Posłuchali Trumpa? Rząd Australii przyznał azyl irańskim futbolistkom, które zaprotestowały przeciwko reżymowi

Sprawa miała swój początek 2 marca. Reprezentacja Iranu rozgrywała wtedy mecz z reprezentacją Korei Południowej podczas odbywającego się w Australii Women's Asian Cup. Podczas meczu zawodniczki odmówiły odśpiewania hymnu Iranu, co powszechnie uznano za protest przeciwko reżymowi.
Oskarżono je o zdradę
Wkrótce potem znany irański prezenter telewizyjny Mohamed Reza Szabhazi nazwał je publicznie zdrajczyniami i wezwał reżym, by surowo się z nimi rozprawił. To nie jest już jakiś symboliczny protest czy demonstracja. W warunkach wojennych, pojechanie tam i odmowa zaśpiewania hymnu to szczyt bezwstydu i zdrady – mówił. Równocześnie w Australii pojawiły się doniesienia, że zawodniczki w hotelu, w którym mieszkają, są pod ścisłą kontrolą irańskich służb. Niektóre z nich dawały przez okno znać gestami, że potrzebują pomocy. Podczas następnego meczu odśpiewały hymn.
Iranki rozegrały swój ostatni mecz w niedzielę. Dla wszystkich było jasne, że po powrocie do kraju będą czekać je prześladowania. W poniedziałek prezydent USA Donald Trump wezwał rząd Australii do przyznania im azylu – i zapowiedział, że jeśli tego nie zrobi, to dostaną azyl w USA. Australia popełnia tragiczny błąd humanitarny, pozwalając, by irańska reprezentacja kobiet była zmuszona do powrotu do Iranu, gdzie najprawdopodobniej zostaną zabite – napisał na portalu Truth Social. Irańska federacja piłkarska poprosiła organizacje zarządzające tym sportem, by oceniły bezpośrednią polityczną ingerencję w futbol ze strony Trumpa, ostrzegając, że takie słowa mogą zakłócić tegoroczny mundial.
Zdecydowały się zostać
Tego samego dnia pojawiły się nieoficjalne doniesienia, że pięć zawodniczek zdecydowało się poprosić o azyl. Dziś minister spraw wewnętrznych Australii Tony Burke poinformował, że im go przyznano. Dziś rano zawodniczki spotkały się z ministrem, który podpisał ich wizy humanitarne. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać jak trudna była ta decyzja dla każdej z tych kobiet, ale ostatnia noc na pewno przyniosła radość, ulgę – skomentował Burke.
Jak donosi telewizja ABC, dyskusje z zawodniczkami zaczęły się w poniedziałek, kiedy stało się jasne, że chcą zostać w Australii. Gdy udało im się wymknąć swoim „opiekunom”, czekali już na nich policjanci federalni i z Queensland, którzy zabrali je na spotkanie z ministrem. Ok. 9 wieczorem podpisał ich wnioski o tymczasowe wizy humanitarne, a ok. 1:30 nad ranem wszystkie dokumenty zostały wypełnione, a zawodniczki zabrano do bezpiecznego schronienia w Brisbane.
Pozostałym grozi śmierć
Burke zasugerował, że decyzja rządu nie miała związku z wcześniejszą krytyką ze strony Trumpa. Powiedział, że rząd milczał w ich sprawie, bo była to delikatna operacja. Te kobiety są wspaniałymi sportowcami, wspaniałymi ludźmi i będą czuły się w Australii jak w domu – powiedział. Lider opozycji Angus Taylor dodał, że wykazały się ogromną odwagą i powiedział, że popierają decyzję o przyznaniu im azylu.
Na razie nie wiadomo, co stanie się z pozostałymi zawodniczkami. Rząd Australii podkreślił, że one też mogą dostać azyl jeśli o niego poproszą. Jak informuje agencja AP, we wtorek spod hotelu odjechał autobus, w którym mogła być reszta drużyny. Uczestnicy protestu, z których wielu miało przy sobie przedrewolucyjne flagi Iranu, próbowali go zablokować, ale im się to nie udało. Nie ma na razie potwierdzenia, że zawodniczki były na jego pokładzie ani gdzie je wywieziono. W Iranie zarzuty zdrady wiążą się z wieloletnim więzieniem, a nawet z karą śmierci.
źr. wPolsce24 za BBC, CNN, ABC











