Skandal na kilka dni przed startem mundialu! Marzenia o Mistrzostwach Świata pękły w kilka minut

Zaledwie miesiąc temu 34-letni Omar Artan świętował życiowy sukces, trafiając do elitarnego grona 52 sędziów wyznaczonych do prowadzenia meczów podczas Mistrzostw Świata 2026. Somalijczyk zapracował na tę nominację świetnymi występami w finałach Azjatyckiej Ligi Mistrzów oraz kluczowymi spotkaniami podczas Pucharu Narodów Afryki.
W miniony weekend arbiter przyleciał do Miami, by rozpocząć przygotowania do turnieju. Jednak zamiast do bazy noclegowej, trafił na rutynową kontrolę paszportową, która przekreśliła jego sportowe marzenia.
"Obawy dotyczące weryfikacji" i polityczne echo
Mimo że somalijskie ministerstwo sportu potwierdziło posiadanie przez Artana ważnej wizy, służby graniczne USA odmówiły mu wjazdu, powołując się na „obawy dotyczące weryfikacji”. Kluczowy problem stanowił fakt, iż Somalia znajduje się na liście państw objętych restrykcjami podróżnymi, które wprowadziła administracja USA.
Wielu liczyło na interwencję światowej federacji, jednak FIFA wydała oficjalny komunikat, w którym dystansuje się od sprawy. Federacja podkreśliła, że nie ma żadnego wpływu na politykę imigracyjną krajów współgospodarzy mundialu.
- FIFA nie jest zaangażowana w procedury imigracyjne kraju gospodarza (...) rząd kraju gospodarza decyduje, kto otrzyma wizę i kto zostanie wpuszczony do kraju – brzmi treść oświadczenia.
To nie jedyny przypadek?
Sprawa Omara Artana może być jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Z podobnymi problemami proceduralnymi ma zmagać się również jeden z reprezentantów Maroka, którego występ na turnieju w Ameryce Północnej stoi obecnie pod dużym znakiem zapytania.
źr. wPolsce24 za transfery.info











