To była najbardziej tajna agencja wywiadowcza na świecie. Teraz organizuje wystawę o swojej historii

MI-5 powstała w 1909 roku, jako część Biura Tajnej Służby. Początkowo zajmowała się jedynie łapaniem zagranicznych szpiegów, głównie tych z Niemiec, i okazała się w tym bardzo skuteczna. Po wojnie rozszerzyła swoją działalność na inwigilowanie obywateli Wielkiej Brytanii, którzy byli podejrzewani o działalność wywrotową, jak komuniści czy związkowcy. Podczas II WŚ okazała się być tak skuteczna, że Niemcom nie udało się wysłać do Wielkiej Brytanii ani jednego szpiega, którego by nie złapała. Rząd przyznał po raz pierwszy, że MI5 istnieje, dopiero w 1989 roku, kiedy przyjęto ustawę zwiększającą cywilną kontrolę nad służbami.
Szpiegowskie gadżety i stuletnia cytryna
Teraz MI5 zorganizuje w Archiwach Narodowych wystawę poświęconą swojej historii. W jej trakcie pokażą nie tylko odtajnione dokumenty, ale także artefakty ze swojej przeszłości, jak np. szpiegowskie gadżety. Jednym z najciekawszych jest ponad stuletnia cytryna. Podczas I WŚ policja znalazła ją na stoliku niemieckiego szpiega Karla Mullera. Była kluczowym dowodem w jego tajnym procesie – MI5 ustaliła, że używał jej soku jako prymitywnego atramentu sympatycznego, by składać meldunki o ruchach brytyjskich wojsk. Po wszystkim zachowali ją na pamiątkę. Muller został rozstrzelany, ale MI5 udawała przed jego oficerami prowadzącymi, że nadal żyje – i wyciągnęła od nich pieniądze na dalsze funkcjonowanie siatki. Użyli ich, by kupić sobie samochód do przejażdżek, za co otrzymali później oficjalną reprymendę.
MI5 pokaże też walizkę, którą zgubił Guy Burgess. To pamiątka po jednej z największych wpadek tej agencji. Był dyplomatą i częścią tzw. piątki z Cambridge – pięciu dobrze urodzonych i bogatych anglików, którzy byli blisko związani z brytyjskimi służbami. Okazało się, że cała piątka w rzeczywistości pracowała dla sowieckiego wywiadu i przekazała im wiele państwowych tajemnic. MI5 i MI6, czyli wywiad zagraniczny, długo próbowały ukryć tę wpadkę.
Wszystko było ściśle tajne
Wśród dokumentów, które trafią na wystawę, jest np. raport oficera prowadzącego Maxwella Knighta z 1945 roku. Dotyczy tego, czy kobiety nadają się na szpiegów. Knight zauważa, że wiele osób jest przekonana, że nie, bo są za mało dyskretne. Stwierdził jednak, że w setkach spraw, którymi się zajmował, w których ktoś przypadkiem zdradził tajemnice państwowe, w większości sprawcami byli mężczyźni.
Część eksponatów na tę wystawę trafi z muzeum MI5, które jest – oczywiście – ściśle tajne i publika nie ma do niego dostępu. Agencja AP zauważa, że znajdzie się na niej niewiele przedmiotów z ostatnich dekad. MI5 dopiero w 1997 roku zaczęła odtajniać swoje dokumenty, ale zwykle odtajnia tylko te, które dotyczą wydarzeń sprzed co najmniej pół wieku. Jednym z niewielu wyjątków jest pocisk moździerzowy, który bojownicy Irlandzkiej Armii Republikańskiej odpalili w 1991 roku na siedzibę premiera na Downing Street, gdy trwało tam posiedzenie gabinetu. Dwa odpalone pociski poleciały zbyt daleko, ale jeden eksplodował na jej podwórku. Kuloodporne szyby wytrzymały eksplozję, ale zraniła cztery przypadkowe osoby.
Historyk i autor poczytnych książek o brytyjskich służbach Ben McIntyre zauważył, że naiwnością byłoby spodziewanie się, że MI5 pokaże na tej wystawie wszystko. Jego zdaniem sam fakt, że ją zorganizowano, świadczy jednak, że zmienia się w niej kultura tajności. Pokolenie temu to wszystko było ściśle tajne – powiedział AP – Nie wolno nam było nawet wiedzieć, że MI5 istnieje.
źr. wPolsce24 za AP