Skandal i kompromitacja organizatorów igrzysk. Chodzi o medale olimpijskie

Według relacji mediów sportowych, co najmniej pięcioro medalistów olimpijskich zgłosiło już uszkodzenia swoich krążków - niezależnie od koloru: złotego, srebrnego czy brązowego.
Jedną z poszkodowanych jest amerykańska alpejka Breezy Johnson, która zdobywszy złoto w zjeździe, po chwili triumfu zobaczyła, jak medal oderwał się od wstążki i spadając, poważnie się uszkodził. Podobne przypadki dotyczą także medalistów z Niemiec czy Szwecji.
To sytuacja, którą trudno nazwać inaczej niż skandalem organizacyjnym. Medale - estetyczne i efektowne, ale najwyraźniej źle wykonane - są przecież, obok znicza olimpijskiego, najważniejszym symbolem igrzysk. Dla sportowca medal to nie tylko kawałek metalu, ale rezultat lat ciężkiej pracy. I ten właśnie symbol pęka jak tani gadżet.
Co na to organizatorzy?
Organizatorzy igrzysk potwierdzili, że są świadomi problemów i prowadzą analizę, co konkretnie się stało. Zapewnili, że przyjrzą się każdemu przypadkowi, bo „medal to jedna z najważniejszych rzeczy dla sportowca”.
Trudno jednak uznać słowa za wystarczające. Taka wpadka rzuca cień na cały organizacyjny wysiłek włoskich gospodarzy igrzysk, podważając rangę wydarzenia i godność sportowców, którzy stają na podium.
To nie pierwszy raz…
Co więcej, podobne problemy ze słabą jakością medali miały miejsce już wcześniej - na letnich igrzyskach w Paryżu w 2024 r., gdzie medale także bardzo szybko ulegały uszkodzeniom, co doprowadziło do nadesłania licznych próśb o ich wymianę.
Patrząc na powtarzające się błędy, powstaje pytanie: czy standardy organizacji międzynarodowego sportu zostały obniżone do poziomu, który nie szanuje nawet najbardziej elementarnych wartości olimpizmu?
Igrzyska olimpijskie to nie tylko sport - to symbol jedności narodów, ducha współzawodnictwa i godności sportowca. Tymczasem zdecydowana większość debaty medialnej skupia się nie na triumfach, lecz na tym, że medal, który powinien być pamiątką na całe życie, nie wytrzymuje nawet chwili celebracji.
źr. wPolsce24 za Eurosport











