Koniec z podróżami do Dubaju? Decyzja linii lotniczych zaskoczy wielu podróżnych

W obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie europejscy przewoźnicy lotniczy zaczęli podejmować decyzje o wstrzymaniu rejsów do wybranych krajów regionu. KLM, Air France oraz British Airways poinformowały o odwołaniu weekendowych lotów m.in. do Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej. Informacje te zostały przekazane przez izraelskie media, które powołują się na oficjalne komunikaty linii. Decyzje te mają charakter prewencyjny i są związane z obawami o bezpieczeństwo pasażerów oraz załóg. Podobne kroki wcześniej ogłosiła także grupa Lufthansa, ograniczając swoją obecność w regionie.
Powodem rosnącej niepewności jest zwiększona aktywność militarna Stanów Zjednoczonych w rejonie Bliskiego Wschodu. W kierunku tego obszaru zmierza amerykańska grupa uderzeniowa z lotniskowcem USS Abraham Lincoln.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w ostatnich dniach wysyłał niejednoznaczne sygnały dotyczące możliwej interwencji militarnej. Z jednej strony deklarował, że nie dąży do eskalacji konfliktu, z drugiej - nie wykluczał użycia siły. Amerykański przywódca podkreślał, że obecność floty wojennej ma charakter zabezpieczający. Jednocześnie zaznaczył, że sytuacja jest stale monitorowana.
Administracja USA równolegle zwiększa presję gospodarczą na Iran, wprowadzając kolejne pakiety sankcji. Ostatnie restrykcje objęły m.in. tzw. „flotę cieni”, wykorzystywaną do omijania międzynarodowych ograniczeń. Działania Waszyngtonu są odpowiedzią na brutalne tłumienie protestów w Iranie. Wszystko to sprawia, że napięcie w regionie pozostaje wysokie, a decyzje linii lotniczych mogą być dopiero początkiem dalszych ograniczeń.
źr.wPolsce24 za RMF24











