Przejażdżka po alkoholu kosztowała życie dwóch szesnastolatek. Jest wyrok dla sprawcy. Surowy?

Wypadek miał miejsce w nocy z 10 na 11 listopada ubiegłego roku. Tego dnia Michał G., który miał wtedy 17 lat, przebywał w domu z dwoma szesnastolatkami – swoją dziewczyną i jej koleżanką. Gdy jego rodzice usnęli, ukradł im kluczyki do Volkwagena Passata i cała trójka ruszyła na przejażdżkę.
Przyznał się do winy
W miejscowości Kurów (woj. pomorskie) prowadzony przez niego samochód wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Obie nastolatki zginęły na miejscu. On sam doznał jedynie obrażeń ręki. Policja ustaliła, że prowadził bez uprawnień i miał 0,3 promila alkoholu we krwi.
Dziś przed południem sąd w Wejherowie wydał w tej sprawie wyrok. Wcześniej Michał G. przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale kilkukrotnie zmieniał swoje wyjaśnienia. Sędzia Natalia Kaźmierczak nie uwierzyła w jego linię obrony, jakoby do wypadku doprowadziło nagłe zachowanie siedzącej obok pasażerki. Ostatecznie skazała go na pięć lat więzienia. Sąd uznał, że oskarżony umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, prowadząc auto po użyciu alkoholu i przekraczając prędkość, przy równoczesnym braku umiejętności prowadzenia samochodu.
Rodziny ofiar są zadowolone z wyroku
Wymierzając karę sąd wskazał, że mimo młodego wieku oskarżonego nie zachodzą warunki do poprzestania na środkach wychowawczych, leczniczych albo poprawczych. Zważyć należy na bardzo wysoki stopień szkodliwości czynu, a zwłaszcza rozległość przestępnych skutków w postaci śmierci dwóch młodych osób. Ponadto rażące naruszenie podstawowych zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym – powiedziała sędzia. Przypomniała także, że oskarżony został wcześniej dwukrotnie zatrzymany przez policję, gdy był pod wpływem alkoholu – nie za kółkiem – i kierowano w tych sprawach zawiadomienia do sądu rodzinnego.
Oskarżonemu groziło do ośmiu lat więzienia, ale wymierzając karę, sąd wziął pod uwagę młody wiek oskarżonego, wyrażenie przez niego skruchy i jego dotychczasową niekaralność. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura i rodziny nastolatek uznały, że był sprawiedliwy i nie planują apelacji. Jego obrońcy na razie jednak jej nie wykluczają.
źr. wPolsce24 za TVN24











