Dzieci jako zabójcy klimatu? Szokująca kampania billboardowa na przystankach

Europa w dobie kryzysu demograficznego
Stary Kontynent umiera – to sformułowanie nie jest już tylko teorią spiskową, lecz coraz częściej pojawiającą się diagnozą dotyczącą obecnej kondycji demograficznej naszego regionu świata. Statystyk nie poprawiła nawet masowa, często niekontrolowana migracja do państw europejskich. Naukowcy wprost biją na alarm, że sytuacja już teraz wygląda źle, a w przyszłości może być jeszcze bardziej tragiczna, jeśli nic z tym nie zrobimy.
Przyczyn tego zjawiska jest wiele, jednak skupiają się one przede wszystkim wokół jednego problemu – młodzi ludzie coraz rzadziej decydują się na posiadanie dzieci. Wpływ na to mają m.in. coraz wyższe koszty utrzymania, wysokie ceny mieszkań, masowo przeprowadzane aborcje w wielu państwach Zachodu czy niestabilność związków, tak mocno promowana dziś przez różnego rodzaju reality show oraz internet, które mają coraz większy wpływ na ludzi.
Rządy i partie polityczne wielu państw, zwłaszcza te o profilu prawicowo-konserwatywnym, wprost wskazują ten problem, starając się w jakikolwiek sposób mu przeciwdziałać. Niestety, na ich drodze coraz częściej stoi europejska lewica oraz związane z nią organizacje, które starają się zniechęcać do rodzicielstwa.
Nie dzieci, a "dwutlenek węgla"...
Jedną z coraz bardziej popularnych metod jest przeliczanie dzieci na ilość... wytworzonego dwutlenku węgla (CO₂). Przykład tego można zauważyć chociażby na niemieckich przystankach autobusowych oraz w metrze i na dworcach kolejowych, gdzie ostatnio pojawiły się szokujące plakaty.
Sprawę nagłośniła przedstawicielka Konfederacji Klaudia Domagała, która na swoim profilu opublikowała zdjęcie pochodzące z Niemiec. Przedstawia ono reklamę, na której widać niezadowoloną kobietę karmiącą niemowlę oraz stojące obok niej starsze dziecko. Całość opatrzono podpisem: „Przyszłość czy zabójca klimatu?”.
– Oczywiście wszystko w imię „ekologii”. Antyrodzinne i antynatalistyczne szaleństwo trwa – napisała Domagała.
Ruch BirthStrike
Całość wiąże się z coraz bardziej, niestety, popularnym ruchem, którego celem jest zniechęcanie do posiadania potomstwa w imię walki z kryzysem klimatycznym. W ostatnich latach pogląd ten promowała m.in. feministyczna aktywistka Verena Brunschweiger, która otwarcie deklarowała, że nie zamierza mieć dzieci, argumentując to troską o klimat, i zachęcała do podobnej postawy inne kobiety. Duży udział w promowaniu takich poglądów ma również ruch BirthStrike – międzynarodowa inicjatywa skupiająca osoby podzielające podobne przekonania.
źr. wPolsce24 za Facebook/Klaudia Domagała











