Skandal u norweskiego giganta. Druzgocący raport ujawnia, jak traktowano polskich pracowników

Norweski urząd inspekcji pracy Havtil przeprowadził kontrolę po serii niepokojących doniesień dotyczących wypadków, szykanowania oraz dyskryminacji pracowników pochodzących z Europy Środkowej i Wschodniej na wyspie Melkøya. Wyniki inspekcji opublikował norweski dziennik "VG".
Inspektorzy ocenili środowisko pracy na inwestycji jako "kulturę strachu", która doprowadziła do całkowitego braku zaufania pracowników do kierownictwa. W raporcie wprost stwierdzono nierówne traktowanie ze względu na narodowość. Pracownicy nie zgłaszali naruszeń bezpieczeństwa ani praw pracowniczych, obawiając się natychmiastowej utraty pracy.
Dyrektor urzędu Havtil, Sigve Knudsen, podsumował wyniki kontroli, mówiąc, że "ustalenia są poważne".
- Stwierdziliśmy niezgodności dotyczące zarządzania, środowiska pracy i zarządzania ryzykiem - dodał.
Od nielegalnych umów po zagrożenie zdrowia
Wokół budowy i funkcjonowania zakładu Hammerfest LNG ujawniono szereg nieprawidłowości. Dotyczyły one m.in naruszenia praw pracowniczych, poprzez stosowanie niezgodnych z prawem krótkoterminowych umów, zaniżanie wymiaru etatów oraz niewypłacanie należnych wynagrodzeń. Kierownictwo miało także narażać życie i zdrowie pracowników, a doniesienia wskazywały na zatrucia chemikaliami oraz poważne wypadki przy pracy.
Alarmujące informacje dotyczyły także polskich pracowników rotacyjnych. Mieli oni być zmuszani do członkostwa w związkach zawodowych jako warunku rozpoczęcia pracy na budowach.
Reakcja władz i zawiadomienie do policji
Sprawa trafiła do organów ścigania. Norweska fundacja Bellona wraz z grupą pracowników złożyła zawiadomienie o podejrzeniu wieloletnich i systematycznych naruszeń praw pracowników przez Equinor oraz ścisłe kierownictwo koncernu. Przedstawiciel fundacji Eivind Berstad potwierdził, że zdecydowaną większość pokrzywdzonych pracowników stanowią Polacy.
Zakład Hammerfest LNG na wyspie Melkøya jest jednym z najważniejszych norweskich obiektów przetwarzania gazu. Projekt ten zmagał się z drastycznym wzrostem wydatków – jego pierwotny koszt wzrósł z 13,2 mld koron norweskich o ponad połowę, przekraczając 20 mld NOK. Kontrolowany przez norweski skarb państwa koncern Equinor znalazł się pod ogromną presją poszukiwania oszczędności przy budowie coraz droższej inwestycji.
źr. wPolsce24 za money.pl









