Sport

To dlatego Iga nie grała! Wszystko przez zanieczyszczony lek i podejrzenia o doping!

opublikowano:
Iga_Świątek_(2023_US_Open)_09_(cropped) 2024-11-28_15.25.24
(Fot.Wikipedia/US Open 2023)
Przyczyna niedawnej absencji Igi Świątek, która wycofała się z trzech turniejów i straciła przez to miejsce liderki rankingu WTA, została ujawniona. Okazało się, że przerwa w grze była związana z postępowaniem wyjaśniającym prowadzonym przez Międzynarodową Agencję ds. Integralności Tenisa (ITIA). Sprawa dotyczyła wykrycia śladowych ilości zakazanej substancji w jednym z testów antydopingowych.
 

Postępowanie rozpoczęło się 12 września, gdy w próbce Świątek pobranej przed turniejem w Cincinnati wykryto minimalne stężenie trimetazydyny (TMZ), wynoszące zaledwie 0,05 ng/ml. Pozostałe ponad 20 testów antydopingowych przeprowadzonych u polskiej tenisistki w tym sezonie dało wynik negatywny, w tym dwa testy wykonane tuż przed oraz dwa po 12 sierpnia.

Iga nagrała dziś specjalne oświadczenie dla kibiców.
"Nareszcie mogę…i dlatego od razu dzielę się z Wami najcięższym doświadczeniem w moim życiu. Przez ostatnie 2,5 miesiąca poddałam się surowemu postępowaniu agencji ITIA, które potwierdziło moją niewinność. Jedyny pozytywny test antydopingowy w mojej karierze z niewiarygodnie niskim stężeniem substancji zabronionej, o której nigdy wcześniej nie słyszałam, sprawił, że pod znakiem zapytania stanęło wszystko, na co pracowałam przez całe życie. A ja i cały mój Zespół zmierzyliśmy się z ogromnym stresem i lękiem. Wszystko zostało skrupulatnie wyjaśnione, a ja mogę z czystą kartą wrócić do tego, co kocham najbardziej i wiem, że będę teraz silniejsza niż kiedykolwiek. Zostawiam Wam długi filmik i dziś czuję też ulgę, że to już koniec. Chcę być z Wami szczera i choć wiem, że nie zrobiłam nic złego, z szacunku do kibiców i opinii publicznej dzielę się wszystkimi szczegółami tego najdłuższego i najtrudniejszego turnieju w mojej karierze. Mam największą możliwą nadzieję, że zostaniecie ze mną" - apeluje nasza mistrzyni.

Źródło problemu

Trimetazydyna, zakazana przez Światową Agencję Antydopingową (WADA), pojawiła się w organizmie Świątek wskutek przyjęcia suplementu z melatoniną, który zawierał śladowe ilości tej substancji. Analizy przeprowadzone w trakcie postępowania dowiodły, że substancja została przyjęta nieświadomie, a Iga Świątek nie złamała intencjonalnie przepisów.

Lek, jaki przyjęła jest dostępny w Polsce bez recepty i miał pomóc naszej tenisistce z uporaniem się z tzw. jet lagiem, czyli zakłóceniem wewnętrznego zegara biologicznego spowodowanego szybką zmianą wielu stref czasowych.

Konsekwencje i powrót

Postępowanie zakończyło się 28 listopada, a wyniki jednoznacznie potwierdziły niewinność polskiej tenisistki. Choć incydent zmusił ją do miesięcznej przerwy w rywalizacji i kosztował pozycję liderki rankingu WTA na rzecz Białorusinki Aryny Sabalenki, Świątek zachowała nieskazitelne nazwisko w kontekście zasad fair play.

Sprawa Świątek pokazuje, jak ważna jest w świecie sportu jest ostrożność w stosowaniu nawet powszechnie dostępnych suplementów i leków. Polka może teraz skoncentrować się na przygotowaniach do nowego sezonu, mając za sobą nie tylko wyjaśnioną sytuację, ale i wsparcie kibiców, którzy mogą być pewni jej uczciwości.

