę z nazwiskiem. Wyglądał jak zwykły przechodzień. I właśnie o to chodziło.
Rosyjskie służby coraz częściej rekrutują tzw. agentów jednorazowego użytku – ludzi z marginesu, w trudnej sytuacji finansowej, których werbują przez internet. Są tani, łatwo zastępowalni i – co najważniejsze – nie zadają pytań. Sergey N. i Alla S., Rumunka zatrzymana w marcu 2026 roku, to właśnie taki typ wykonawców. Nie są profesjonalnymi szpiegami. Są narzędziami.
Kreml nie cofnie się przed niczym
Eksperci niemieckich służb nie mają wątpliwości – to nie był zwykły rekonesans. Celem było przygotowanie gruntu pod zamach. W Berlinie mówi się już o "nowej jakości" rosyjskiej agresji. Mord na niemieckim przedsiębiorcy to eskalacja, której Zachód jeszcze nie widział. Do tej pory Rosjanie zabijali na terenie Niemiec tylko przeciwników politycznych – jak w 2019 roku w Małym Tiergartenie, gdzie FSB zastrzeliło gruzińskiego emigranta. Teraz cel mógłby być inny: niemiecki obywatel, szef firmy zbrojeniowej.
A to nie koniec. "Die Zeit" ujawnia, że w ścisłej tajemnicy prowadzone jest śledztwo w sprawie kolejnego zagrożonego menedżera. A 11 czerwca serbska straż graniczna zatrzymała na granicy z Węgrami ciężarówkę wypełnioną materiałami wybuchowymi. Cel: Bawaria. Kontakty kierowców z rosyjskim wywiadem? Potwierdzone.
Niemcy bezradne wobec nowej jakości rosyjskiej agresji
Stefan Thumann żyje dziś pod ochroną. Sam przyznał, że nie może pojawiać się na targach branżowych. Ale czy to wystarczy? Niemieckie służby biją na alarm – Rosja traktuje Niemcy jak wroga. A Berlin? W Kancelarii Federalnej trwają gorączkowe narady. Nikt jednak nie ma pewności, jak zareagować, gdyby Moskwa rzeczywiście doprowadziła do skutku zamach na niemieckiego obywatela.
Polska też w zasięgu?
Dla Polski ten alarm jest wyjątkowo ważny. Rosyjskie metody – rekrutacja agentów jednorazowego użytku, przygotowywanie zamachów na kluczowych przedsiębiorców, sabotaż i dezinformacja – to narzędzia, które Moskwa z powodzeniem może zastosować także nad Wisłą. Polska jest przecież jednym z najważniejszych hubów logistycznych dla zachodniego wsparcia Ukrainy. Polscy producenci sprzętu wojskowego, politycy, dziennikarze – każdy z nich może stać się celem.
Czas obudzić się z letargu
Sprawa Thumanna to dowód, że wojna Putina nie toczy się tylko na froncie w Donbasie. Ona dzieje się tuż obok – na ulicach niemieckich miasteczek, w serbskich ciężarówkach, w telefonach zwerbowanych agentów. Europa wciąż zachowuje się tak, jakby to był problem kogoś innego. A Kreml tymczasem przygotowuje kolejny cios. Pytanie tylko – czy następnym razem uda się go odeprzeć?
źr. wPolsce24 za Die Zeit











