Chcą sądzić członków mniejszości łagodniej, niż białych. Szokująca dyskusja o równości wobec prawa

Rada ds. Wyroków to agencja, która zajmuje się w Anglii i Walii tworzeniem wytycznych dla sędziów dotyczących wysokości wyroków, pilnowaniem ich przestrzegania itp. Składa się z ośmiu sędziów i sześciu innych prawników. Niedawno opublikowała nowe wytyczne. Wymagały od sędziów, by w wypadku pewnych osób – kobiet, członków mniejszości etnicznych i religijnych, osób transpłciowych, niepełnoletnich itp. - sędziowie z góry uznawali, że przed wydaniem wyroku konieczne jest sporządzenie tzw. raportu przed wyrokiem (PSR).
Dwustopniowa sprawiedliwość
PSR to specjalny raport tworzony przez członków Służby Nadzoru Kuratorskiego. Zawiera takie informacje jak wiek, wykształcenie, sytuacja rodzinna i zawodowa, warunki życia czy problemy zdrowotne oskarżonego. Zawiera także jego dotychczasową historię kryminalną, a także dokładne informacje o przestępstwie, o które jest podejrzewane i ocenę tego, czy jest zagrożeniem dla siebie i innych osób. Jego stworzenia może zażądać sędzia, jeśli ma wątpliwości przed wydaniem wyroku, a także obrońca. W świetle nowych wytycznych w wypadku osób należących do niektórych grup, jak mniejszości etniczne czy seksualne, osoby w ciąży i połogu czy ofiary przemocy domowej, sąd miałby w normalnych okolicznościach uznać, że stworzenie takiego raportu jest konieczne.
Ta decyzja wywołała w Wielkiej Brytanii duże poruszenie. Takie raporty bardzo często zawierają bowiem okoliczności łagodzące, a oskarżony, wobec którego go wydano, ma większe szanse na łagodniejszy wyrok. Autorzy raportu piszą w nim również swoje wskazówki co do proponowanej wysokości kary, a ich propozycje zwykle są łagodniejsze niż wyroki w podobnych sprawach, w których nie wydano PSR. Sędziowie nie muszą brać tych propozycji pod uwagę, ale zwykle to robią, zwłaszcza w sądach magistrackich. Obudziło to oskarżenia, że członkowie Rady chcą wprowadzić dwustopniowy system sprawiedliwości, w którym niektóre osoby będą traktowane łagodniej od innych.
Politycy byli przeciw
Co ciekawe, oburzyło to zarówno polityków prawicy, jak i lewicy. Rada jest niezależna od rządu, więc nie można było jej nakazać zmiany wytycznych, ale lewicowa sekretarz sprawiedliwości Shabana Mahmood zapowiedziała, że przedstawi projekt ustawy, który zablokuje wejście ich w życie, a także podobne wytyczne w przyszłości. Wcześniej poprosiła o ich zmianę, ale spotkała się z odmową. Stwierdziła, że te wytyczne wprowadzają system, w którym na wyrok ma wpływ rasa, kultura czy religia oskarżonego, a takie podejście jest niedopuszczalne, bo równość przed prawem jest fundamentem zaufania opinii publicznej do wymiaru sprawiedliwości. Równocześnie prawica krytykuje ją teraz za późną reakcję. Twierdzą, że albo popierała te zmiany, ale wystraszyła się opinii wyborców, albo ich nie zauważyła.
Wkrótce potem Rada zdecydowała, że te wytyczne na razie zostaną zawieszone w oczekiwaniu na to, czy rząd faktycznie przyjmie tę ustawę. W oświadczeniu napisali, że nadal uważają, że te zmiany były konieczne i właściwe, ale nie ma sensu ich wprowadzać, jeśli zaraz zablokuje je ustawa. Wszyscy spodziewają się, że zarówno Izba Parów, jak i Izba Lordów, przyjmą tę ustawę tak szybko, jak to możliwe, ale stanie się to dopiero po Wielkanocy, gdyż Izba Lordów zaczyna przerwę świąteczną już 3 kwietnia.
Równocześnie oburzenie na te podwójne standardy wywołało w Wielkiej Brytanii dyskusję o tym, czy ta Rada nie ma zbyt wielkich uprawnień i czy nie wykorzystuje ich do uprawiania sędziowskiego aktywizmu. Rząd Keira Starmera ogłosił, że już się temu przygląda, ale na razie nie wiadomo kiedy ten przegląd się skończy i jakie będą jego efekty.
Rząd ma kilka opcji. Może całkowicie zlikwidować tę radę albo pozbawić ją możliwości wydawania wytycznych – ale to wywołałoby konflikt z władzą sądowniczą. Może też przyjąć ustawę, która zabroni Radzie wydawania wytycznych bez zgody sekretarz sprawiedliwości, lub da jej prawo veta.4
źr. wPolsce24 za Guardian, Sky News