źr. wPolsce24 za PAP

Sport

Kibice na Jasnej Górze. O co się modlą? Po co przyjechali do najważniejszego sanktuarium maryjnego w Polsce?

opublikowano:
videoframe_46448213
Na co dzień nie darzą się przesadną sympatią, ale jest taki jeden dzień w roku, kiedy animozje między sympatykami różnych drużyn piłkarskich nie mają znaczenia. No jakby to było kłócić się przed obrazem Czarnej Madonny na Jasnej Górze?
Sport

Będzie grał do 50-ki? Cristiano Ronaldo kończy dziś 40 lat, ale ani myśli kończyć kariery

opublikowano:
videoframe_122515
Cristiano Ronaldo świętuje dziś 40. urodziny, ale wciąż pozostaje jedną z największych ikon światowego futbolu. Portugalczyk nie tylko nie myśli o zakończeniu kariery, ale nadal udowadnia, że jest zawodnikiem, który robi różnicę.
Sport

To jest Łukasz Ciona show! Strefa Kibica tylko na wPolsce24

opublikowano:
1904727_1
(fot. wPolsce24)
Bandycki faul Kiliana Mbappe, po którym zrobiło się gorąco w mediach społecznościowych i inne przyciągające uwagę internautów newsy ze świata sportu. To wszystko w "Strefie Kibica", nowym programie emitowanym na antenie wPolsce24.
Sport

Klub z Izraela o Polakach: "Mordercy od 1939 roku"! Skandaliczny transparent na meczu Rakowa z Maccabi Hajfa

opublikowano:
Zdjęcie przedstawia grupę piłkarzy i trenerów na boisku, podczas gdy w tle widoczny jest transparent z napisem "MURDERERS SINCE 1939" trzymany przez kibiców. Obecność napisu sugeruje obraźliwe i prowokacyjne zachowanie wobec Polaków. Na pierwszym planie zawodnicy w czerwonych i niebieskich strojach oraz sędziowie próbują opanować sytuację, podczas gdy tłum kibiców obserwuje zdarzenie
(fot. PAP/Waldemar Deska)
Skandaliczny transparent zaprezentowali kibice izraelskiego klubu Maccabi Hajfa podczas meczu z Rakowem Częstochowa w eliminacjach Ligi Konferencji. Napisano na nim w języku angielskim: „Mordercy od 1939 roku”.
Sport

Gorące powitanie naszego mistrza. Kacper Tomasiak już w domu

opublikowano:
Kacper Tomasiak wrócił do domu w Bystrej
Kacper Tomasiak wrócił do domu (fot. wPolsce24)
To były sceny przypominające czasy „Małyszomanii”. Mimo gwałtownej śnieżycy, setki osób zgromadziły się w Bystrej, aby powitać wracającego do domu Kacpra Tomasiaka. 19-letni skoczek, który sensacyjnie zdobył trzy medale, został przyjęty przez lokalną społeczność i prezesa PZN, Adama Małysza, jak prawdziwy bohater.
Sport

"Dobrze, że nie zdobył złota". Co ten dawny trener Kacpra Tomasiaka wygaduje?

opublikowano:
Kacper Tomasiak podczas powitania w Bystrej po powrocie z igrzys
Kacper Tomasiak podczas powitania w Bystrej po powrocie z igrzysk (Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz)
Kacper Tomasiak wrócił z igrzysk w Predazzo z trzema medalami i statusem największej nadziei polskich skoków. Srebro, brąz, kolejne srebro w duecie z Pawłem Wąskiem – jak na debiut olimpijski 19-latka to wynik, o którym wielu mogło tylko marzyć. Tym większe zdziwienie wywołały słowa jego pierwszego trenera, Jarosława Koniora.