To koniec sportów motorowych w naszym kraju? Urzędnicy zamknęli jedyny tor wyścigowy w Polsce

Budowę Toru Poznań rozpoczęto w 1975 roku. Na jego lokalizację wybrano teren byłego poligonu wojskowego na granicy osiedli Ławica i Przeźmierowa. Był jedynym torem wyścigowym z homologacją w naszym kraju. Oprócz krajowych i międzynarodowych wyścigów organizowano na nim dni otwarte, w trakcie których kierowcy-amatorzy mogli się wyszaleć na asfalcie bez zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Organizowane na nim były także szkolenia, w tym dla policji, czy zawody w innych dyscyplinach, jak np. biegi czy kolarstwo.
Przekroczone normy hałasu
Teraz jednak wszystko wskazuje, że to już przeszłość. Powodem jest nadmierny hałas. Tor w Poznaniu jest bowiem otoczony domami jednorodzinnymi – które, jak zauważa Kanał Zero, powstały już po jego wybudowaniu – co oznacza, że dopuszczalna norma wynosi 50 decybeli. Wielokrotnie pomiary pokazały, że tor ją przekracza.
W 2023 roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wydał decyzję o jego zamknięciu. Automobilklub Wielkopolski, który zarządza tym torem, się odwołał, ale, jak informuje RMF 24, Generalny Inspektorat Ochrony Środowiska ją podtrzymał.
Decyzja GIOŚ ma rygor natychmiastowej wykonalności. Prezes Autoklubu Wielkopolski Bartosz Bieliński poinformował, że działalność obiektu została już praktycznie wstrzymana. Odwołano wszystkie zaplanowane na ten rok zawody i szkolenia. Dodał, że zamierzają złożyć skargę kasacyjną do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego oraz wniosek do GIOŚ o wstrzymanie wykonalności decyzji, ale nie wiedzą, kiedy zostaną rozpatrzone.
Koniec wyścigów w Polsce
Organizatorzy zawodów podkreślają, że te normy hałasu są niemożliwe do utrzymania podczas zawodów. Bieliński nie kryje swojego rozczarowania decyzją GIOŚ. - Czuliśmy się mocno skrzywdzeni decyzją pierwszej instancji. Wierzyliśmy, że Główny Inspektorat Ochrony Środowiska podejdzie do tego tematu bardziej prospołecznie – powiedział.
Bieliński zauważył, że Polska została państwem, w którym nie ma ani jednego toru wyścigowego z homologacją. - Z chwilą zamknięcia naszego obiektu sport motocyklowy i samochodowy na torach w Polsce właśnie się skończył. Wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli jeździć do Niemiec, Czech czy Węgier, aby rozgrywać mistrzostwa naszego kraju. Węgry są krajem kilkakrotnie mniejszym od Polski, ale mają do dyspozycji trzy licencjonowane tory – podkreślił. Dodał, że niedługo Bułgaria otworzy tor Formuły 1, a podobny obiekt zaczyna budować Albania. To też taki prztyczek dla rządzących, że w tak dużym kraju jak Polska nie będziemy mieli w ogóle żadnego toru – podsumował.
źr. wPolsce24 za RMF24, Kanał Zero











