Skiba bezczelnie straszy Skolima! "Zgnije Ci noga"

Młody gwiazdor muzyki disco i latino odważył się głośno skrytykować kuriozalny pomysł rządowych dopłat i emerytur dla artystów. W kuluarach mówi się wprost: Skolim naruszył interesy „świętych krów”, które od lat domagają się publicznych pieniędzy.
Młody artysta mówi „NIE” rozdawnictwu. Salon wściekły
Wszystko zaczęło się od trzeźwego i do bólu rynkowego komentarza Skolima. Artysta, który na swój sukces zapracował ciężką pracą, gigantyczną liczbą koncertów i milionowymi wyświetleniami w sieci, otwarcie sprzeciwił się pomysłowi, by państwo (czyli podatnicy) zrzucało się na specjalne zapomogi czy emerytury dla celebrytów. Skolim wprost zapytał, dlaczego artyści mieliby być traktowani lepiej niż zwykli Polacy – piekarze, budowlańcy czy urzędnicy – którzy na swoją przyszłość muszą odkładać sami.
Ta zdroworozsądkowa postawa wywołała furię u Krzysztofa Skiby. Lider Big Cyca, który w zespole odpowiada głównie za machanie flagą na scenie, zamiast podjąć merytoryczną dyskusję, postanowił... brzydko nastraszyć młodszego kolegę z branży. W protekcjonalnym tonie zaczął wieszczyć Skolimowi rychły upadek.
Za dwadzieścia lat nie będziesz już tak znany jak teraz, a twoje biznesy mogą zbankrutować. Za dwadzieścia lat nie będziesz już tak znany jak teraz, a Twoje biznesy mogą zbankrutować jak Palikota. Możesz też zachorować i przestać podobać się dziewczynom. Noga ci zgnije i nie będziesz już tak atrakcyjny.” – groził złowieszczo Skiba na łamach mediów, sugerując, że bez państwowego garnuszka młody muzyk skończy na dnie.
To bezczelne straszenie ma jasny cel: zastraszyć każdego, kto śmie wyłamać się z frontu żądań finansowych liberalno-lewicowych celebrytów.
Skiba – pupil obecnej władzy i cyngiel na opozycję
Postawa Skiby nie powinna jednak nikogo dziwić. Muzyk już dawno zamienił swój bunt, na polityczny megafon obecnej władzy i stał się jednym z najbardziej oddanych apologetów obecnego układu. Salonowa elita głaszcze go po głowie, a on odwdzięcza się absolutną lojalnością. Skiba od lat funkcjonuje w przestrzeni publicznej głównie jako cyngiel do obrzydliwego atakowania Prawa i Sprawiedliwości oraz formacji patriotycznych.
Jego „twórczość” publicystyczna i kabaretowa sprowadza się do permanentnego, często wulgarnego i prymitywnego uderzania w opozycję oraz miliony Polaków, którzy mają prawicowe poglądy. W zamian za to może liczyć na przychylność mainstreamowych mediów i status „autorytetu” obecnego układu rządzącego. Nic dziwnego, że gdy tylko pojawia się pomysł pompowania publicznej kasy w kieszenie artystów, Skiba natychmiast staje w pierwszym szeregu, by bronić tych kuriozalnych przywilejów i brutalnie pacyfikować każdego, kto – tak jak Skolim – uważa, że na szacunek i pieniądze trzeba po prostu uczciwie zarobić.
źr. wPolsce24 za pudelek.pl











