Świat

Została porwana jako dziecko przez ISIS, odbito ją ze Strefy Gazy. Tragiczna historia jezydzkiej niewolnicy

opublikowano:
Yezidi_Genocide_Memorial_Day (1)
Jezydzi padli ofiarą ludobójstwa ze strony ISIS (zdj. Mahmut Bozarslan\Wikipedia)
Jezydka Fawzia Amin Sido została porwana przez ISIS jako dziecko. Niedawno została odbita przez izraelskie wojsko ze Strefy Gazy. Teraz ona sama i osoby, które pomogły odzyskać jej wolność, opowiedziały jej szokującą historię.

Jezydzi to grupa etniczno-religijna, która zamieszkuje Kurdystan, zwłaszcza jego iracką część. Wyznają monoteistyczną religię, która wywodzi się ze starożytnego Iranu. Od dawna spotykają się z prześladowaniami ze strony muzułmanów, gdyż niektórzy wyznawcy islamu są przekonani, że czczony przez nich bóg to tak naprawdę szatan.

Kiedy w 2014 roku zamieszkiwane przez nich tereny opanowało Państwo Islamskie, terroryści rozpoczęli czystkę etniczną. Jezydzi byli masowo gwałceni i mordowani. Wiele kobiet i dziewczyn trafiło też do niewoli, a później zostały sprzedane jako niewolnice seksualne. 

Porwana jako dziecko 

Fawzia Amin Sido była jedną z nich. Miała zaledwie 11 lat, gdy w sierpniu 2014 roku ISIS zdobyła jej rodzinne miasto Sindżar. Była jedną z wielu dziewczyn i kobiet, które terroryści zabrali ze sobą do Syrii. Tam trafiła do więzienia, które mieściło się w podziemiach. Spędziła w nim dziewięć miesięcy, w ogóle nie widząc słońca. Co jakiś czas pojawiali się za to terroryści z ISIS, którzy zabierali ze sobą dziewczyny, które się im spodobały.

W rozmowie z brytyjskim dokumentalistą Alanem Duncanem Jezydka wyznała, że na początku dziewczyny nie dostawały nic do jedzenia. Dopiero po czterech dniach podano im gotowany ryż z mięsem. Wspomina, że to mięso miało jednak dziwny smak, a niektóre koleżanki miały po nim problemy żołądkowe. Gdy już zjadły posiłek, terroryści powiedzieli im, że to mięso było z zamordowanych jezydzkich dzieci i pokazali im zdjęcie ich zwłok, z odciętymi głowami. Jedna z kobiet była w takim szoku, że dostała zawału serca i umarła. Inna rozpoznała na zdjęciu zwłoki własnego dziecka. 

Niektóre z dziewcząt, które zostały uwięzione razem z nią, zmarły z powodu picia brudnej wody i skrajnie niehigienicznych warunków, w jakich je przetrzymywano.

"Małżeństwo" z Palestyńczykiem

W końcu także ona została sprzedana. Terroryści kupowali ją, gwałcili, a jak im się znudziła, sprzedawali dalej. Spotkało ją to cztery razy.

Piątym nabywcą był 24-letni Palestyńczyk, członek Hamasu, który wziął ją za „żonę”. Gdy nie chciała z nim sypiać, podawał jej narkotyki i gwałcił ją, gdy nie miała już sił, by się bronić. Chociaż sama była jeszcze dzieckiem, urodziła mu dwójkę dzieci.

W 2018 roku jej prześladowca zginął, kiedy wspierani przez USA Kurdowie wyrzucili ISIS z tego terytorium. Ona trafiła do cieszącego się złą sławą obozu Al-Hawl, w którym trzymano tzw. żony ISIS. Inne kobiety traktowały ją bardzo źle. Zmuszały ją do pracy ponad siły i próbowały przekonać, by porzuciła swoją religię. Bała się im przeciwstawić. 

Brat jej „męża” również był członkiem ISIS. W 2020 roku zaproponował, że pomoże jej uciec i zabierze ją do Strefy Gazy. Zdesperowana, zgodziła się na to. Z obozu uciekła, wraz z innymi, ciasnym podziemnym tunelem, po czym maszerowała przez 31 godzin do Turcji. Nie wszyscy przeżyli tę podróż. Stamtąd trafiła do Egiptu, gdzie dano jej fałszywy paszport i zabrano ją do Turcji. 

Znów została niewolnicą

Jezydka szybko zrozumiała, że jej koszmar wcale się nie skończył. Rodzina jej „męża” traktowała ją jak niewolnicę. Zmuszali ją do ciężkiej pracy, bili i poniżali. Kiedy raz wyszła z domu bez pozwolenia, terrorysta z Hamasu przystawił jej pistolet do głowy i zagroził, że ją zabije, jeśli zrobi to znowu.

