Niemcy znów przedłużają kontrole na granicy z Polską – a my nadal traktowani „po macoszemu”

Decyzja, podjęta przez ministra spraw wewnętrznych Niemiec, została zgłoszona Komisji Europejskiej i oznacza, że mimo formalnego członkostwa w strefie Schengen Polacy nadal będą podlegać wyrywkowym kontrolom na trasie do naszych zachodnich sąsiadów.
“Tymczasowe” wciąż trwa
Niemcy utrzymują kontrole graniczne na granicy z Polską od jesieni 2023 r., tłumacząc swoją decyzję koniecznością ograniczenia nielegalnej migracji. Choć miały one być środkiem tymczasowym, to teraz zostały przedłużone już po raz kolejny – tym razem o pół roku.
To pokazuje, że Berlin traktuje środki nadzwyczajne jako normę, nawet wobec państwa, z którym w teorii łączy nas zarówno wolny przepływ osób, jak i wspólne zobowiązania wewnątrz Schengen. Ciągłe kontrole utrudniają życie tysięcom Polaków, którzy codziennie przekraczają granicę w celach zawodowych i handlowych.
Skutki dla polskiego biznesu i pracowników
Przedłużone kontrole to nie tylko symbol politycznego lekceważenia Berlina wobec Warszawy – to konkretne problemy dla polskich przedsiębiorców i pracowników. Już dziś firmy alarmują, że opóźnienia na przejściach granicznych utrudniają logistykę transportu towarów oraz dojazd pracowników do zakładów w Niemczech.
Dla setek tysięcy Polaków dojeżdżających co dzień do pracy zmiana ta oznacza dłuższe kolejki, większe koszty czasu i stres związany z przekraczaniem granicy – wszystko z powodu decyzji Berlina, która w praktyce zawiesza jednym ruchem ręki zasady strefy Schengen.
Traktowanie Polaków “z góry”
To nie pierwszy raz, gdy niemiecka polityka graniczna daje odczuć Polakom, że ich interesy i swoboda przepływu są traktowane drugorzędnie. W sytuacji, gdy Berlin wprowadza kontrole z powodu zagrożeń migracyjnych, a jednocześnie nie proponuje realnych rozwiązań systemowych, można odnieść wrażenie, że Polska i Polacy muszą płacić za politykę, której sami nie wybierali, bo przecież to nie kto inny, jak właśnie Niemcy zaprosili migrantów do Europy – i to bez jasnych perspektyw na poprawę.
Tymczasem nasze przedsiębiorstwa i pracownicy muszą dostosowywać się do decyzji zagranicznego rządu, który w imię własnej strategii migracyjnej zwyczajnie ignoruje interesy strony polskiej.
źr. wPolsce24











