Świat

Berlińska lewica i arabskie klany idą ramię w ramię. W Polsce chcą nam zgotować to samo?

opublikowano:
Niemieccy muzułmanie
Niemieccy muzułmanie (fot. shutterstock)
Niemiecka opinia publiczna przeżywa kolejny „szok”, który dla każdego trzeźwo myślącego obserwatora z zewnątrz od dawna był oczywistością. Dziennik „Bild” alarmuje o niebezpiecznie bliskich relacjach polityków Die Linke ze światem arabskiej przestępczości zorganizowanej. Niemcy obudzili się z ręką w nocniku – gdy przez lata ignorowano ostrzeżenia i hodowano równoległe społeczeństwa, dziś klanowi bossowie bez skrępowania świętują sukcesy wyborcze z lewicowymi elitami.

Zaczęło się od skandalu po wyborach w Berlinie. Na wieczorze wyborczym skrajnie lewicowej partii Die Linke brylował nikt inny, jak Issa Remmo – głowa jednego z najbardziej wpływowych i bezwzględnych klanów arabskich w Niemczech. Jakby tego było mało, światło dzienne ujrzały wiadomości z komunikatora WhatsApp, które z synem klanowego watażki wymieniał prominentny poseł Die Linke do Bundestagu, Ferat Koçak. Wymiana uprzejmości i zażyłość między prawodawcą a środowiskiem przestępczym unaoczniły to, o czym za Odrą bano się mówić głośno przez lata: sojusz radykalnej lewicy z islamskimi strukturami rodowymi stał się faktem.

„Obudzili się rychło w czas”

Dziś niemieckie media przecierają oczy ze zdumienia i zadają pytania: „Dlaczego arabskie klany kochają lewicę?”. Odpowiedź, choć dla berlińskiego establishmentu niewygodna, jest banalnie prosta. Przez dekady niemiecka klasa polityczna – z lewicą i Zielonymi na czele – zamiast egzekwować prawo, wolała uprawiać politykę naiwnego multikulturalizmu i zamiatać problem pod dywan.

Ekspert ds. islamizmu Ahmad Mansour, cytowany przez „Bild”, bez ogródek wyjaśnia mechanizm tej symbiozy. Klany widzą w Die Linke polityczną tarczę ochronną. W myśl lewicowej nowomowy jakakolwiek stanowcza akcja policji przeciwko przestępczości klanowej natychmiast bywa etykietowana jako „rasizm”, „dyskryminacja” czy „atak na mniejszości”. Lewica zapewnia im parasol ideologiczny, dzięki któremu gangsterzy mogą bez przeszkód prowadzić swoje ciemne interesy, paraliżując całe dzielnice Berlina.

Transakcja wiązana: głosy za bezkarność

To jednak nie tylko kwestia ideologicznego parasola, ale przede wszystkim czystego cynizmu wyborczego. Klany zrozumiały, że Niemcy są słabe, a berlińska polityka podatna na wpływy. Promowana przez lewicę liberalna polityka masowego nadawania obywatelstwa ma na celu stworzenie nowej bazy wyborczej w środowiskach muzułmańskich migrantów. W zamian za głosy i wpływy politycy oferują przymykanie oczu na istnienie struktur państwa w państwie. Warto o tym pamiętać także z perspektywy Polski, kiedy w przestrzeni publicznej pojawiają się sugestie przyspieszenia nadawania obywatelstwa przybyszom z zagranicy. 

Mansour zauważa wprost: klany czują się dziś w Berlinie „blisko władzy” i zamierzają tę pozycję bezwzględnie wykorzystywać. Poczucie bezkarności urosło do tego stopnia, że ich przywódcy nie muszą się już ukrywać w cieniu – wchodzą na salony lewicy głównymi drzwiami.

Lekcja dla Polski

Dla nas w Polsce to kolejny jaskrawy dowód na to, dokąd prowadzi bezkrytyczna polityka otwartych granic połączona z lewicowym dogmatyzmem. Niemiecki eksperyment społeczny ponosi spektakularną porażkę na oczach całego kontynentu. Gdy państwo abdykuje z ochrony swoich obywateli w imię politycznej poprawności, próżnię natychmiast wypełniają przestępcze klany, które potrafią owinąć sobie zideologizowanych polityków wokół palca.