Kiedy wybuchła wojna z Izraelem, zmuszono ją do pracy w szpitalach. Hamas używał ich jako baz, a wszędzie kręcili się uzbrojeni terroryści. Podczas pobytu w Strefie Gazy przedawkowała leki, by popełnić samobójstwo, ale ją uratowano. Dziś twierdzi, że terroryści z Hamasu niczym nie różnią się od tych z ISIS.

Po przybyciu do Gazy odebrano jej dzieci, choć jak przekonuje bardzo je kocha, tęskni za nimi i żałuje, że zostały w Gazie. Jej prawnik Zemfira Dlovani powiedziała dziennikowi "The Sun", że nie rozmawiają o tym za wiele, bo ten temat nie jest dla jej klientki łatwy. Dodała, że oddanie dzieci nie było jej wyborem i nie ma raczej szans, by jej kiedykolwiek odzyskała.

Eksperci od jezydzkiej kultury zwracają też uwagę, że rodzina Sido nigdy by ich nie zaakceptowała. Gdy trwała już akcja, a by wydostać dziewczynę z Gazy, jej ojciec ostrzegł ją, by nie zabierała ze sobą dzieci.

Nagranie, które poruszyło serca 

We wrześniu zeszłego roku udało jej się opublikować krótkie nagranie na TikToku. Poprosiła w nim, by ktoś skontaktował się z nagrodzoną pokojowym noblem jezydzką aktywistką Nadią Murad. „Pomóżcie mi. Jestem naprawdę zmęczona, nie tylko ich mężczyźni, ich kobiety i dzieci też mnie prześladują. Mogą mnie napaść, zabić” - powiedziała do kamery.

Nagranie zobaczyli dziennikarze jednej z kurdyjskich telewizji, którzy następnie przeprowadzili z nią wywiad. W ten sposób jej matka dowiedziała się, że jej córka nadal żyje. 

Nagranie dotarło też do Steve'a Mamana, pochodzącego z Maroka i mieszkającego w Kanadzie żydowskiego biznesmena, który dorobił się na handlu zabytkowymi samochodami.  Maman pomaga Jezydkom, które zostały porwane przez ISIS. Dotąd pomógł ponad 140 kobietom i dziewczynkom wydostać się z niewoli islamistów. teraz zdecydował, że pomoże też Sido – chociaż wiedział, że nie będzie to łatwe. 

Międzynarodowa akcja ratunkowa

Problemem było jednak to, jak wyciągnąć Sido z Gazy, która znajduje się  w strefie działań wojennych. Na jej szczęście we wrześniu generał Elad Goren został nowym szefem ds. cywili w Gazie, brat jej „męża” zginął w izraelskim nalocie, a jego rodzina ewakuowała się na północ. Gdy generał usłyszał o jej historii, na początku nie mógł w nią uwierzyć. Potem jego ludzie nawiązali z nią kontakt. Pomógł telefon, który cudem przekazał jej Maman.

Ludzie generała zaczęli myśleć, jak jej pomóc. Na początku miała uciec sama i przedostać się do przejścia granicznego Kerem Szalom, ale uznano, że to zbyt ryzykowne. Na drugi plan - wysłanie po nią izraelskich żołnierzy - nie otrzymali zgody. Zdecydowali się więc, że wyślą po nią „zaufaną osobę” z Gazy, która pomoże jej w ucieczce.

1 października powiedziano jej, że ma być gotowa w sześć godzin. Wkrótce potem ktoś przyjechał po nią samochodem. Gdy jechali w stronę granicy, byli cały czas eskortowani przez izraelskie drony, które pilnowały, by nie dostali się znów w ręce Hamasu. Po półtorej godzinie samochód przekroczył przejście graniczne, gdzie czekali na nią ludzie generała i ambulans.

Sido przyznała później, że kiedy znalazła się w Izraelu i zobaczyła, że nigdzie w okolicy nie ma Hamasu, po raz pierwszy od kilku lat poczuła się bezpiecznie. Jej pobyt w tym państwie nie był jednak długi. Wkrótce potem urzędnicy z amerykańskiej ambasady zabrali ją do granicy z Syrią, gdzie przekazano ją w ręce irackich dyplomatów. Ci wsadzili ją na pokład samolotu, którym poleciała do Erbilu w Iraku. Stamtąd trafiła w końcu do swojego domu. Gdy znów zobaczyła swoją matkę, nie mogła powstrzymać się od płaczu. 

 

To nie koniec koszmaru

Ta historia nie kończy się jednak happy endem. Ojciec Sido zmarł bowiem na zawał serca dwa miesiące wcześniej i nie zdążyła się z nim spotkać. Ona sama przeżywa również głęboką traumę po tym, co ją spotkało.

