Rozrywka

Karma wraca? Gwiazda TVP prosi o pieniądze w sieci. Gdzie są konfitury od „uśmiechniętej Polski”, o którą tak walczyła?

opublikowano:
Monika Richardson Zaprasza
Monika Richardson Zaprasza (fot. youtube/Instagram/Monika Richardson)
Przez lata gorliwie wspierała „uśmiechniętą Polskę”, bezpardonowo atakowała rząd Prawa i Sprawiedliwości i wieszczyła nadejście „wspaniałych czasów” pod wodzą Donalda Tuska. Dziś, gdy Koalicja Obywatelska dorwała się do władzy, celebrytka Monika Richardson (dawniej Zamachowska) brutalnie zderzyła się z rzeczywistością.

Jednak zamiast obiecanych luksusów i złotych gór, dawna gwiazda TVP musi… prosić internautów o jałmużnę. Jej internetowy biznes tonie, a „wolne media”, o które tak rzekomo walczyła, jakoś nie spieszą się z finansową odsieczą.

Monika Richardson należała do awangardy celebryckiego salonu, który przez ostatnie osiem lat wylewał wiadra pomyj na konserwatywny rząd. W swoich publicznych wypowiedziach nie kryła niechęci do wyborców prawicy, a rządy PiS przedstawiała niemal jako „mroczne średniowiecze”. Gdy tylko nadarzyła się okazja, z dumą maszerowała w politycznych manifestacjach opozycji, zacierając ręce na myśl o powrocie „swoich”.

Wydawało się, że po 13 grudnia 2023 roku dla Richardson i jej podobnych nastaną złote czasy. Oczekiwano pewnie sowitych kontraktów, powrotu na salony w blasku chwały i finansowej stabilizacji. Tymczasem rzeczywistość pod rządami Donalda Tuska okazała się dla celebrytki wyjątkowo brutalna.

„Cienko przędzie”. Wielki apel o „trochę kasy”

Jak donoszą media plotkarskie, w tym portale Super Express i Pudelek, biznesowe imperium Richardson najwyraźniej legło w gruzach. Dziennikarka od dłuższego czasu próbuje sił jako internetowa twórczyni, wcześniej prowadziła na platformie YouTube program „The Richardson Talk”. Projekt ten okazał się jednak gigantyczną finansową klapą. Kanał oglądała zaledwie garstka osób, a koszty produkcji przerosły możliwości celebrytki i była zmuszona do rezygnacji z jego nagrywania. Nie poddała się jednak i ruszyła z nową inicjatywą, programem "Monika Richardson Zaprasza". Na wizji rozmawiała m.in. ze skandalizującym wykładowcą akademickim Janem Hartmanem i kolejną przebrzmiałą gwiazdę TVP Maciejem Orłosiem. 

Efekt? Richardson znowu nie podbiła serc widowni (filmy obejrzało kilka tysięcy osób) i  została zmuszona do publicznego proszenia o pieniądze. W swoich mediach społecznościowych zamieściła apel, w którym wprost prosi o gotówkę.

Słuchajcie, zbliżają się wakacje, a my wciąż nie mamy na koncie miliona monet. Jeśli lubicie mój program, czekam na nawet niewielkie wsparcie. Każda kwota może nam pomóc przetrwać ten trudny czas” – lamentuje celebrytka, cytowana przez media.

Richardson bez żenady prosi o „sypnięcie groszem” i apeluje, by internauci dorzucali się do jej interesu za pośrednictwem platform crowdfundingowych, obiecując w zamian bliżej nieokreślone „niespodzianki”.

Gdzie ta „uśmiechnięta Polska”?

Trudno o lepszy przykład hipokryzji i oderwania od rzeczywistości wielkomiejskich elit. Kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, polska gospodarka mimo pandemii i wojny się rozwijała, a Polakom żyło się lepiej. Richardson wolała jednak pluć na ten dorobek. Dzisiaj, w dobie galopującej drożyzny, podwyżek cen energii i ogólnego zastoju, które zafundowała nam ekipa Koalicji Obywatelskiej i jej przystawek, celebrytka nagle zorientowała się, że portfele Polaków – a także jej własny – świecą pustkami.

Internauci nie zostawiają na niej suchej nitki, przypominając jej polityczne zaangażowanie. Skoro tak bardzo walczyła o „uśmiechniętą Polskę”, to dlaczego teraz to zwykli obywatele mają sponsorować jej kosztowne hobby, jakim stał się mało popularny kanał na YouTube? Czyżby nowa władza zapomniała o swoich wiernych żołnierzach z frontu medialnego? A może po prostu „konfitury” trafiły tylko do ściśle wybranej garstki na samym szczycie, a dla reszty pożytecznych celebrytów zostało tylko chodzenie po prośbie w sieci?

