Ogień we Francji wymknął się spod kontroli! Tysiące turystów musiało uciekać

Decyzja o ewakuacji zapadła około godziny 1:00 w nocy, kiedy ogień przekroczył linię obrony utworzoną przez służby ratownicze. Prefektura Nowej Akwitanii niezwłocznie nakazała opuszczenie pierwszych miejscowości na półwyspie Ferret. Pożary, które od kilku dni pustoszą departamenty Żyronda i Landy, oficjalnie uznano za wymykające się spod kontroli.
„Strażacy bronią każdego domu”
Największe zagrożenie dotyczy miejscowości Lege-Cap-Ferret, położonej na skraju rozległego kompleksu leśnego. Choć na co dzień mieszka tam około 8 tysięcy osób, latem liczba ta wzrasta do dziesiątek tysięcy ze względu na przyjezdnych.
Komendant służb ratowniczo-gaśniczych Żyrondy, Marc Vermeulen, zapewnił, że strażacy walczą o każdą nieruchomość. Sytuacja pozostaje jednak skrajnie niepokojąca – temperatury w regionie przekraczają 30 stopni Celsjusza, a akcję gaśniczą utrudnia silny wiatr.
Skala katastrofy i pomoc międzynarodowa
Skala żywiołu wymusiła reakcję na najwyższym szczeblu. Ogień w departamencie Żyronda objął już obszar 4800 hektarów i zniszczył kilka domów. W samej Żyrondzie z żywiołem walczy 800 strażaków, a jeden z nich został ranny podczas interwencji.
Prezydent Emmanuel Macron poinformował o uruchomieniu unijnego mechanizmu ochrony ludności. Francja spodziewa się wsparcia lotniczego z Chorwacji, Portugalii, Czech oraz Słowacji.
Co było przyczyną?
Według wstępnych ustaleń, przyczyną wybuchu ognia był najprawdopodobniej nieszczęśliwy wypadek. Błyskawiczne rozprzestrzenianie się pożaru w lasach sosnowych w Landach Gaskońskich jest potęgowane przez ekstremalną falę upałów. Służby ostrzegają, że sytuacja jest dynamiczna i może wymagać dalszych ewakuacji w regionie popularnego basenu Arcachon.
źr. wPolsce24 za RMF24