Niemcy budzą się z ręką w nocniku, ale na odwrócenie tych procesów w Berlinie może być już po prostu za późno.

źr. wPolsce24 za bild.de

Świat

Niezwykłe znalezisko podczas remontu. Rzuci nowe światło na życie w starożytnym Imperium Rzymskim?

opublikowano:
pexels-guytoon-11056682
(fot. ilustracyjna Pexels)
Podczas remontu zabytkowego publicznego budynku w brytyjskim mieście Bath znaleziono liczne artefakty z czasów, kiedy Brytania była częścią Imperium Rzymskiego. Naukowcy liczą, że rzucą nowe światło na to, jak wyglądało życie na przedmieściach rzymskiego miasta.
Świat

Skrajna lewica wygrała wybory i zrobił się skandal. Mądry Niemiec po szkodzie?

opublikowano:
Elif Eralp, szefowa berlińskich struktur Die Linkie i kandydatka na burmistrza niemieckiej stolicy
Elif Eralp, szefowa berlińskich struktur Die Linkie i kandydatka na burmistrza niemieckiej stolicy (Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
Zwycięstwo skrajnej lewicy w niemieckiej stolicy miało być przypieczętowaniem ideologicznego triumfu i pokazem siły „postępowego” Berlina. Tymczasem zamiast powagi i odpowiedzialności za państwo, berlińczycy zobaczyli festiwal skandali, roszczeniowości i towarzyskich powiązań ze skrajnymi środowiskami. Co ciekawe, na alarm biją dziś nie tylko konserwatyści, ale nawet lewicowa prasa. Czyli klasycznie – Niemiec mądry po szkodzie.
Świat

Kupowali głosy i wozili ludzi do urn? Gigantyczny skandal wyborczy uderza w szwedzką lewicę. W tle powiązania z muzułmańskimi gangami

opublikowano:
Wybory w Szwecji do powtórzenia?
Wybory w Szwecji do powtórzenia? (fot. shutterstock/x.com/PiotrPiotrowicz)
Szwedzki model demokracji zatrząsł się właśnie w posadach. Sekcja prokuratury ds. zwalczania korupcji wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie bezprecedensowych oszustw wyborczych w regionie Dalarna. Na celowniku śledczych znalazł się pochodzący z Somalii nowy parlamentarzysta Partii Lewicy. Zarzuty brzmią szokująco: zorganizowane dowożenie ludzi do lokali, wręczanie gotowych kart i jawne płacenie za głosy. W tle pojawiają się powiązania z przestępczością zorganizowaną, a na szali leży los całego szwedzkiego rządu.
Świat

83-latkę poddano eutanazji. Jej wnuczka jest przekonana, że kobieta nie wyraziła na to zgody

opublikowano:
pexels-tima-miroshnichenko-6010930
(fot. ilustracyjna Pexels)
83-letnia kobieta została poddana eutanazji w kanadyjskim domu opieki. Jej wnuczka twierdzi, że została zmanipulowana, a lekarze zignorowali to, że przed śmiercią się rozmyśliła.
Świat

Myśliwy zastrzelił matkę piątki dzieci. Twierdzi, że pomylił ją z jeleniem

opublikowano:
Myśliwy zastrzelił 39-letnią kobietę, bo pomylił ją z jeleniem
(fot. ilustracyjna Pexels)
74-letni myśliwy był przekonany, że celuje do jelenia. Zastrzelił 39-letnią kobietę, która poszła na spacer z mężem i dziećmi.
Świat

Gdzie w Europie żyje się najlepiej? Mają wysokie pensje i idealny balans w życiu

opublikowano:
Miasto Bergen
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Bergen – właśnie to norweskie miasto zostało wybrane najlepszym miejscem do życia w Europie według najnowszego raportu „Oxford Economics Global Cities Index 2026”. W zestawieniu ogólnoświatowym ustąpiło miejsca jedynie australijskiej Canberze, zdobywając drugą pozycję na świecie. Co z polskimi miastami?