Jej prawnik ujawniła, że Sido pamięta zaledwie fragmenty swojej długoletniej niewoli i potrzeba dużo czasu, by wróciła do siebie. Według Ahmeda Qasima, pracownika założonej przez Murad fundacji, nie będzie to wcale takie łatwe. Tym bardziej, że rodzina Sido jest bardzo biedna,  na domiar złego ich dom został zniszczony przez ISIS.

źr. wPolsce24 za Telegraph, The Sun

 

Świat

Robert Bąkiewicz brutalnie skuty przez niemieckie służby! "Tata wymiotuje, ma połamane żebra”

opublikowano:
Robert Bąkiewicz podczas manifestacji
Berlińska policja użyła siły wobec Roberta Bąkiewicza. (fot. Fratria/ screen z X/@BlankaBakiewicz)
We wtorek doszło do niecodziennych wydarzeń w stolicy Niemiec. Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, został brutalnie zatrzymany przez berlińską policję podczas próby upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej. Według relacji jego córki, stan zdrowia polityka jest ciężki.
Świat

Niemcy i pamięć o II wojnie. Brutalna interwencja policji podczas marszu upamiętniającego ofiary

opublikowano:
Funkcjonariusze niemieckiej policji w kamizelkach odblaskowych otaczają grupę osób w parku miejskim. Wśród uczestników widoczna flaga Polski oraz drewniany krzyż, część osób rozmawia z policją podczas interwencji.
Interwencja niemieckiej policji wobec grupy polskich działaczy podczas zgromadzenia w Berlinie (fot. wPolsce24)
Brutalna interwencja policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic, którzy w Berlinie chcieli upamiętnić ofiary II wojny światowej. W sieci pojawiło się nagranie, które stawia pytania o proporcjonalność użytych środków podczas interwencji oraz sposób działania niemieckiej policji wobec polskich obywateli.
Świat

250 tys. zgwałconych Brytyjek, a służby udawały, że nic nie widzą. Raport wskazuje winnych: to pakistańscy muzułmanie

opublikowano:
Ujęcie z ulicy przedstawiające grupę przechodniów na chodniku w mieście. Na dole ekranu widoczny pasek informacyjny programu telewizyjnego z napisem „250 tys. ofiar islamskich gangów” oraz elementami graficznymi stacji informacyjnej.
Wstrząsający raport niezależnej grupy Rape Gang Inquiry (fot. wpolsce24)
Niezależne śledztwo ujawnia przerażającą skalę przestępstw seksualnych popełnianych przez zorganizowane grupy sprawców pochodzenia pakistańskiego. Dokument, który powstał dzięki zbiórce publicznej, w której wzięło udział ponad 20 tys. obywateli, ukazuje przerażający obraz seksualnego znęcania się nad setkami tysięcy nieletnich Brytyjek – w tym nad dziewczynkami w wieku szkolnym -przez zorganizowane grupy przestępcze. Brytyjskie instytucje państwowe przez dekady ignorowały problem w imię poprawności politycznej.
Świat

Ćwierć miliona skrzywdzonych dzieci i zmowa milczenia. Dziennikarz ujawnia szokujące szczegóły

opublikowano:
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Przez dekady na naszych oczach, w sercu cywilizowanej Europy, rozgrywał się koszmar, o którym poprawność polityczna i elity władzy nakazywały milczeć. Opublikowany niedawno raport obnaża wstrząsającą prawdę: "W tym stuleciu zgwałcono ponad 250 000 młodych białych kobiet w dużej mierze przez muzułmańskich mężczyzn".
Świat

„Już nawet Niemcy dystansują się od Ursuli von der Leyen”. Lider francuskiej prawicy zapowiada zmiany w Europie

opublikowano:
Jordan Bardella, przewodniczący francuskiego Zjednoczenia Narodowego, podczas wywiadu poświęconego przyszłości Francji, Europy i relacjom z Polską
- Kiedy wygrywasz przy stole negocjacyjnym, nie odchodzisz. A wizja Europy, której bronią Emmanuel Macron i Ursula von der Leyen, jest w istocie całkowicie przestarzała – przekonuje w rozmowie z telewizją wPolsce24 Jordan Bardella, lider francuskiego Zjednoczenia Narodowego.
Świat

Nawrocki w Turcji tuż przed szczytem NATO. Kluczowe rozmowy o bezpieczeństwie Europy

opublikowano:
NATO na zakręcie? Kluczowe spotkanie Nawrocki–Erdogan w Ankarze
NATO na zakręcie? Kluczowe spotkanie Nawrocki–Erdogan w Ankarze (fot. PAP/Paweł Supernak)
Oficjalna wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Turcji, odbywa się tuż przed szczytem NATO w Ankarze. W centrum rozmów z prezydentem Erdoganem znalazły się kluczowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa wschodniej i południowej flanki Sojuszu oraz dalszego wzmacniania współpracy militarnej między Polską a Turcją.