Affleck i Damon mają kłopoty. Policjanci pozywają ich za głośny film

Affleck i Damon są producentami filmu "Łup" i grają w nim główne role. Obraz, który miał premierę w styczniu, opowiada o policjantach z oddziału antynarkotykowego, którzy podczas nalotu na narkotykową melinę znajdują 20 milionów dolarów – i zaczynają podejrzewać się nawzajem o chęć kradzieży.
Inspirowany prawdziwą sprawą
Film jest częściowo inspirowany autentyczną sprawą z 2016 roku. W jej trakcie policjanci z Taktycznego Oddziału Antynarkotykowego (TNT) odkryli podczas nalotu fortunę i zgodnie z prawem musieli ją przeliczyć na miejscu. O tej sprawie opowiedział reżyserowi Joe Carnahanowi prawdziwy policjant, ówczesny dowódca TNT Chris Casiano, który był konsultantem przy filmie. Fabuła – skorumpowani policjanci czy ich konflikt o to, co zrobić z tymi pieniędzmi – to jednak fikcja literacka.
Jak informuje agencja AP, mimo to dwóch sierżantów z biura szeryfa hrabstwa Miami-Dade, Jason Smith i Jonathan Santana, podało do sądu należącą do Damona i Aflecka wytwórnię filmową Artists Equity, która wyprodukowała film. Domagają się odszkodowania – pozew nie precyzuje, o jakiej kwocie mowa – a także publicznego oświadczenia, że nie mają nic wspólnego z postaciami przedstawionymi w filmie.
Zrobili z nich przestępców?
Obaj policjanci byli częścią zespołu, który w 2016 roku znalazł te pieniądze – Santana był głównym detektywem przypisanym do tej sprawy, a Smith sierżantem, który nadzorował ten zespół. Chociaż w filmie nie padają ich nazwiska, to zdaniem funkcjonariuszy w filmie pada tyle szczegółów prawdziwej sprawy, że ich rodziny i znajomi są przekonani, iż w rzeczywistości dopuścili się przestępstw pokazanych w filmie.
Prawniczka Leita Walker, która reprezentuje wytwórnię nie komentuje sprawy. Jak jednak donosi AP, w odpowiedzi na ich pozew napisała, że ich film nie przedstawia prawdziwej historii ani prawdziwych ludzi, co zostało jasno stwierdzone w napisach końcowych. Dodała, że policjanci w swoim pozwie nie wskazali nawet, które postacie filmowe ich przedstawiają – i gdyby ich film faktycznie opowiadał o prawdziwej jednostce policyjnej, to widzowie nie mieliby żadnej możliwości dopasowania ich do fikcyjnych postaci.
źr. wPolsce24 za AP











