Rozrywka

Groził, że jeśli mu się nie odda, to choroba zabije jej matkę. Gwiazdor "Tańczącego z Wilkami" skazany za pedofilię

opublikowano:
Nathan Ścigający Konie. Sąd skazał go za przestępstwa seksualne, w tym wobec nieletnich
(fot. National Park Service)
Indiański aktor Nathan Ścigający Konie został skazany przez sąd w Nevadzie za szereg przestępstw seksualnych, w tym wobec nieletnich. Miał w nich wykorzystywać fakt, że jest szamanem.

Urodzony w 1976 roku aktor zdobył popularność rolą młodego indiańskiego wojownika w słynnym westernie "Tańczący z Wilkami". Później zagrał jeszcze w czterech filmach telewizyjnych. Ostatni, „Pogrzebcie me serce pod Wounded Knee”, miał premierę w 2007 roku. Jego córka jest cenioną modelką, ale nie brał udziału w jej wychowaniu. Jest członkiem Sicangu – jednego z siedmiu plemion Lakota.

Wykorzystał to, że jest szamanem 

Ścigający Konie od dawna był podejrzewany o przestępstwa seksualne. W 2015 roku włądze rezerwatu Fort Peck zakazały mu zorganizowania ceremonii Słonecznego Tańca, bo uznały go za zagrożenie dla bezpieczeństwa z powodu zarzutów o handel żywym towarem i narkotykami, przestępstwa seksualne i zastraszanie innych członków plemienia. W 2023 został aresztowany w Las Vegas, gdy policja dokonała nalotu na jego mieszkanie, w którym mieszkał z pięcioma żonami. Powodem były podejrzenia, że dokonał co najmniej sześciu przestępstw o charakterze seksualnym, w tym wobec dziewczyny, która miała 6 lat. W jego mieszkaniu znaleziono też broń, a Indianin miał wcześniej mówić członkom założonej przez siebie sekty, że mają albo walczyć z policją, albo popełnić samobójstwo.

W trakcie trwającego 11 dni procesu trzy kobiety zeznały, że Ścigający Konie dokonał wobec nich przestępstw seksualnych. Prokurator twierdził, że w tym celu wykorzystywał swoją pozycję szamana. Jedna z kobiet zeznała, że w 2012 roku, gdy miała 14 lat, miał jej powiedzieć, że musi mu oddać swoje dziewictwo, jeśli nie chce, by jej chora na raka matka zmarła. Później miał dokonywać na nią kolejnych napaści i grozić, że jeśli komuś o tym powie, choroba zabije jej matkę.

Sąd uznał, że jest winny

Zastępca prokuratora okręgowego Bianca Pucci powiedziała w mowie końcowej, że przez blisko 20 lat Indianin miał na sumieniu więcej ofiar, niż te trzy, które zgodziły się zeznawać. Jego obrońca twierdził, że prokuratura nie przedstawiła przed sądem żadnych dowodów materialnych ani zeznać świadków i oparła całą sprawę o zeznania świadków. Sugerował także, że główna pokrzywdzona mści się, bo Indianin miał odrzucić jej zaloty. Prokuratura zauważyła, że w większości spraw o molestowanie nie ma twardych dowodów i świadków.

Ostatecznie ława przysięgłych zdecydowała, że Ścigający Konie jest winny 13 z 21 zarzutów, jakie usłyszał. Te, za które go uniewinniono, dotyczyły głównie przestępstw seksualnych, które miał popełnić wobec dorosłych już kobiet, które dobrowolnie z nim mieszkały. Wysokość wyroku pozna 11 marca, ale zgodnie z prawem dostanie minimum 25 lat więzienia.

Wobec aktora toczą się również postępowania o przestępstwa seksualne w innych stanach USA, a także w Kanadzie. Prokuratura z Kolumbii Brytyjskiej poinformowała, że poczeka na wyrok i zakończenie procesu apelacji w USA, a potem zdecyduje co dalej. Jego obrońca stwierdził, że nie rozumie decyzji ławy przysięgłych i zapowiedział już apelację.

