Ależ się tam zagotowało! Olbrychski pisze z żalem do Tuska. Twierdzi, że czuje się jak w totalitaryzmie

Żal Olbrychskiego
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w historii polskiej kinematografii w rozmowie z portalem Onet wyraził ogromny żal wobec polskich władz, przede wszystkim wobec Ministerstwa Kultury, które miało zablokować jego udział podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni. Mężczyzna miał tam pełnić rolę członka jury, co byłoby jego debiutem w tej funkcji podczas jednej z najważniejszych imprez filmowych w Polsce. Jak się jednak okazało, taka możliwość miała mu zostać odebrana, a jego udział w wydarzeniu miał zostać zablokowany. Powodem miał być konflikt z resortem kultury.
Aktor znany m.in. z roli Kmicica w "Potopie" nie krył swojego rozgoryczenia całą tą sytuacją. Określił ją nie tylko mianem swojego "ocenzurowania", ale także porównał zastosowane wobec niego metody do tych stosowanych w systemach totalitarnych, co miało mu przypomnieć niechlubne czasy PRL-u.
Czytaj także
– Poczułem się jak w najczarniejszych czasach systemów totalitarnych. To jest naplucie mi w twarz – powiedział Olbrychski.
Dlatego też aktor zdecydował się napisać specjalny list do Donalda Tuska, w którym wyraził swój żal w związku z całą sytuacją, a także interweniował u wiceministra kultury Marka Krawczyka. Jak się okazuje, skargi znanego aktora przyniosły zamierzony skutek, ponieważ już następnego dnia blokada dotycząca jego występu w roli jurora została zdjęta.
Odpowiedź resortu
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podkreśliło, że nie ma decydującego głosu w Komitecie Organizacyjnym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i nie posiada możliwości samodzielnego blokowania kandydatur członków jury. Resort zaznaczył, że decyzje personalne należą do całego Komitetu, w skład którego wchodzą również przedstawiciele m.in. Województwa Pomorskiego, Miasta Gdyni, Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Narodowego Centrum Kultury oraz TVP.
Jednocześnie ministerstwo przyznało, że podczas obrad jego przedstawiciel zgłosił zastrzeżenia wobec kandydatury Daniela Olbrychskiego. Powodem miały być wcześniejsze słowa aktora pod adresem byłej minister kultury Hanny Wróblewskiej, który określił ją mianem "wstydu dla polskiej kultury". Resort podkreślił jednak, że była to prywatna opinia przedstawiciela ministerstwa, a nie ich oficjalne stanowisko.
Źr.wPolsce24 za Wirtualna Polska
Czytaj także











