Rozrywka

Influencerka dostała amerykańską wizę z powodu swojego wyglądu? "Ciężko na to pracowałam"

opublikowano:
influencer
Od dawna zmaga się z oskarżeniami, że robi karierę dzięki wyglądowi (fot. zrzut ekranu z Youtube)
Kanadyjska influencerka Julia Ain dostała w 2024 roku trudną do uzyskania amerykańską wizę O-1B. W rozmowie z "The Times" zdradziła kulisy jej uzyskania – podejrzewa, że udało jej się to z powodu rozmiaru piersi.

Ain to 25-letnia influencerka z Montrealu. W mediach społecznościowych opisuje siebie jako zabawną żydowską dziewczynę z dużymi piersiami. Jest obserwowana przez ponad 1,3 mln internautów. Od 2024 roku pracuje w Nowym Jorku. Nawiązała tam współpracę z innymi obdarzonymi przez naturę influencerkami – nazwały swoją grupę „Mleczną Posiadłością”.

Wiza dla artystów 

Ain może mieszkać i pracować w Nowym Jorku, bo dostała wizę O-1B. To specjalna wiza, przeznaczona dla wyróżniających się artystów. Wprowadzono ją w latach 90. XX wieku w reakcji na głośny proces dotyczący Johna Lennona.

Brytyjski muzyk miał być deportowany z powodu wyroku za posiadanie narkotyków, jaki usłyszał wcześniej w Wielkiej Brytanii. Tajemnicą poliszynela było jednak to, że na jego deportację naciskał prezydent Richard Nixon, który bał się, że obecność w USA znanego z sympatii do komunizmu i niechęci do wojny w Wietnamie muzyka zagrozi jego szansom na reelekcję. Zanim proces się skończył, Nixon odszedł z Białego Domu po aferze Watergate, a sędzia uznał, że próby deportacji Lennona były motywowane politycznie i pozwolił mu zostać.

Dziś O-1B jest jedną z najtrudniejszych do uzyskania amerykańskich wiz. W 2024 roku, razem z bliźniaczą O-1A przeznaczoną dla sportowców, naukowców i biznesmenów, przyznano ich zaledwie 20 tys. Dla porównania wiz H-1B – dla pracowników o poszukiwanych zawodach – w tym samym roku przyznano aż 219 tys.

Ain od dawna zmaga się z oskarżeniami, że popularność zawdzięcza swoim piersiom i eksponującym je strojom, a nie poczuciu humoru. Jedno z jej najpopularniejszych nagrań zrobiono w słynnych nowojorskich delikatesach Katz. Razem z koleżanką trzyma kanapkę z pastrami. - Co byś wolał: jedną noc z nami czy roczny zapas tych kanapek? - pytają dziewczyny internautów. To nagranie obejrzano ponad 11 mln razy.

Dostała ją dzięki biustowi? 

W rozmowie z "The Times" Ain przyznała, że dołączyła to nagranie do wniosku o wizę. Dodała, że to brzmi szalenie, ale zrobiła to by udowodnić, że ludzie ją oglądają. Nie zaprzeczyła jednak oskarżeniom, że jej wygląd mógł mieć wpływ na decyzję o jej przyznaniu.

Zgodnie z amerykańskimi przepisami do jej uzyskania potrzebne są „wyjątkowe zdolności w sztuce”. - Może mój wyjątkowy talent to po prostu to, że mam duże piersi – zażartowała.

Influencerka dodała, że oprócz ok. tuzina nagrań, do wniosku dołączyła wiele innych dokumentów, jak link od platformy Fanfix, na której publikuje treści, a także jej rozliczenia finansowe, liczbę widzów czy listy polecające od influencerów, z którymi współpracowała.

Sama napisała też list, w którym wyjaśnił, jak ważna jest dla niej współpraca z innymi influencerami, którzy mieszkają w Nowym Jorku. Zauważyła też, że to miasto jest centrum kultury żydowskiej, ale wobec rosnącej w USA fali antysemityzmu stało się ponure, a jej obecność może poprawić humor tamtejszej diasporze.

Ciężko pracowałam, by zdobyć tę wizę – powiedziała dziennikowi. – To, czy osobiście uważasz, że nie mam talentu, nie ma znaczenia, bo wszystkie liczby i wszystko dowodzi, że przynoszę zyski amerykańskiej gospodarce.