źr. wPolsce24 za NBC

 

Rozrywka

Prezes Kaczyński rozbawił dziennikarzy. W pewnym momencie zaczął udawać dzika!

opublikowano:
Jarosław Kaczyński udaje dzika
Jarosław Kaczyński udaje dzika (fot. wPolsce24)
Podczas konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, w cieniu dyskusji o bezprawiu obecnej władzy i procesie budowy "wyjątkowo obrzydliwej" dyktatury, padło niespodziewane pytanie o to, co Polska powinna zrobić w obliczu rosnącego problemu z dzikami. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział na nie, przywołując niezwykle obrazową anegdotę ze swojej przeszłości, która w dzisiejszych realiach politycznych brzmi, jak doskonała metafora.
Rozrywka

Ryszard Petru jak Tommy Lee Jones w "Ściganym". Od tej strony tego wybitnego polityka nie znaliście!

opublikowano:
JS_Petru_29012018_032
Ryszard Petru przegrał wewnętrzne wybory w Polsce 2050 (fot.Fratria/Julita Szewczyk)
Ryszard Petru nie daje o sobie zapomnieć. Były szef i założyciel tysiąca partii, porównał niektórych ze swoich partyjnych kolegów do terrorystów, z którymi - jak przypomniał - się nie negocjuje. Nie do końca wiadomo, czy za tą deklaracją idą jakieś bardziej konkretne wskazania co do tego, co się z "terrorystami" - dla odmiany - robi, ale odnotowujemy. Wszak to ważny polityk obozu władzy!
Rozrywka

Kolejny popis TVP w likwidacji. Miała być satyra. Wyszła żenada. "Ręce opadają"

opublikowano:
żenada ok
Prorządowa TVP w likwidacji, która nie stroni od żenujących produkcji, 3 maja dała wyjątkowy popis. W programie „Kwiatki polskie”, który Wikipedia opisuje jako publicystyczny, postanowiła pokazać coś, co w jej pojęciu było zabawnym komentarzem do Święta Konstytucji 3 maja -  jednej z najważniejszych dat i jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Wyszła, trudno orzec świadomie czy nie, wyjątkowa żenada. Czy o taki efekt chodziło autorom?
Rozrywka

"Kraków mówi: dość!" Specjalne wydania programu Magdy Ogórek już w maju

opublikowano:
Studio Referendalne Kraków
(fot. wPolsce24)
Dwa nowe, szczególne terminy i udział publiczności w programie: „Studio Kraków Referendum”, który zyska w maju zupełnie nową formułę. Redaktor Magdalena Ogórek i Wojciech Biedroń opowiedzą więcej o kulisach krakowskiego referendum ws. odwołania prezydenta A. Miszalskiego i pokażą, jak mieszkańcy Grodu Kraka biorą sprawy w swoje ręce. Czy ten krakowski impuls pójdzie dalej i rozszerzy się na całą Polskę?
Rozrywka

Zmieniamy się dla Was! Już od 1 czerwca Małgorzata Gałka i Marek Pyza z nowymi programami

opublikowano:
Nowa ramówka już od 1 czerwca!
(fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 stawia na bezkompromisowe dziennikarstwo i gorące polityczne emocje. Już od 1 czerwca nasi Widzowie mogą spodziewać się odświeżonej oferty programowej, w której nie zabraknie trudnych pytań o przyszłość kraju oraz szczegółowej analizy najważniejszych wydarzeń dnia.
Rozrywka

Tak Unia chce wykończyć polskie gry. Czy unijne absurdy zniszczą naszą perłę eksportową?

opublikowano:
Osoba z padem w dłoniach
(fot. wPolsce24)
Polski sektor gier komputerowych to nasza narodowa perła, powód do dumy i branża, która odnosi globalne sukcesy. Niestety, w brukselskich gabinetach już powstają plany, które pod płaszczykiem ochrony konsumentów mogą brutalnie uderzyć w naszych twórców. Zamiast ułatwiać życie obywatelom, eurokraci szykują kolejne regulacje, które grożą zdławieniem innowacyjności i zniszczeniem polskich studiów gier.