Tłumy, interwencje policji, zamknięte sklepy – chaos wokół premiery gadżetu

W USA dramatyczne sceny rozegrały się m.in. w Kalifornii i na Long Island. W Santa Clara sklep Swatch musiał zostać tymczasowo zamknięty z powodu zagrożenia dla bezpieczeństwa, a w kilku amerykańskich miastach policja musiała interweniować wobec tłumów i zatrzymała osoby za wtargnięcie. Na Long Island viralowe nagrania pokazują, jak funkcjonariusz używa gazu pieprzowego, próbując opanować napierający tłum.
Sytuacja nie ograniczyła się do USA. W Wielkiej Brytanii wiele sklepów musiało zostać zamkniętych, a policja użyła środków przymusu, aby rozdzielić tłumy próbujące szturmować ochroniarzy. Na Bliskim Wschodzie czołowy event w Dubaju został całkowicie anulowany z obawy o bezpieczeństwo, a we Francji policja użyła gazu łzawiącego wobec rozszalałych kolejek. Lokalne placówki podjęły decyzję o czasowym zamknięciu butików w obawie o bezpieczeństwo klientów i personelu.
Jedną z głównych przyczyn zamieszek przed sklepami była lawinowo rosnąca wartość zegarków na rynku wtórnym – w zaledwie kilka dni ich cena wielokrotnie przewyższyła cenę detaliczną, napędzając panikę i tłumy w centrach handlowych.
Szwajcarski producent podkreślił, że kolekcja nie jest limitowana i będzie dostępna przez kilka miesięcy. Nie zmienia to jednak faktu, że pierwsze fale popytu i emocji wywołały globalny chaos, w którym znalazła się także Polska.
źr: wPolsce24 za X











