Polski ksiądz idzie w ślady Łatwoganga. A może to Łatwogang poszedł w ślady księdza?

Ks. Paweł Nowak, polski duchowny pracujący w Niemczech, już wkrótce wystartuje w jednym z najtrudniejszych wyścigów kolarskich świata – Race Across America. Przed nim około 4800 kilometrów, dziesiątki tysięcy metrów przewyższeń i zaledwie kilkanaście dni na pokonanie całej trasy.
Największym wyzwaniem będą Góry Skaliste, gdzie trasa prowadzi na wysokości przekraczającej 3000 metrów. To oznacza nie tylko ogromny wysiłek fizyczny, ale też walkę z ograniczoną ilością tlenu.
„Pastor on Bike” i jego nietypowa misja
41-letni ksiądz z Dębicy, który od lat pracuje duszpastersko w Niemczech, nie ukrywa swojej pasji do kolarstwa. W sieci znany jest jako „Pastor on Bike”, a jego działania wykraczają daleko poza sport. Każda jego wyprawa ma cel charytatywny. Tym razem chce zebrać 26 tysięcy euro dla organizacji wspierającej dzieci i młodzież po stracie bliskich.
Jak Łatwogang – rowerem dla innych
Historia ks. Pawła pokazuje, że inicjatywy takie jak ta Łatwoganga nie są odosobnione. Polski duchowny od lat łączy sport z pomaganiem:
- pokonał „kolarski Everest” dla chorego dziecka,
- przejechał 1000 km bez snu, rysując na mapie serce,
- objechał Polskę i Niemcy, zbierając środki na leczenie dzieci,
- dotarł rowerem z Bremy do Rzymu dla hospicjum dziecięcego.
Każda z tych akcji była śledzona przez tysiące osób i przynosiła realną pomoc.
Ekstremalne wyzwanie i ogromne koszty
Wyścig przez USA to jednak zupełnie inna skala trudności. Ks. Paweł będzie jechał niemal bez snu – maksymalnie jedną, dwie godziny dziennie. Każdego dnia planuje pokonywać nawet 450 kilometrów.
Do Stanów poleci z siedmioosobowym zespołem wsparcia. Koszty całej wyprawy sięgają już około 50 tysięcy euro, częściowo pokrytych z prywatnych środków i pożyczek od rodziny.
Więcej niż sport
Dla księdza z Bremy najważniejsze jest jednak coś innego niż wynik sportowy. Jak podkreśla, jego działania mają pokazywać, że pomaganie może przybierać różne formy, a pasja – nawet tak wymagająca jak ultrakolarstwo – może stać się narzędziem realnej zmiany.
Podobnie jak w przypadku Łatwoganga, który swoją trasą przez Polskę mobilizuje tysiące osób do wsparcia chorych dzieci, także ta historia pokazuje, że siła jednego człowieka może uruchomić lawinę dobra.
źr. wPolsce24 za dw.com











