Koniec z burkami i imigranckimi klasami. Włoski rząd wprowadza twarde zasady w szkołach

Jak donosi dziennik „Corriere della Sera”, premier Giorgia Meloni oraz minister edukacji Giuseppe Valditara zawiązali silny polityczny sojusz, którego celem jest powstrzymanie postępującej islamizacji włoskich szkół. Nowa strategia rządu opiera się na dwóch mocnych filarach, które mają przywrócić porządek i wymusić integrację przybyszów z włoskim społeczeństwem.
Koniec z burką i nikabem w klasach
Pierwszym, niezwykle ważnym krokiem ma być całkowity zakaz noszenia burki i nikabu w placówkach edukacyjnych. Włoski rząd uznał, że stroje całkowicie zakrywające twarz, charakterystyczne dla radykalnych odłamów islamu, stanowią barierę uniemożliwiającą normalną komunikację, budują podziały i stoją w sprzeczności z europejskimi wartościami oraz prawami kobiet. Szkoła – w wizji konserwatywnego rządu – ma być miejscem, w którym promuje się włoską kulturę i wzajemny szacunek, a nie polem do demonstrowania radykalnego fundamentalizmu religijnego. Decyzja ta wpisuje się w szerszy europejski trend, w ramach którego kolejne państwa dostrzegają niebezpieczeństwo płynące ze zbytniej tolerancji dla radykalnych symboli.
Limity dla cudzoziemców. Szkoły to nie getta
Drugim, równie istotnym rozwiązaniem forsowanym przez ministra Valditarę, jest odgórny limit liczby uczniów obcego pochodzenia w jednej klasie. Rząd w Rzymie zauważył, że w wielu włoskich miastach powstają klasy, w których rodowici Włosi stanowią mniejszość, a większość uczniów w ogóle nie posługuje się językiem włoskim w stopniu komunikatywnym. Taka sytuacja drastycznie obniża poziom nauczania i prowadzi do powstawania zamkniętych „gett”, w których integracja jest po prostu niemożliwa. Wprowadzenie limitów ma wymusić równomierne rozmieszczenie uczniów zagranicznych, co ułatwi ich asymilację i naukę języka gospodarzy.
Wyborcza ofensywa prawicy
„Corriere della Sera” zauważa, że stanowcze kroki rządu mają również jasny kontekst polityczny. Włochy przygotowują się do kolejnych kampanii wyborczych (m.in. regionalnych), a temat bezpieczeństwa i niekontrolowanej imigracji pozostaje jednym z najważniejszych dla włoskich wyborców. Oś Meloni-Valditara pokazuje, że prawicowa koalicja (Bracia Włosi i Liga) potrafi mówić jednym, stanowczym głosem w sprawach fundamentalnych dla przetrwania włoskiej kultury. To wyraźny sygnał do narodu: era pobłażliwości dla niekontrolowanej wielokulturowości we Włoszech właśnie dobiega końca.
źr. wPolsce24 za Corriere della Sera