Przykład Moniki Richardson to idealna przestroga. Pokazuje, jak kończą ci, którzy dla politycznych korzyści i poklasku salonu odcinali się od własnego narodu. Dziś, zamiast blasku fleszy, celebrytce pozostała jedynie wirtualna puszka na datki. Czy „uśmiechnięci” fani Donalda Tuska zrzucą się na jej pensję? Czas pokaże, ale na razie wygląda na to, że karma wróciła wyjątkowo szybko.

źr. wPolsce24

Rozrywka

Dlaczego rozmaryn miał się „rozwijać”?  Tajemnica słynnej pieśni legionowej wyjaśniona

opublikowano:
Rozmaryn kwitnący symbolem wierności i śmierci
Rozmaryn kwitnący symbolem wierności i śmierci (fot. shutterstock)
Śpiewali ją żołnierze Józefa Piłsudskiego w okopach pod Kostiuchnówką, znali powstańcy warszawscy, a dziś nuci ją niemal każdy Polak przy okazji świąt narodowych. „O mój rozmarynie” to bez wątpienia jeden z filarów naszej tożsamości historycznej i muzycznej. Jednak niewielu zadaje sobie proste pytanie: dlaczego wojskowa pieśń zaczyna się od apostrofy do śródziemnomorskiego zioła i co tak naprawdę oznacza zwrot, by rozmaryn „się rozwijał”?
Rozrywka

Kim Kardashian dostała odszkodowanie za brutalny napad. Kwota szokuje

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-09-16 132723
(fot. The Heart Truth, domena publiczna)
Kim Kardashian padła w Paryżu ofiarą brutalnego napadu. Teraz francuski sąd przyznał jej za to odszkodowanie – 1 euro.
Rozrywka

Z czerwonego dywanu prosto do... pośredniaka! Niezwykła historia najlepszej aktorki z Wenecji

opublikowano:
Wzruszona duńska aktorka Mathilde Arcel w białej sukience, z uśmiechem trzymająca w obu dłoniach wzniesiony złoty puchar Volpiego dla najlepszej aktorki na scenie Festiwalu Filmowego w Wenecji. W tle widać rozmyte, ozdobne kuliste lampy.
Wzruszona Mathilde Arcel trzyma prestiżowy Puchar Volpiego za najlepszą rolę kobiecą w filmie Woman Unknown podczas ceremonii zamknięcia 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. (fot. PAP/EPA)
Czerwony dywan, blask fleszy, światowe kino i... obowiązkowa wizyta w urzędzie pracy. Życie potrafi pisać najlepsze komediodramaty, o czym na własnej skórze przekonała się 30-letnia Dunka, Mathilde Arcel, świeżo upieczona laureatka tegorocznego Festiwalu Filmowego w Wenecji.
Rozrywka

Doda wyszła na scenę i zaśpiewała Rotę. Publiczność w szoku

opublikowano:
Doda na festiwalu wyśpiewała Rotę
Doda na festiwalu wyśpiewała Rotę (PAP/Piotr Polak)
W czasach, gdy w przestrzeni publicznej i mediach głównego nurtu nierzadko próbuje się unikać podniosłych narodowych symboli, ze sceny w Kielcach popłynął jasny przekaz.
Rozrywka

Szczyt hipokryzji? Atakowali Skolima za koncert u prezydenta. Teraz artystę zaprosił rząd

opublikowano:
Skolim wystąpił na Dożynkach Polskich w Spale po wcześniejszej krytyce jego koncertu podczas wydarzenia z parą prezydencką w Juracie.
Skolim / autor: YouTube/Daniel Nawrocki
Skolim jeszcze kilka tygodni temu był atakowany przez media prorządowe za swój występ w rezydencji prezydenta RP w Juracie. Teraz te same media milczą nt. koncertu tego artysty na dożynkach organizowanych przez obecny rząd.
Rozrywka

Festiwal rozrzutności za publiczne pieniądze. Samorządy płacą artystom krocie, a kontrola umów to fikcja pod okiem władzy

opublikowano:
Koncert w Łodzi
Koncert w Łodzi (fot. zdj. ilustracyjne shutterstock)
Podczas gdy Polacy mierzą się z drożyzną i rosnącymi kosztami życia, w wielu polskich miastach trwa w najlepsze festiwal drenowania lokalnych budżetów na cele rozrywkowe. Dziesiątki, a nierzadko setki tysięcy złotych – tyle z kieszeni podatników trafia na konta celebrytów i muzyków za kilkudziesięciominutowe występy na miejskich scenach. Uruchomiony Centralny Rejestr Umów miał obnażyć skalę transferów publicznego grosza, lecz mechanizmy kontroli obywatelskiej okazują się podwójną pułapką.