Stara się o nie coraz więcej influencerów

Michael Wildes to prawnik imigracyjny, który pomagał zdobyć tę wizę takim gwiazdom jak Sinead O'Connor, Boy George czy brazylijski piłkarz Pele. Jego ojciec był adwokatem Lennona w sprawie o deportację.

W rozmowie z "The Times" Wildes powiedział, że zauważył zmiany wśród swojej klienteli. W ostatnich latach o tę wizę stara się coraz więcej influencerów, „modelek” z Onlyfans – podkreślił, że w materiałach, które przekazują amerykańskiemu rządowi, występują w ubraniach – czy gwiazdy e-sportów.

źr. wPolsce24 za "The Times"

Rozrywka

Widzowie zdecydowali. Telewizja wPolsce24 na podium

opublikowano:
wyniki
W każdej minucie telewizję wPolsce24 oglądało średnio 103 833 widzów (fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 w środę 28 stycznia 2026 roku zajęła trzecie miejsce wśród wszystkich stacji informacyjnych w naszym kraju, w tyle zostawiając rządową TVP Info w likwidacji.
Rozrywka

Ogromna kolejka po pączki na Górczewskiej. Nasze gwiazdy częstują zmarzniętych herbatą

opublikowano:
Warszawiacy czekają na pączki przy ulicy Górczewskiej (fot. wPolsce24)
Warszawiacy czekają na pączki przy ulicy Górczewskiej (fot. wPolsce24)
To już tradycja, że przy cukierni na ulicy Górczewskiej, że w Tłusty Czwartek zbierają się tam tłumy, by kupić pyszne pączki. Dziennikarki telewizji wPolsce24, postanowiły umilić im oczekiwanie i częstują herbatą tłumy ludzi czekających w ogromnej kolejce po tradycyjne wypieki.
Rozrywka

Oglądalność telewizji wPolsce24 rośnie z tygodnia na tydzień. Mamy nowy rekord

opublikowano:
oglądalność
Oglądalność naszej telewizji nieprzerwanie rośnie. Dobitnie pokazują to badania pracowni Nielsen. Ostatni rekord zanotowaliśmy w poniedziałek 9 marca ok. godz. 20.28 w czasie emisji reportażu „Wszystkie domy i działki ministra Żurka”, kiedy naszą stację oglądało ponad 650 tys. osób.
Rozrywka

Zapraszamy na piękny film o potędze modlitwy. Już w Wielki Piątek na antenie telewizji wPolsce24

opublikowano:
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci"
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci" (fot. wPolsce24)
„Teraz i w godzinę śmierci”, którego twórcami są Mariusz Pilis oraz Dariusz Walusiak to epicka produkcja, która poświęcona jest   potędze modlitwy różańcowej i jej wpływie na losy ludzi na całym świecie. Film będzie można obejrzeć na antenie telewizji wPolsce24 w Wielki Piątek o 20:05.
Rozrywka

Prezes Kaczyński rozbawił dziennikarzy. W pewnym momencie zaczął udawać dzika!

opublikowano:
Jarosław Kaczyński udaje dzika
Jarosław Kaczyński udaje dzika (fot. wPolsce24)
Podczas konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, w cieniu dyskusji o bezprawiu obecnej władzy i procesie budowy "wyjątkowo obrzydliwej" dyktatury, padło niespodziewane pytanie o to, co Polska powinna zrobić w obliczu rosnącego problemu z dzikami. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział na nie, przywołując niezwykle obrazową anegdotę ze swojej przeszłości, która w dzisiejszych realiach politycznych brzmi, jak doskonała metafora.
Rozrywka

Ryszard Petru jak Tommy Lee Jones w "Ściganym". Od tej strony tego wybitnego polityka nie znaliście!

opublikowano:
JS_Petru_29012018_032
Ryszard Petru przegrał wewnętrzne wybory w Polsce 2050 (fot.Fratria/Julita Szewczyk)
Ryszard Petru nie daje o sobie zapomnieć. Były szef i założyciel tysiąca partii, porównał niektórych ze swoich partyjnych kolegów do terrorystów, z którymi - jak przypomniał - się nie negocjuje. Nie do końca wiadomo, czy za tą deklaracją idą jakieś bardziej konkretne wskazania co do tego, co się z "terrorystami" - dla odmiany - robi, ale odnotowujemy. Wszak to ważny polityk obozu władzy!