Świat

Apple i nVidia wracają do Stanów Zjednoczonych. "Nie możemy polegać na elektronice produkowanej w Chinach"

opublikowano:
mid-epa12024430
(fot. PAP/EPA/MAST IRHAM)
Nie możemy polegać na elektronice produkowanej w Chinach, a firmy takie jak Apple i NVIDIA spieszą się z przeniesieniem produkcji do USA - oświadczyła rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, odnosząc się do zwolnienia produkowanej w ChRL elektroniki z wyższych ceł.

Jak przypomniała Leavitt w komunikacie cytowanym przez agencję Reutera, prezydent Donald "Trump jasno wyraził się, że USA nie mogą polegać na Chinach, by produkować krytyczne technologie takie jak półprzewodniki, czipy, smartforny i laptopy".

Dodała przy tym, że choć te właśnie produkty zostały zwolnione w piątek z nałożonego na Chiny 125-procentowego cła, to firmy takie jak Apple, czy NVIDIA, które w dużej mierze produkują swoje towary w ChRL "spieszą się" z przeniesieniem produkcji do Stanów Zjednczonych.

Apple w lutym zapowiedział, że w ciągu najbliższych czterech lat zainwestuje 500 mld dolarów w USA, choć z zapowiedzi tej nie wynikało, by koncern miał zamierzać przenieść do Stanów Zjednoczonych fabryki iPhone'ów i innych sprzętów produkowanych w ChRL. W ramach inwestycji koncern ma zbudować "zaawansowany zakład produkcyjny" w Houston, który będzie produkował serwery obsługujące AI, prowadzić szkolenia z procesu produkcji i zwiększyć wydatki na badania i rozwój w USA.

Według cytowanego przez agencję Reutera przedstawiciela administracji USA, mimo wyłączenia elektroniki ze 125-procentowych ceł na Chiny i 10-procentowego cła dla reszty świata, prezydent Trump wciąż nie zrezygnował z zamiaru nałożenia kolejnych ceł sektorowych na półprzewodniki. Trump zapowiadał je wielokrotnie. Mówił też, że groził największemu producentowi czipów, tajwańskiemu TSMC, nałożeniem 100-procentowego podatku, jeśli nie otworzy on zakładów w USA. TSMC rozpoczął budowę fabryk w Arizonie jeszcze za kadencji Joe Bidena i ogłosił nowe projekty w tym samym miejscu po powrocie do władzy Trumpa.

W piątek wieczorem służba celna CBP nieoczekiwanie poinformowała o wyłączeniu z ceł około 20 artykułów elektroniki i technologii, które są produkowane poza Stanami Zjednoczonymi, w tym smartfonów, komputerów, półprzewodników, paneli słonecznych czy ekranów LCD. Stanowią one największą część towarów importowanych do USA z Chin pod względem wartości. Według niektórych prognoz, gdyby cła zostały utrzymane, ceny smartfonów takich jak iPhone mogłyby wzrosnąć o ponad 50 proc.

Decyzja w sprawie urządzeń zapadła kilka dni po tym, jak prezydent Trump zawiesił na 90 dni ogłoszone wcześniej cła wobec większości krajów i podniósł do 145 procent cła na towary z Chin.

Jednocześnie w ostatnich dniach Trump sygnalizował, że chce zawrzeć z Chinami porozumienie w sprawach handlowych, choć zaznaczał, że to Pekin musi wykonać pierwszy krok.

źr. wPolsce24 za (PAP, z Waszyngtonu Oskar Górzyński)

 

Świat

Czas ożywić projekt Trójmorza! Prezydent Nawrocki poleciał na szczyt organizacji do Chorwacji

opublikowano:
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok (Fot. Fratria)
Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął wizytę w Chorwacji, gdzie we wtorek w Dubrowniku odbędzie się 11. szczyt Inicjatywy Trójmorza. Wydarzeniu towarzyszy także Forum Biznesu, z udziałem licznej delegacji przedsiębiorców z Polski.
Świat

Rosyjski terror przekroczył granicę NATO! Dron uderzył w blok mieszkalny w Rumunii. Są ranni, płoną budynki

opublikowano:
Blok mieszkalny w Rumunii zaatakowany przez rosyjski dron
(fot. screeny za portalem X/@EuromaidanPress)
Rosyjski dron bezzałogowy, biorący udział w zmasowanym ataku na Ukrainę, wleciał w przestrzeń powietrzną NATO i uderzył w budynek mieszkalny w Rumunii. W mieście Gałacz wybuchł pożar, a ranni cywile musieli uciekać z płonącego wieżowca. To kolejny dowód na to, że kremlowska agresja bezpośrednio zagraża państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Świat

Strażak z Paryża: "płakałem, gdy wracałem z piekła". W tle porównania z cywilizowaną Polską

opublikowano:
Po lewej Kraków, po drugiej Paryż. To już nie są dwa różnie sposoby świętowania, to dwie różne cywilizacje
Po lewej Kraków, po drugiej Paryż. To już nie są dwa różnie sposoby świętowania, to dwie różne cywilizacje
Po zwycięstwie Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów ulice Paryża zamieniły się w strefę wojny. Zamiast radości – pożary, ataki na policję i strażaków, demolka i chaos. Najbardziej porażająca jest anonimowa relacja francuskiego strażaka, który uczestniczył w nocnej akcji. Przedstawiła ją w swoim programie na antenie telewizji wPolsce24 red. Aleksandra Jakubowska.
Świat

Zapytał na szkoleniu o zamachy islamistów i wyleciał z pracy w policji. Po roku zapadł wyrok

opublikowano:
Luke Salmons rok walczył o to, by móc wrócić do pracy, którą stracił w wyniku chorych zasad w brytyjskiej policji
Luke Salmons rok walczył o to, by móc wrócić do pracy, którą stracił w wyniku chorych zasad w brytyjskiej policji
Kolejny skandal z Wielkiej Brytanii pokazuje, jak daleko zaszła tam ideologiczna cenzura w instytucjach publicznych. Luke Salmons, chrześcijanin i policjant z North Yorkshire, został zawieszony, a następnie zwolniony ze służby i wpisany na listę zakazaną (Police Barred List) tylko dlatego, że podczas obowiązkowego szkolenia z „różnorodności i inkluzywności” ośmielił się zadać kilka pytań dotyczących islamu.
Świat

Cudownie młody, roześmiany. Czy można było go uratować? – poruszająca rozmowa z przyjaciółką rodziny Henry’ego Nowaka

opublikowano:
Henry Nowak
Był wspaniały. Kiedy po jego śmierci rodzina weszła do jego pokoju, znaleźli Biblię i różaniec. Wcześniej nawet o tym nie wiedzieli – mówi w poruszającej rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 przyjaciółka rodziny zamordowanego Henry’ego Nowaka.
Świat

Polski dziennikarz udał się do migranckiej dzielnicy w Paryżu. To, co zobaczył na miejscu, przeraża. Czy Polskę czeka to samo?

opublikowano:
Redaktor Jarząbek w Paryżu
Redaktor Jarząbek w Paryżu (fot. wPolsce24)
Paryż z turystycznych pocztówek to dziś jedynie fasada. Zamiast romantycznych spacerów, brutalna rzeczywistość stolicy Francji to dziś imigranckie getta, wszechobecna przemoc i handel narkotykami w biały dzień. To przerażające oblicze Zachodu ukazuje prawdzie realia niekontrolowanej migracji. Jeśli nie zablokujemy unijnego paktu migracyjnego, polskie ulice mogą wkrótce stać się równie niebezpieczne.