Groza w Tatrach. Polski turysta ranny po ucieczce przed niedźwiedzicą. Ostrzegaliśmy: tragedia wisi w powietrzu!

Do mrożących krew w żyłach scen doszło w minioną niedzielę około południa w rejonie Doliny Kwaczańskiej (na pograniczu Tatr Zachodnich i Gór Choczańskich). Grupa turystów wędrująca czerwonym szlakiem nagle natknęła się na niedźwiedzicę z młodymi. Samica z młodymi to w górach jedno z najbardziej śmiertelnych zagrożeń – instynkt macierzyński drapieżnika czyni go nieprzewidywalnym i agresywnym przy najmniejszym poczuciu zagrożenia.
Paniczna ucieczka i szpital
Widok drapieżnika w bezpośredniej bliskości wywołał natychmiastową reakcję. Turyści rzucili się do ucieczki. W trakcie dramatycznego odwrotu 26-letni obywatel Polski potknął się i runął na ziemię, doznając ciężkiego urazu barku.
Na miejsce wezwano ratowników słowackiej Horskiej záchrannej služby (HZS) z rejonu Žiarskiej. Ratownicy ustabilizowali uszkodzoną kończynę, a następnie przetransportowali rannego Polaka samochodem terenowym do szpitala w Liptowskim Mikułaszu. Choć tym razem słowackie służby podają, że zwierzę bezpośrednio nie zaatakowało fizycznie, a obrażenia powstały podczas panicznej rejterady, sytuacja pokazuje jedno: granica bezpieczeństwa została bezpowrotnie przekroczona.
Ostrzegaliśmy: tragedia wisi w powietrzu
Dla czytelników i widzów wPolsce24 ta informacja nie jest zaskoczeniem. Wielokrotnie informowaliśmy i przestrzegaliśmy, że eskalacja spotkań człowieka z tatrzańskimi drapieżnikami to tykająca bomba zegarowa. Polityka pobłażliwości, zamiatania sprawy pod dywan oraz uleganie pseudoekologicznym dogmatom zbiera żniwo.
Zamiast zdecydowanych działań prewencyjnych, czyli odstraszania osobników, które zatraciły naturalny lęk przed człowiekiem, turyści i mieszkańcy Podhala zdani są na własny los.
A w Kościeliskiej problem wciąż nierozwiązany...
Wystarczy spojrzeć na polską stronę Tatr. Przecież głośna sprawa niedźwiedzicy z młodymi, która regularnie pojawia się w Dolinie Kościeliskiej na oczach setek turystów, wciąż pozostaje nierozwiązana! Zwierzę spaceruje wzdłuż popularnego traktu, a turyści zamiast bezpiecznego wypoczynku stają się mimowolnymi uczestnikami ruletki.
Niedzielny wypadek na Słowacji to ostatni dzwonek ostrzegawczy dla władz i zarządców parków narodowych po obu stronach Tatr. Następnym razem uciekający turysta może nie mieć tyle szczęścia, by skończyło się „jedynie” na zwichniętym barku. Pytanie brzmi: czy decydenci obudzą się dopiero wtedy, gdy dojdzie do śmiertelnego rozszarpania?
źr. wPolsce24 za Tygodnik Podhalański
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.








