Czy to przypadek? Klinika aborcyjna, przed którą gromadzili się wierni upadła w wyjątkowym dniu

Nowojorscy wierni i zwolennicy pro-life od lat gromadzili się przed budynkiem aborcyjnej kliniki Planned Parenthood of Greater New York na Manhattanie. Jak relacjonuje National Catholic Register, zebrani „nie protestowali i nie krzyczeli haseł”, a „po prostu się modlili”. Kathryn Jean Lopez, wieloletnia działaczka pro-life, będąca również pracownikiem naukowym w National Review nie ma wątpliwości, że ich modlitwy zostały wysłuchane.
- Tak wiele dziewcząt tam idzie, żeby dokonać aborcji. To jest po prostu druzgocące – stwierdziła.
Koniec aborcyjnej działalności
To nie będzie już możliwe, ponieważ PPGNY ogłosiło sprzedaż nieruchomości przy Bleeker St. 26, w której znajduje się klinika. Cena za budynek ma wynieść 39 milionów dolarów, a transakcja czeka obecnie na zatwierdzenie przez państwo. Planned Parenthood tłumaczy decyzję faktem, że organizacja „zmaga się z pokonywaniem przeszkód społecznych i politycznych, a także wyzwań strukturalnych w krajowym systemie opieki zdrowotnej”. W oświadczeniu wskazano również, że budynek jest „przestarzały” i nie został zaprojektowany „z myślą o zaspokajaniu przyszłych potrzeb w zakresie opieki zdrowotnej”.
Z kolei portal Gothamist zauważa, że decyzja o sprzedaży nieruchomości zapadła w czasie, gdy PPGNY próbuje nadrobić ubiegłoroczny deficyt w wysokości 31 milionów dolarów.
Triumf wiary
- Ostatecznie, o to chodzi w ruchu pro-life. Nie chodzi o debatę na temat aborcji. Chodzi o pokazanie ludziom, że ich kochamy i że ich życie ma wieczną wartość. Każdy z nas został ukochany i powołany do istnienia przez Stwórcę wszechświata – ocenia Kathryn Jean Lopez.
Zdaniem organizacji Sisters of Life (amerykańskie zgromadzenie zakonne, promujące kulturę życia), która od lat wspiera modlitwy organizowane przed placówką, jej zamknięcie jest przejawem Bożej Opatrzności.
- Ogłoszenie zamknięcia Planned Parenthood na Manhattanie jest niesamowitą odpowiedzią na modlitwę. Dzięki modlitwie kultura śmierci przemieni się w kulturę życia. Cieszymy się widząc owoce tej nieustannej i wiernej modlitwy – poinformowano w oświadczeniu wydanym przez Sisters of Life.
Siostry podziękowały wszystkim wiernym, którzy przed lata czuwali przed kliniką aborcyjną. Przypomniały, że w ramach „protestu” organizowano m.in. akcję Witness for Life, dzięki której do 2008 roku w każdą pierwszą sobotę miesiąca organizowano mszę świętą oraz procesję różańcową. Na Manhattanie odbywała się była także zapoczątkowana dziesięć lat temu kampania 40 Dni dla Życia.
Wyjątkowa data
Zgromadzenie zakonne zwróciło także uwagę na nieprzypadkową datę ogłoszenie decyzji o zamknięciu kliniki. PPGNY wydało komunikat w tej sprawie w środę 19 marca, czyli dzień, w którym przypada Uroczystość Świętego Józefa.
- Uznajemy również Bożą Opatrzność, ponieważ ogłoszenie nastąpiło w Uroczystość Świętego Józefa i niecały tydzień po 30. rocznicy encykliki Świętego Jana Pawła II Evangelium Vitae (Ewangelia życia) – podkreślają siostry.
Katolicki fotograf Jeffrey Bruno uważa, że „dla tych, którzy klęczeli na tych chodnikach, wydaje się to czymś o wiele głębszym – momentem, w którym niebo dotknęło ziemi, a niezliczone modlitwy zostały wysłuchane”.
- Dzisiaj zobaczyliśmy dowód, że poprzez modlitwę, zaufanie i miłość cuda mogą się zdarzyć – i zdarzają się – ocenia Bruno.
źr. wPolsce24 za niedziela.pl/aleteia