17-latek wrzucił granat przez okno, zabił psa. Usłyszał wyrok

Incydenty miały miejsce w marcu w Szwecji. Nastolatek – którego tożsamość i narodowość nie zostały ujawnione -oblał łatwopalną cieczą serwis telefonów w Järfälla, a następnie ją podpalić. Na szczęście nie doszło do poważnego pożaru.
Zaledwie dwa dni później 17-latek wrzucił przez okno granat do salonu willi w Västerhaninge. W tym momencie w willi przebywały dwie osoby, ale nie odniosły obrażeń. Co się stało zrozumieli dopiero, gdy odnaleźli na zewnątrz fragmenty granatu. Mniej szczęścia miały ich psy – jeden zginął, a drugi został poważnie ranny.
Nie ujawniono, dlaczego nastolatek zaatakował ten dom i czy znał osoby, które w nim mieszkały. On sam podczas procesu zaprzeczał, że dopuścił się tych czynów. Twierdził, że w tym czasie przebywał w rodzinnym domu, pod opieką pracowników socjalnych. Przeczyły temu dane logowania z jego telefonu. Chłopiec twierdził, że pożyczył go pewnej kobiecie, ale nie chciał zdradzić jej tożsamości i sąd nie dał mu wiary.
Sąd rejonowy w Södertörn uznał, że jest winny stawianych mu zarzutów – próby zabójstwa, próby podpalenia i poważnego zniszczenia mienia. Skazał go łącznie na dwa lata i cztery miesiące aresztu dla nieletnich. Ma też zapłacić ofiarom 264 976 szwedzkich koron (ok. 104 tys. zł.) odszkodowania.
źr. wPolsce24 za SVT











