"Śmierć cywilna" dla krytyków Putina. Kreml zaciska pętlę

Nowe przepisy przyjęto od razu w drugim i trzecim czytaniu, co w rosyjskiej procedurze legislacyjnej świadczy o wadze, jaką Kreml przywiązuje do tego projektu. Adresaci ustawy są jasno określeni. Wołodin stwierdził przed głosowaniem:
Chodzi o tych, którzy szkodzą naszemu krajowi. O ekstremistów, zdrajców naszej ojczyzny. Tych, którzy od lat robią wszystko, by zniszczyć nasze państwo".
Podobne słowa padły z ust Wołodina podczas posiedzenia Dumy 22 lipca, gdy nazwał on przebywających za granicą Rosjan nie "przedstawicielami opozycji", lecz "zdrajcami i przestępcami". Projekt był procedowany w trybie przyspieszonym – komisja Dumy zatwierdziła poprawki 20 lipca, a głosowanie odbyło się zaledwie dwa dni później.
Zamrożone konta, zakaz sprzedaży majątku i odcięcie od konsulatu
Nowe przepisy przewidują szereg dotkliwych ograniczeń wobec Rosjan mieszkających za granicą: blokadę rachunków bankowych, zakaz sprzedaży nieruchomości i pojazdów, zawieszenie licencji i pozwoleń, odcięcie dostępu do bankowości internetowej oraz odmowę świadczenia usług konsularnych. W praktyce oznacza to brak możliwości uzyskania paszportu, poświadczenia dokumentów czy sporządzenia testamentu.
"Faktyczne pozbawienie obywatelstwa" i "śmierć cywilna"
Zdaniem prawników zakres nowych ograniczeń jest tak szeroki, że można mówić o "faktycznym pozbawieniu obywatelstwa". Tak oceniają ustawę prawnicy z "Pierwszego Otdiełu" – niezależnego stowarzyszenia adwokatów. The Moscow Times określa nowe przepisy mianem "ustawy o śmierci cywilnej", która odcina przebywających na emigracji krytyków od dostępu do bankowości i usług konsularnych. Amnesty International w swoim stanowisku z 21 lipca określiła projekt jako "broń mającą na celu uciszenie sprzeciwu" poprzez "uprzedmiotowienie kary" wobec krytyków rządu.
Kogo dotkną nowe przepisy?
Ustawa obejmie obywateli ukaranych wcześniej administracyjnie za naruszenie przepisów dotyczących "agentów zagranicznych", nawoływanie do naruszenia integralności terytorialnej Rosji, wzywanie do nakładania sankcji, "dyskredytowanie" rosyjskich sił zbrojnych oraz udział w działalności organizacji uznanych za "niepożądane". Liczba takich osób wyraźnie wzrosła po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Jak przypomina BBC, już w styczniu 2023 roku polityk bliski Putinowi wzywał do odebrania domów emigracyjnym krytykom wojny.
Pętla się zaciska
Nowa ustawa to kolejne ogniwo w łańcuchu represji. Już wcześniej Duma przyjęła ustawę o zajęciu majątku osób, które wyjechały z Rosji. W kwietniu 2026 roku Duma przyjęła projekt zezwalający na wykorzystanie sił zbrojnych do "ochrony" obywateli Rosji za granicą. W maju 2026 roku zatwierdziła ustawę zezwalającą Putinowi na atakowanie innych krajów. Nowa ustawa o zdrajcach wpisuje się w ten sam trend – Kreml systematycznie buduje podstawy prawne do rozprawiania się z przeciwnikami. Aby ustawa weszła w życie, musi jeszcze zostać zatwierdzona przez Radę Federacji i podpisana przez Władimira Putina - co będzie formalnością.
Dla tysięcy Rosjan, którzy opuścili kraj po 24 lutego 2022 roku, nowe przepisy oznaczają praktyczne odcięcie od ojczyzny – bez możliwości korzystania z kont bankowych, bez dostępu do konsulatów, bez możliwości sprzedaży majątku. To kolejny krok Putina w kierunku totalnej kontroli nad społeczeństwem. Krytykujesz reżim – tracisz wszystko. Nawet jeśli jesteś tysiące kilometrów od Rosji.
źr. wPolsce24 za EuroNews/BBC/Politico











